Inne aktualności
- Szczecin. W maju premiera spektaklu „Trump. Królewski szlak” w reż. Pawła Miśkiewicza w Teatrze Współczesnym 28.04.2026 13:58
- Warszawa. Majówka w wielkim stylu: poczuj magię rewii w sercu stolicy 28.04.2026 13:55
- Jelenia Góra. Zdrojowy Teatr Animacji zaprasza na majową premierę „Dzienników gwiazdowych” 28.04.2026 13:25
- Warszawa „Kioski Troski”: kurs o zdrowiu psychicznym w instytucjach kultury – trwa nabór 28.04.2026 13:07
- Poznań. „Faust – Jerzy Grotowski | rekonstrukcja – Dariusz Kosiński” w Polskim 28.04.2026 12:42
- Gdańsk. Premiera „Żywotu i śmierć pana Hersha Libkina...” w Wybrzeżu przesunięta 28.04.2026 12:34
- Poznań. Spotkanie z artystami „Króla Rogera” w Teatrze Wielkim 28.04.2026 12:26
- Kraj. „Symfonia tańca/Ssss...” już dzisiaj o 20:00 w TVP Kultura 28.04.2026 12:14
- Gdańsk. „Bibuła w tapczanie” Teatru Miniatura w szkołach podstawowych 28.04.2026 12:13
- Łódź. Profanacja flagi Izraela na Teatrze Wielkim. Sprawą zajęła się policja 28.04.2026 12:07
- Warszawa. „Był sobie Polak Polak Polak i Diabeł” Pawła Demirskiego – słuchowisko na żywo w Teatrze STUDIO i na antenie Programu 1 Polskiego Radia 28.04.2026 11:53
- Katowice. „Historia pewnego kłamstwa” – spektakl dyplomowy studentów Szkoły Aktorskiej Teatru Śląskiego 28.04.2026 10:49
-
Bydgoszcz. Triumf muzyki baroku oraz bity współczesnego baletu. Weekend na 32. Bydgoskim Festiwalu Operowym
28.04.2026 10:16
-
Warszawa. Rodzinny rave w Instytucie Teatralnym
28.04.2026 10:14
Prof. Andrzej Mencwel, uzasadniając w aklamacji decyzję o przyznaniu Oldze Tokarczuk doktoratu honoris causa UW, odwołał się do jednaj z pierwszych powieści pisarki "Prawiek i inne czasy" (1996). Przypomniał w przemowie bohaterkę książki, zwaną Florentynką, samotną starą kobietę, mieszkającą na skraju wsi Prawiek. Zwrócił również uwagę na postać Qumernis z nagrodzonej Literacką Nagrodą NIKE powieści "Dom dzienny, dom nocny", zauważając, że wiele je łączy.
Według prof. Andrzeja Mencwela postaci twórczości Tokarczuk łączy wykluczenie i swoista "nomadyczność". Jak zauważył promotor, sama Olga Tokarczuk przyznała kiedyś, że jej rodzice nie mieli skłonności do osiadłego trybu życia, a to wykształciło w pisarce szczególny rodzaj wrażliwości twórczej. "Mój dom jest moim hotelem" - zacytował słowa z powieści Tokarczuk. "Bohaterowie - jak powiedział Mencwel - "mogą nie istnieć, ale "głęboko im wierzymy. Na tym właśnie polega mit" - skonstatował.
Podkreślił też, że twórczość noblistki "wymyka się akademickim formułom". W jego ocenie postaci Tokarczuk otoczone są istotami nie tylko myślącymi, jak i czującymi. Autorka "Gry na wielu bębenkach" (2001) przekonuje nie do współczucia, ale świadomego koegzystowania z istotami słabszymi.
"Stworzenia różne pojawiają się prawie nieustannie" - przypomniał prof. Mencwel i przywołał kolejną książkę w dorobku uhonorowanej we wtorek pisarki, "Prowadź swój pług przez kości umarłych" (2009). "Krwista fabuła nie jest tu najważniejsza, tak jak w "Biegunach" (2009), najważniejsze nie są podróże. To utwory wymierzone przeciw męskiej władzy i przemocy. Bo każdą władzę należy sprawiedliwie rozsądzić i objąć ją prawem".
Rektor Uniwersytetu Śląskiego, prof. Ryszard Koziołek przypomniał z kolei, że w twórczości Tokarczuk "nie ma takiej pozycji, kiedy można litować się nad poniżonymi". Filozofii noblistki bliżej jest zasada "być z", jak określiła to prof. Inga Iwasiów.
Jak określiła: Tokarczuk "nie jest ani pawiem narodów, ani papugą. Jest raczej doulą - akuszerką, mamką, opiekuną".
prof. Robert Sucharski, dziekan wydziału Artes Liberales zwrócił z kolegi uwagę, że uhonorowanie Olgi Tokarczuk w historii UW jest "wydarzeniem bez precedensu." Nie zdarzyło się, bowiem nagrodzono noblistkę i alumna jednocześnie." Wskazał również na znaczącą datę, która przypadła na środę. Zbiegła się ona z rocznicą wydania Biblii Guttenberga. "UW dziękuję mistrzyni słowa w rocznicę tego dnia, kiedy pojawiło się pismo drukowane. Czuję z tego powodu dumę" - podsumował.
Podczas uroczystości Olga Tokarczuk wygłosiła wykład zatytułowany „Czy można wróżyć z nauki?”, Był on pochwałą wyobraźni, a przede wszystkim radości z myślenia. Miał też udowodnić, że myślenie czyni z nas ludzi wolnych. "Mam wielkie zaufanie do nauki i wierzę, że nie jest ona spisem faktów i zbiorem ich teoretycznych objaśnień, ale oferuje nam potężną i prężną wizję ciągle zmieniającej się rzeczywistości" – powiedziała noblistka.
Swój wykład Olga Tokarczuk rozpoczęła od pokłonienia się Ukraińcom i Ukrainkom "brutalnie zaatakowanych przez moskiewski reżim". "I choć brakuje słów na takie barbarzyństwo, chcę wyrazić moją i naszą solidarność, wsparcie i dodać im otuchy" - podkreśliła. Zaznaczyła również, że "atak na wolną Ukrainę jest dla mnie atakiem na Europę". "Stan wojenny nie ma granic. Raz rozpoczęta (wojna - PAP) będzie siedziała w naszych umysłach, aż nie zrobimy wszystkiego, żeby ją zakończyć" – wskazała.
Sama Olga Tokarczuk podkreśliła w wykładzie, że "dzisiejszy moment, kiedy tu stoję przed wami, jest wyjątkowy w całym moim życiu". "Jest to uznanie mojej pracy przez najważniejszą dla mnie uczelnię, moją Alma Mater" – dodała. Pisarka przypomniała, że w Warszawie na studia przyjechała w sierpniu 1980 r. "Przyjechałam wtedy z plecakiem wypchanym słoikami i z książkami, żeby odbyć praktykę studencką zanim zacznę swój pierwszy rok studiów" - wspominała.
"Najbardziej zdziwiło mnie to, kiedy po wyjściu z Dworca Centralnego stanęłam oko w oko z historią. Wzdłuż Al. Jerozolimskich i ul. Marszałkowskiej stały jeden za drugim tramwaje i tworzyły wielki rozciągnięty na kilometry krzyż. To był strajk sierpniowy" – mówiła.
Tokarczuk wspominała także, że podczas praktyk robotniczych w fabryce Polfa przez miesiąc wkładała waciki do butelek z lekami. "To okazało się potężną motywacją do studiowania, zresztą chyba po to wymyślono praktyki robotnicze" – wskazała.
"Od jesieni byłam zakwaterowana na Zamenhofa. Codziennie przemierzałam teren byłego getta w drodze do Instytutu Psychologii mieszczącego się w danym budynku gestapo" – mówiła. Przypomniała także, że "tej zimy w Warszawie nic nie można było kupić w sklepach, żyliśmy dzięki stołówce, a te, które miały paczkę z domu, mogły się uważać za królowe życia".
Pisarka zaznaczyła, że "przez pięć lat studiów ustalały się moje wewnętrzne mapy, tworzył się język, którym odtąd nazywałam rzeczywistość". "Zawiązały się przyjaźnie na całe życie, wykuwały się poglądy polityczne" – dodała.
Tokarczuk podkreśliła, że "strajki studenckie, w których brałam udział najpierw w budynku psychologii, a potem filozofii, były dla mnie jedną z najważniejszych lekcji wychowania obywatelskiego". "Wolontariat w szpitalu psychiatrycznym i w ruchu terapii środowiskowej odsłonił mi ciemną stronę życia, ale i otworzył serce na ogrom cierpienia" – powiedziała. Jak zaznaczyła, "od swoich pacjentów nauczyłam się słuchać i zdałam sobie sprawę, że każde życie może być tematem na książkę".