To przedstawienie o grupie pracowników korporacji, do których dociera, że tracą życie, a ich relacje są bardzo puste; niemalże wariują z tego powodu - mówi PAP Paweł Aigner, reżyser spektaklu "Wady postawy". Premiera w Teatrze Ochoty w Warszawie - w piątek.
"Ich wzajemne stosunki zaczynają być koszmarne i nie do zniesienia" - mówił reżyser. Ocenił, że "w przedziwny sposób te ich wewnętrzne furie przenoszą się w oczyszczający sposób na widownię". Paweł Aigner przyznał, że "to jest bardzo dziwny tekst, który ma taką siłę, że poprzez skrawki tekstów, dialogów, relacji te postaci zaczynają się przybliżać do widzów". "Łączą się ze współczesnymi problemami pędzącego świata" - wyjaśnił.
"Bardzo ciekawe jest w nim to, że pomimo opresyjnej sytuacji, sam tekst pozostaje dość dowcipny. Nie jest śmieszny, ale ma w sobie pewien rodzaj uroku i dystansu wobec zdarzeń, takiego czasami montypythonowskiego żartu, absurdu" - powiedział reżyser. "Natomiast diagnozy są bardzo poważne. W skrócie rzecz biorąc mamy tu korporację, w której wszyscy są dla siebie wilkami i stanowią potencjalne zagrożenie" - podkreślił.
Twórca przedstawienia wyjaśnił, że cała akcja rozgrywa się w poczekalni, przed drzwiami do szefa. "Mamy tu mitycznego szefa, wobec którego bohaterowie muszą się jakoś zachować" - mówił. "Ich odwaga sytuacyjna jest niesamowita, bo zdarza się, że oni wchodzą do gabinetu szefa siedem, osiem razy i niczego nie załatwiają. Muszą wtedy sobie dorobić nieco gombrowiczowską minę, jak bardzo nie potrafią powiedzieć +nie+, jak bardzo są zahukani" - wyjaśnił.
Paweł Aigner zaznaczył, że "na scenie nie ma przyjaciół". "Są tylko znajomi, którzy stanowią dla siebie wzajemne zagrożenie, oraz potencjalni wrogowie" - tłumaczył. „Zdarzają się też romanse, ale wszystko to jest natkane z wielu warstw i skomponowane w sposób etiudowy. Pojawia się dużo scen, które są sekwencjami następującymi po sobie" - mówił. "Natomiast nie ma w tym przedstawieniu klarownej, linearnej akcji. To jest raczej substytut horroru korporacyjnego" - ocenił.
Pytany, co sprawia, że postaci trwają w tej sytuacji, Paweł Aigner powiedział: "to zupełnie przedziwne, bo diagnoza jest prosta - wystarczyłoby wyjść z budynku". "O tym zresztą traktuje cała ostatnia sekwencja sztuki" - dodał.
Pytany o pojawiający się w spektaklu rekwizyt - głowę Krusego - Paweł Aigner powiedział: "To taki gag wyciągnięty z horroru. Obserwujemy, jak oni wchodzą do tego szefa i wychodzą od niego np. z nożem w plecach albo z tasakiem w głowie. Wszyscy udają, że nic się nie stało, dopóki delikwent nie zacznie umierać. Wtedy odsuwają się i komentują, że nie będą się wtrącać, bo to w końcu nie jest ich sprawa" - tłumaczył. "Z kolei Kruse wyskakuje w pewnej scenie od szefa niczym kurczak z odciętą głową i trzeba mu ją na nowo przyprawić" - wyjaśnił reżyser.
"Te makabreski rodem z seriali klasy pokazują w sumie, jak słabymi ludźmi są bohaterowie przedstawienia" - ocenił. "Niestety, często właśnie tacy ludzie decydują o naszych losach" - zauważył reżyser.
Autorką sztuki jest niemiecka dramatopisarka, reżyserka i aktorka Ingrid Lausund. Przekładu dokonał Paweł Adamski. reżyseria - Paweł Aigner. Scenografię i kostiumy zaprojektowała Magdalena Gajewska. Muzyka - Piotr Klimek. Reżyseria światła - Paweł Aigner i Magdalena Gajewska. Charakteryzacja i make-up - Ali Kosoian-Koźbielska i Katarzyna Bielińska. Wykonanie rekwizytu (głowy Krusego) - Pracownia Czyni Cuda.
Występuje trzeci zespół sezonowy Teatru Ochoty: Piotr Gadomski (Kretzky), Piotr Kulesza (Hufschmidt), Barbara Liberek (Kristensen), Aleksandra Tokarczyk (Schmitt) i Maciej Walter (Kruse).
Premiera "Wad postawy" - 4 kwietnia o godz. 19 w Teatrze Ochoty im. Jana i Haliny Machulskich w Warszawie. Kolejne przedstawienia - 5-7 oraz 15-17 kwietnia.