11.09.2021, 08:15 Wersja do druku

Spokojnie, to tylko początek sezonu

O „Jak wam się podoba”, premierze olsztyńskiego Teatru Jaracza w reżyserii Krzysztofa Rekowskiego, rozmawiają Jakub Moroz i Przemysław Skrzydelski


Skrzydelski: Wspaniałą odbyliśmy podróż.

Moroz: Do Lasu Ardeńskiego.

Skrzydelski: Miałem na myśli jednak bardziej Warmię, bo w te strony zawsze warto. Lasu Ardeńskiego nie odnalazłem. A ty odnalazłeś?

Moroz: Starałem się, ale nawet go nie poczułem.

Skrzydelski: A miało być interesująco – co najmniej. To ja cię przekonywałem, że wypada pojechać na nowy spektakl Krzysztofa Rekowskiego. Reżyser solidny, uważnie czytający tekst, stroniący od scenicznych fajerwerków, niebijący się o miejsce w mainstreamie. No i „Jak wam się podoba” Szekspira, które otwiera kilka tematów naraz, ale spośród nich wydaje mi się wyjątkowy ważny ten o samym teatrze, sile jego iluzji.

Moroz: To dobry punkt odniesienia na początek sezonu. Szekspir dający wiarę w to, że najbliższych dziesięć miesięcy w teatrze ma sens.

Skrzydelski: Pięknie to ująłeś. Ostatecznie, jak powiada w „Jak wam się podoba” Jakub, towarzysz wygnanego księcia: „Cały świat to scena, a ludzie na nim to tylko aktorzy”.

Moroz: W takim razie teatr jest gdzie indziej. Bo Krzysztof Rekowski go nie powołuje.

Skrzydelski: Ale przecież tyle w tej komedii się dzieje. Od razu można zapomnieć o wszystkim dookoła.

Moroz: Tym bardziej że to komedia o ucieczce od niełatwej rzeczywistości.

Skrzydelski: Rzeczywistości, w której ludzie występują przeciw sobie, najczęściej z powodu zazdrości i zawiści.

Odniosłem jednak wrażenie, że dla Krzysztofa Rekowskiego najistotniejsze jest poszukiwanie wraz z Szekspirem alternatywnej przestrzeni życia, w której każdy może być, kim chce, w której każdy może przywdziać dowolne szaty, jeśli tylko w nowym przebraniu poczuje się lepiej, poczuje się sobą.

Moroz: Co prawda nie szata zdobi człowieka, ale szata pomaga mu ujawnić swoje prawdziwe oblicze.

Skrzydelski: To zasadnicza sprawa: w masce, w przebraniu, człowiek mniej się wstydzi tego, co robi. I aktor od razu również staje się odważniejszy. To kostium uruchamia rolę. Berło w dłoń, korona na głowę – i już zachowuje się jak król. Bywa i tak, że nawet nim się staje.

fot. mat. teatru

Moroz: Wygnana Rozalinda (Agnieszka Giza) decyduje się na przebranie męskie, bo tylko w ten sposób ze swoją nieodłączną towarzyszką Celią (Katarzyna Trzeszczkowska) będą bezpieczne w niebezpiecznym lesie. Ale to w pewnym sensie pułapka. Tylko pozornie zmieniona tożsamość powoduje całkowitą zmianę w tym, jak postrzega nas świat zupełnie realnie.

Skrzydelski: Bardzo genderowe.

Moroz: Powiadają dziś niektórzy, że gender Szekspir opisał w detalach już czterysta lat temu. Ale to nadzwyczaj schematyczne wpychanie geniusza w sztywne ramy teorii.

Skrzydelski: Mówisz o tym postrzeganiu przez innych, ale jest w tym jeszcze pytanie, czy Ganimed, czyli Rozalinda, nie staje się kimś bardziej atrakcyjnym niż ona sama. I nie chodzi wcale o atrakcyjność seksualną, lecz raczej o to, że jako mężczyzna ujawnia inne oblicze: sprawcze, poddające świat wokół próbie i krytyce. Aż wypada się zastanowić, czy warto zrzucać z siebie przebranie. Bo wówczas komedia się kończy, a teatr urywa się jak sen. Wszystko, co wciągające, rozgrywa się tylko wtedy, gdy nie działamy wprost, jeden do jednego.

Moroz: To kluczowe, z tym że u Krzysztofa Rekowskiego tego nie ma. Akcent został postawiony na zabawę, w której można się powygłupiać, że jest się albo buddyjskim mnichem, jak mądry Jakub (Barbara Prokopowicz), albo kaznodzieją z tęczową stułą, jak ksiądz Ambroży (Marcin Tyrlik).

Czy „Jak wam się podoba” miałoby być zaproszeniem na biesiadę przebierańców w lesie?

Skrzydelski: Jest z tym potężny kłopot. O czym właściwie Rekowski chce opowiadać historię? Jeden nałoży na siebie to, drugi tamto. Wolność wyzwala? Miłość wyzwala? To zbyt ogólne.

Moroz: Można powiedzieć, że reżyser za ideał upatrzył sobie epokę hipisowską. Bądź co bądź mamy na scenie chillout. I nieco gitarowego plumkania pośród tej wesołej leśnej świty. Tu z kolei szczególne znaczenie ma bas. Ja bym dorzucił perkusję. Przynajmniej byłoby koncertowo.

Skrzydelski: Zainteresowały mnie te dziwne urządzenia, które niektóre postaci noszą na plecach. Akwaria wypełnione ziemią i paprotkami, dodatkowo wyposażone w rurki, przez które można dozować sobie tlen z samego serca natury?

Moroz: To może być też ironiczna podpowiedź, że powrót do natury jest już niemożliwy i musimy się zadowolić takimi gadżetami.

Skrzydelski: Jednak przyznasz, że to wyjątkowo skomplikowana, by tak rzec, semiotyka znaków scenicznych. Jakież to wszystko wysilone, niezdarne i pretensjonalne.

fot. mat. teatru

Moroz: Tak, to wszystko razem męczy; te szwy są nazbyt grube, natychmiast pękają i dowiadujemy się, że spotkaliśmy się chyba tylko dlatego, że reżyser sam siebie uważa za niezwykle dowcipnego. Zapomniałeś dodać, że dla Rekowskiego istotne jest zaznaczenie podtekstu homoerotycznego w przyjaźni Celii i Rozalindy, jednak – znowu – w jego ujęciu okazuje się to nad wyraz dosłowne.

Skrzydelski: A relacja Rozalindy i Orlanda (Kamil Rodek)? Przez cały czas odnosiłem wrażenie, że to bardziej takie przekomarzanie się niż konfrontacja, która ma pokazać, czy ich uczucie jest szczere. Rozalinda w męskim kostiumie weryfikuje, na ile miłość Orlanda wypełnia definicję miłości, którą ona zna jedynie z pokrzepiających legend i mitów.

Moroz: Jeśli miałbym wskazać na coś pozytywnego, to chyba tylko na scenografię (Grupa Mixer). Prostota jest w cenie.

Skrzydelski: Ta platforma dzieląca przestrzeń na dwa poziomy? Cóż, to typowe, często stosowane rozwiązanie…

Moroz: Tutaj nie byłbym tak surowy.

fot. mat teatru

Skrzydelski: A ja mógłbym pochwalić Radosława Hebala jako Oliwera, brata Orlanda. To rola nie największa, ale w wykonaniu tego aktora zdaje mi się najbardziej wiarygodna spośród wszystkich. 

Moroz: Słuchaj, a może to po prostu teatr dla szkół? Niech młodzież przychodzi i ćwiczy się w Szekspirze.

Skrzydelski: Wolałbym, żeby go oglądała w wersji Kennetha Branagha. Także w przypadku „Jak wam się podoba”.

Moroz: W każdym razie przed teatrem stały dwa wielkie autokary.

Skrzydelski: Chyba muszę pójść się wychillować. To w końcu ostatnie promyki letniego słońca.

Moroz: To w związku z dawką energii na ten cały właśnie rozpoczęty sezon?

Skrzydelski: Naturalnie. Ale muszę się też w spokoju zastanowić, dlaczego jedna ze scen olsztyńskiego Teatru Jaracza, z szyldem widocznym od strony dużej ulicy, nosi nazwę „Margines”. Ten koncept mnie nurtuje.

Moroz: Bogu dzięki Szekspira grają na dużej.


Ocena: 2 / 6

William Szekspir

„Jak wam się podoba”

reż.: Krzysztof Rekowski

scenografia: Grupa Mixer

muzyka: Marcin Mirowski

Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie (Scena Duża)

premiera: 4 września 2021 r.


Poprzednie rozmowy Skrzydelskiego i Moroza:

„Między ziemią a niebem”. Rozmowa o „Matce Joannie od Aniołów”, reż. Wojciech Faruga, Teatr Narodowy

„Gombro na oparach”. Rozmowa o „Ślubie”, reż. Radosław Rychcik, Teatr Zagłębia

„Bandaż na krwawiące serce”. Rozmowa o „Lazarusie”, reż. Jan Klata, Teatr Capitol we Wrocławiu

„Wszystko, czego dziś chcesz”. Rozmowa o „Oszustach”, reż. Jan Englert, Och-Teatr

„Ćwiczenia z nienawiści”. Rozmowa o „Sonacie jesiennej”, reż. Grzegorz Wiśniewski, Teatr Narodowy

„Czas kochania, czas umierania”. Rozmowa o „Trzech wysokich kobietach”, reż. Maksymilian Rogacki, Teatr Polski w Warszawie

„Wuefiści kontra literaci”. Rozmowa o „Końcu z Eddym”, reż. Anna Smolar, Teatr Studio

„Walka postu z karnawałem”, rozmowa o „Czerwonych nosach”, reż. Jan Klata, Teatr Nowy w Poznaniu

„Czyja to właściwie kwestia?”, rozmowa o „M. G.”, reż. Monika Strzępka, Teatr Polski w Warszawie

„Rozpacz i zmierzch”, rozmowa o „Trzech siostrach”, reż. Jan Englert, Teatr Narodowy

„Ocalony?”. Rozmowa o „Powrocie do Reims”, reż. Katarzyna Kalwat, Nowy Teatr w Warszawie

„Wojna to ich największa rozkosz”, rozmowa o „Lilli Wenedzie”, reż. Grzegorz Wiśniewski, Teatr Wybrzeże

„Jarzyna 2020/2021 – zestaw do wyświetlania”, rozmowa o „2020: Burzy”, reż. Grzegorz Jarzyna, TR Warszawa

„Teatr wtrąca się w turystykę”, rozmowa o „Biegunach”, reż. Michał Zadara, Teatr Powszechny w Warszawie 

„Strefa zgniotu”, rozmowa o „Kraszu”, reż. Natalia Korczakowska, Teatr Studio

„Oldschool dla oldboyów”, rozmowa o „Fataliście”, reż. Wojciech Urbański, Teatr Dramatyczny w Warszawie

„Kilka ciepłych chwil”, rozmowa o „Minettim”, reż. Andrzej Domalik, Teatr Polonia

„Majestat na manowcach”, rozmowa o „Królu Learze”, reż. Wawrzyniec Kostrzewski, Teatr Dramatyczny w Warszawie

„Tuląc nieobecnych”, rozmowa o „Odysei. Historii dla Hollywoodu”, reż. Krzysztof Warlikowski, Nowy Teatr w Warszawie

„Eseje znad Styksu”, rozmowa o „3SIOSTRACH”, Reż. Luk Perceval, TR Warszawa, Narodowy Stary Teatr

„Ziemio, przebacz”, rozmowa o „Pikniku pod Wiszącą Skałą”, reż. Lena Frankiewicz, Teatr Narodowy

„Rewolta w podrygach”, rozmowa o „Biesach”, reż. Paweł Miśkiewicz, Narodowy Stary Teatr

„Babski stan”, rozmowa o „Uszedłem tylko ja sam”, reż. Agnieszka Glińska, Teatr Dramatyczny w Warszawie

„Falowanie i spadanie”. Rozmowa podsumowująca sezon 2020/2021

„Prawdziwe kłamstwa”, rozmowa o „Balkonie”, reż. Jan Klata, Teatr Wybrzeże

Źródło:

Materiał własny