Inne aktualności
-
Warszawa. Nagrody miesięcznika „Teatr” za sezon 2025/2026
22.09.2026 10:25
- Śląskie. Zmarł Alojzy Lysko – pisarz, historyk i znawca Górnego Śląska 22.09.2026 09:43
- Gdańsk. „Wajda – Muzyka” dziś w Teatrze Szekspirowskim 22.09.2026 09:35
- Warszawa. Fala marzeń – animacje i spektakl taneczny 22.09.2026 09:28
-
Warszawa. Piotr Ratajczak: ten spektakl to wielkie wyznanie wiary, że poprzez dialog możemy dojść do prawdy
22.09.2026 09:10
-
Wrocław. Ruszyły próby do „Dziadów. Części drugiej” Aleksandry Popławskiej
22.09.2026 08:56
-
Kraj. Nowy sezon w Teatrze Telewizji
22.09.2026 08:50
- Poznań. Wiera Gran, Silent Book i Hamlet. Teatr Polski zaprasza 22.09.2026 08:42
-
Warszawa. Nabór na spotkanie warsztatowe dotyczące rozwoju e-teatru
22.09.2026 08:30
- Sopot. Prapremiera chorwackiego dramatu na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże – w piątek 22.09.2026 08:28
-
Łódź. Festiwal Łódź Wielu Kultur trwa. Przed nami jeszcze blisko 30 wydarzeń
22.09.2026 08:13
- Katowice. Wernisaż wystawy Jakuba Zdejszego „Zapomnienie / Optyka pamięci" w Ateneum 22.09.2026 08:12
- Warszawa. MKiDN ogłasza zmiany 21.09.2026 21:42
- Kraj. Narodowe Centrum Kultury opublikowało raport o uczestnictwie w kulturze 21.09.2026 17:09
O tym, że toruński informator kulturalno-artystyczny nie będzie już wydawany przez Urząd Miasta Torunia napisała w mediach społecznościowych jego redaktorka prowadząca - Magdalena Kujawa. Jej post odbił się dużym echem wśród ludzi związanych z toruńską kulturą. Pisze Paulina Błaszkiewicz w Gazecie Wyborczej - Toruń.
Głos zabrała m.in. Jadwiga Oleradzka, emerytowana dyrektor Teatru Horzycy, która napisała, że szlag ją trafia na to uwielbienie eventów trwających siedem dni, zachwyt fasadami, na tle których można się sfotografować, festiwale grochówki i jedzenia gęsi itp. W dalszej części swojego komentarza dyrektor Oleradzka pisze, że „rzeczy proste, małe i cenne przepraszają, że żyją, uczą, wspierają i pokazują, że kultura to nie pokaz fajerwerków, ale uczestnictwo i sposób na życie po prostu". Owszem, jest to smutne, ale wspomniane gęsiny, jarmarki i siedmiodniowe fiesty korespondują z diagnozą socjologów o stanie kultury i to sprzed kilku lat. Prof. Tomasz Szlendak, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, już dawno mówił o tym, że mamy do czynienia z pluszowym apartheidem w kulturze, a Polak termin „kultura" rozumie w sposób nieostry, mieszając go z rozrywką. Kultura to dla niego bywanie tam, gdzie po prostu coś się dzieje. Najlepiej, gdy trwa to kilka dni, bo w Polsce istnieje coś takiego jak turystyka kulturalna. Ludzie jadą tam, gdzie „coś się dzieje". Dla władz miast taka kultura się zwyczajnie opłaca. O ile jest wielobodźcowym eventem.