Inne aktualności
- Bydgoszcz. Sprzedaż biletów na koncerty sylwestrowo-noworoczne – od poniedziałku 19.09.2026 15:44
- Wrocław. Ciało, pamięć i granice ruchu – drugi dzień Polskiej Platformy Tańca 19.09.2026 15:10
- Opolskie. Premiera spektaklu „Korona i zdrada” dla upamiętnienia zamordowanych żołnierzy NSZ 19.09.2026 12:31
- Gdańsk. Spotkania z teatrem dla dzieci. Rusza Archipelag Młodego Widza 19.09.2026 12:20
-
Gdańsk. Wybrzeże Sztuki znów przyciąga tłumy
19.09.2026 11:54
- Toruń. Mikołaj Trzaska otrzyma Nagrodę Filmową Marszałka Województwa 19.09.2026 11:47
- Rosja. Reżyser Andriej Zwiagincew został wpisany przez rosyjskie władze na listę „zagranicznych agentów” 19.09.2026 10:41
- Warszawa. „Ojczyzna” Pawła Pawlikowskiego polskim kandydatem do Oscara 19.09.2026 10:37
- Gdańsk. „Sztuka się Robi” – finały rezydencji 19 i 20 września 19.09.2026 08:50
- Warszawa. „Oswajanie Różnorodności: Studio 21”. Warsztaty z Sebastianem Pawlakiem 19.09.2026 08:37
-
Katowice. Teatr okrutnego cudu i dialog pokoleń: dwie wystawy o Andrzeju Kreutzu Majewskim w MŚ
19.09.2026 08:26
- Wrocław. Pierwszy dzień Polskiej Platformy Tańca 18.09.2026 17:57
- Bielsko-Biała. „Empatia” w Teatrze Lalek Banialuka 18.09.2026 17:53
- Warszawa. Teatr Ochoty: sieć się rozrasta. Zapowiedź sezonu 2026/2027 18.09.2026 15:56
O opinię na temat obostrzeń związanych z funkcjonowaniem oper, teatrów i teatrów muzycznych poprosiliśmy Jacka Jekiela. dyrektora Opery na Zamku w Szczecinie, wiceprezesa Stowarzyszenia Dyrektorów Teatrów.
Szczecin jest teraz w żółtej strefie. Czy wiele się zmienia w czerwonej strefie?
- Gdyby porównać obostrzenia dotyczące teatrów, jakie panują w żółtej i czerwonej, to od razu widać, że nie ma żadnej różnicy. Parę miesięcy temu było tak, że w czerwonej strefie teatrów w ogóle nie można było otwierać, a w żółtej na widowni mogło być najwyżej 25 procent zajętych miejsc. Oczywiście pod warunkiem, że te 25 procent widzów ma zachowany dystans, spektakl ogląda w maseczkach, zapewniona jest dokładna, pełna dezynfekcja i mierzenie temperatury. I tak oczywiście jest. Ale z moich obserwacji wynika, że w teatrach, które działają w żółtej strefie, te obostrzenia są absurdalne.
Dlaczego?
- Bo na przykład w małych teatrach, np. w Teatrze Współczesnym czy w Pleciudze, mniej osób jest na widowni niż na imprezach towarzyskich, w tramwaju czy autobusie. Wychodzi na to, że instytucje kultury, które wyjątkowo starannie przygotowywały się do rozpoczęcia sezonu artystycznego, są najbardziej poszkodowane. Ich działalność opiera się przede wszystkim na tym, ilu mają widzów, ile jest sprzedanych biletów. A my możemy sprzedać tylko 25 procent. Uważam, że w żółtej strefie powinna być możliwość wpuszczenia do teatrów 50 procent widzów, a w czerwonej niech będzie 25 procent.
Jak to wygląda praktycznie teraz w Operze na Zamku?
- Jeśli w naszej operze jest teraz 530 miejsc na dwóch poziomach, to absolutnie przy 50 procentach, widzowie mają zachowany pełny komfort i bezpieczeństwo. Jest odpowiedni dystans sanitarny, nie ma potrzeby ich jeszcze bardziej rozsadzać. A ta „gęstość" na widowni mocno wpływa na cały teatr.
W jaki sposób?
- Na przykład wpływa to na wynik ekonomiczny wystawienia spektaklu, ale też na dyskomfort dla artystów, którzy występują na scenie. Oni widzą, że liczba osób na widowni jest niewspółmierna do tego, jak wartościowe jest przedstawienie.
Próbowaliście, jako dyrektorzy teatrów, coś z tym zrobić?
- Wiem, że minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński interweniował w tej sprawie u Głównego Inspektora Sanitarnego. Ale nie udało mu się. Proponuję, aby Główny Inspektor Sanitarny jednak wybrał się do teatru i na własne oczy zobaczył, jakie są tam standardy sanitame.