Inne aktualności
- Ukraina. Premiera w Kijowie: ukraińska tradycja w teatrze cyrkowym 24.10.2026 12:05
- Białystok. Opera i Filharmonia Podlaska szuka odtwórców ról w musicalu „Oskar i pani Róża” 24.10.2026 11:50
-
Poznań. Historia 25 lat projektu Verba Sacra w książce „Verba Sacra. Wrócić do słowa”
24.10.2026 09:02
- Kielce. „Kubuś” poszerza dostępność spektakli dla widzów ze szczególnymi potrzebami 23.10.2026 17:08
- Kielce. „Żeromski: backstage” już dziś we Wrocławiu 23.10.2026 16:39
- Warszawa. Michał Galiński i Bartosz Kozera laureatami Nagrody im. Gabrieli Zapolskiej 23.10.2026 16:32
-
Wałbrzych. „Lubieżnik” – życie i twórczość Mariana Henela na deskach Teatru Dramatycznego
23.10.2026 16:22
-
Tarnów. Romeo i Julia byli z Tarnowa?
23.10.2026 16:02
- Warszawa. Premiera filmu „Trzeba marzyć” z udziałem twórców Teatru EXIT 23.10.2026 15:49
-
Lublin. 4 listopada rusza 30. edycja Międzynarodowych Spotkań Teatrów Tańca
23.10.2026 15:46
- Kraków. „Ubu król” Piotra Szulkina w cyklu „Przywrócone arcydzieła” 23.10.2026 15:45
-
Łódź. „Kolory Polski” docenione! Koryfeusz trafi do Filharmonii Łódzkiej?
23.10.2026 15:36
- Poznań. Premiera spektaklu „Pinokio. Reaktywacja” Teatru Usta Usta – jutro w Tłustej Languście 23.10.2026 15:24
-
Warszawa. Sztuka pansori. Spektakle, warsztaty i wykłady na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Opowiadania
23.10.2026 12:14
Piotr Tomaszuk, szef Teatru Wierszalin, po raz pierwszy sięgnął po opowieść o świecie, którym nazwał swój teatr w roku 2007, dopiero po 16 latach od narodzin niezwykłej sceny. 13 lat później, w znacznie odświeżonym składzie, znów przyciąga do Supraśla historią równie niezwykłą, co tragiczną.
Tragedia osady Wierszalin, wyznawców proroka Ilji, ma bowiem wiele wymiarów. Nie tylko to historia nawiedzenia, czy raczej uwiedzenia, ale także historia odrzucenia, niezrozumienia, poszukiwania swojego świata. Na ten aspekt narodzin wierszalińskiego mitu zwrócił uwagę Piotr Tomaszuk witając widzów na pierwszym odświeżonym spektaklu, w progu Teatru Wierszalin w Supraślu. Wspomniał o wciąż nie do końca zbadanej i nieopowiedzianej historii bieżeństwa. O tym, że uciekinierzy z Grzybowszczyzny i okolic przed nadciągającymi niemieckimi wojskami, zresztą z ukazu cara w roku 1915, ruszali w głąb Rosji, owej „matuszki Rossiji”, może i opresyjnej, ale mówiącej w zrozumiałym im, prostym ludziom, języku. Z dobrze znaną religią, obyczajami. Kiedy wybuchła rewolucja, za nic mająca Boga i religię, wracali w rodzinne strony, tyle że do obcego kraju. Bo na tych terenach, po 123 latach rosyjskiego panowania odradzała się Polska. Polska, która za chwilę znów musiała walczyć z Rosją, tym razem sowiecką, Polska, w której o równości wyznań nie było mowy, Polska, w której mówiono i pisano w urzędach po polsku, w języku niekoniecznie opanowanym przez prostych chłopów, którzy do tej pory byli nie z własnej wszak winy poddanymi rosyjskiego cara. I może właśnie dlatego – zastanawiał się Tomaszuk – podjęli oni pomysł Eliasza Klimowicza na stworzenie własnego świata, mitycznego szczytu, wierchu, Wierszalina, by znaleźć szczęście na ojcowiźnie, która była ich ziemią, ale już inną, bardziej obcą niż przed wyruszeniem w bieżeństwo.