14.10.2020, 08:07 Wersja do druku

Kraj. Obostrzenia w filharmoniach i operach. Czas na orkiestry półsymfoniczne

Inne aktualności

Tu problem są nie tylko limity miejsc na widowni. Coraz więcej oper i orkiestr odwołuje występy, bo muzycy zapadają na CCMD-19. Sytuacja, która po uderzeniu drugiej fali pandemii zapanowała w teatrach muzycznych i filharmoniach, staje się coraz bardziej dramatyczna.

Nawet pojedynczy przypadek COVID-19 w zespole oznacza odwołanie planów i konieczność przeprowadzenia testów na koronawirusa w zespole. W Operze Krakowskiej odwołano kilka dni temu próbę do „Orfeusza w piekle" Offenbacha (premiera planowana na 22 października). Powód: żona chórzysty ma COVID-19. Widzowie Opery Wrocławskiej, którzy liczyli na otwarcie sezonu pod rządami nowego dyrektora artystycznego, śpiewaka Mariusza Kwietnia, na godziny przed wydarzeniem dostali informację o przeniesieniu wieczoru operetkowego i przedstawienia „Nabucco" Verdiego na nieokreśloną przyszłość.

W poniedziałek zaś Polska Opera Królewska w Warszawie poinformowała o odwołaniu prapremiery „Hioba" Krzesimira Dębskiego, który miał być pokazywany w Świątyni Opatrzności Bożej - nawet przy ograniczeniach weszłoby 450 osób. Bo w zespole są chorzy na COVID.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Obostrzenia w filharmoniach i operach. Czas na orkiestry półsymfoniczne

Źródło:

Gazeta Wyborcza Nr 241

Tematy w toku