Inne aktualności
- Zakopane. Wystawa Macieja Świeszewskiego i jego studentów w Teatrze Witkacego 10.03.2026 09:14
- Szczecin. Teatr Polski zaprasza na pierwsze w tym sezonie pokazy „Sztukmistrza z miasta Lublina” 10.03.2026 09:07
- Nowy RAPTULARZ: Andrzej Wajda 10.03.2026 09:04
- Kraków. Wiosenna premiera dla najmłodszych w Teatrze Praska 52. Gino i Suzi powracają 10.03.2026 08:58
- Kraków. Paweł Demirski powraca do Starego Teatru z „Hamletem” 10.03.2026 08:45
-
Warszawa. „Dom dobry” Wojciecha Smarzowskiego z pięcioma Orłami, m.in. za najlepszy film
10.03.2026 08:44
-
Łódź. XXXII Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. Sprzedaż biletów rozpocznie się jutro o 12-tej: w kasie, online i w biletomacie
10.03.2026 08:35
-
Warszawa. „Wielka Mandorla Superstar” w ramach Otwartej Sceny IT
10.03.2026 08:35
- Białystok. Opera i Filharmonia Podlaska nawiązała współpracę z teatrami na Litwie 09.03.2026 18:22
- Rzeszów. Rusza Konkurs Recytatorski Poezji Współczesnej im. Juliana Przybosia 09.03.2026 17:16
- Kielce. „Barbaricum” Kieleckiego Teatru Tańca w Warszawie 09.03.2026 17:14
- Legnica. Teatr Modrzejewskiej wznawia „Wodewil Liegnitz” i zaprasza na wystawę 09.03.2026 16:05
-
Lublin. Czas na Światowy Kongres Futurologiczny!
09.03.2026 16:04
-
Wrocław. Jak badać kulturę w Polsce? Eksperci spotkają się na II Forum Narodowego Obserwatorium Kultury
09.03.2026 15:45
Piotr Tomaszuk, szef Teatru Wierszalin, po raz pierwszy sięgnął po opowieść o świecie, którym nazwał swój teatr w roku 2007, dopiero po 16 latach od narodzin niezwykłej sceny. 13 lat później, w znacznie odświeżonym składzie, znów przyciąga do Supraśla historią równie niezwykłą, co tragiczną.
Tragedia osady Wierszalin, wyznawców proroka Ilji, ma bowiem wiele wymiarów. Nie tylko to historia nawiedzenia, czy raczej uwiedzenia, ale także historia odrzucenia, niezrozumienia, poszukiwania swojego świata. Na ten aspekt narodzin wierszalińskiego mitu zwrócił uwagę Piotr Tomaszuk witając widzów na pierwszym odświeżonym spektaklu, w progu Teatru Wierszalin w Supraślu. Wspomniał o wciąż nie do końca zbadanej i nieopowiedzianej historii bieżeństwa. O tym, że uciekinierzy z Grzybowszczyzny i okolic przed nadciągającymi niemieckimi wojskami, zresztą z ukazu cara w roku 1915, ruszali w głąb Rosji, owej „matuszki Rossiji”, może i opresyjnej, ale mówiącej w zrozumiałym im, prostym ludziom, języku. Z dobrze znaną religią, obyczajami. Kiedy wybuchła rewolucja, za nic mająca Boga i religię, wracali w rodzinne strony, tyle że do obcego kraju. Bo na tych terenach, po 123 latach rosyjskiego panowania odradzała się Polska. Polska, która za chwilę znów musiała walczyć z Rosją, tym razem sowiecką, Polska, w której o równości wyznań nie było mowy, Polska, w której mówiono i pisano w urzędach po polsku, w języku niekoniecznie opanowanym przez prostych chłopów, którzy do tej pory byli nie z własnej wszak winy poddanymi rosyjskiego cara. I może właśnie dlatego – zastanawiał się Tomaszuk – podjęli oni pomysł Eliasza Klimowicza na stworzenie własnego świata, mitycznego szczytu, wierchu, Wierszalina, by znaleźć szczęście na ojcowiźnie, która była ich ziemią, ale już inną, bardziej obcą niż przed wyruszeniem w bieżeństwo.