Inne aktualności
- Bytom. Warsztaty dla dzieci w Teatrze Rozbark 30.01.2026 16:43
-
Katowice. Spektakl „Kora. Boska” z Krakowa otworzy dziś 19. Katowicki Karnawał Komedii
30.01.2026 15:49
- Łódź. Monodram muzyczny o Édith Piaf 30.01.2026 15:42
-
Gliwice. Nagroda Dramaturgiczna im. Tadeusza Różewicza edycja V - nowe partnerstwa, nowe wydarzenia
30.01.2026 15:36
-
Warszawa. Konkurs na familijny spektakl grany w namiocie cyrkowym
30.01.2026 15:28
-
Bydgoszcz. Trzecia rocznica śmierci Leonarda Pietraszaka. Mieszkańcy pamiętają o wybitnym aktorze
30.01.2026 14:25
- Gdańsk. Teatr Wybrzeże odwołuje spektakle „Nosferatu” 30.01.2026 14:18
- Kraków. Luty w Teatrze Barakah 30.01.2026 14:15
- Ruda Śląska. „Mało Szcziga z Karmańskiego” w cyklu „Tyjater po naszymu, czyli po śląsku” w Teatrze Bisty 30.01.2026 13:59
- Warszawa. Luty 2026 w Nowym Teatrze 30.01.2026 13:47
- Łódź. Jubileusz Pedziwiatrów w Teatrze Muzycznym 30.01.2026 13:42
- Warszawa. Wielkie głosy: Artur Ruciński i Pretty Yende w TW-ON 30.01.2026 13:32
-
Warszawa. Prapremiera „Dziedzictwa” w Teatrze Żydowskim – w piątek
30.01.2026 12:57
-
Warszawa. Nie żyje Ryszard Bucholc
30.01.2026 12:06
Tę historię przeczytałam lata temu w gazecie. To opowieść o szpitalach psychiatrycznych, w których miłość jest zabroniona, choć zdarza się przemoc seksualna.
Jej bohaterami byli dwaj mężczyźni. Poznali się na terapii i tak bardzo do siebie przylgnęli, że mimo surowych zasad zaczęto przymykać oczy na ich relację, a nawet przeniesiono ich razem do innego psychiatryka, bo nie mogli bez siebie żyć.
Puentą był zamiar osiedlenia się w Szczecinie po kolejnej kuracji. Miasto wydawało się bohaterom enklawą wolności – co znakomicie oddaje stereotyp, ale może też lekką dezorientację mężczyzn, przebywających przez wiele lat w izolacji. To miasto? Zdumienie odcisnęło się tak mocno na moim myśleniu o rodzinnych stronach, że pamięć podręczna podsuwa je usłużnie i teraz, gdy zaszło wiele zmian. W latach 90. Szczecin był tolerancyjny tak jak inne regiony Polski, a odległość od Berlina miała znaczenie wyłącznie praktyczne: łatwiej było tam pojechać drogą lądową – bo przecież nie morską ani nawet rzeczną – na imprezę lub na zawsze. Duch równości nie przenikał do dyskotek, słynęliśmy z imprez techno i butów zwanych żelazkami, skądinąd nieco creepy i unisex, a nawet campowych.