Inne aktualności
- Warszawa. Anna Kościelna nową p.o. dyrektorki Teatru Lalka 06.11.2026 21:29
- Warszawa. Znamy piątkę nominowanych do VII Nagrody im. Haliny Machulskiej 06.11.2026 18:53
-
Warszawa. 11. Festiwal Muzyczny „TRZY-CZTE-RY. Konteksty. Kontrasty. Konfrontacje”
06.11.2026 15:44
-
Szczecin. Michał Buszewicz nowym dyrektorem Teatru Współczesnego
06.11.2026 15:43
- Bydgoszcz. Premiery „Bezwstydnej”, „Wunderkinda” i urodziny Słonimskiego. Listopad w Teatrze Polskim 06.11.2026 15:35
-
Teatr Telewizji. Maria Seweryn po 15 latach wraca do telewizyjnego teatru
06.11.2026 15:29
-
Bytom. Henryk Konwiński: 70 lat na scenie, 90 lat życia – koncert w Operze Śląskiej
06.11.2026 15:02
- Gdańsk. Familijne czytanie: „Trzy, dwa, raz, Günter Grass” w Domu Literatury 06.11.2026 14:47
- Poznań. 32. Imieniny Ulicy Święty Marcin – 11 listopada 06.11.2026 14:34
-
Łódź. „Showtime” – magnetyzm i sekrety musicalu. Teatr Muzyczny z nowym cyklem spotkań
06.11.2026 14:27
- Kraków. Cave, kawa i winyl. Michał „Felek” Felczak i Arti Grabowski w Pałacu Nieśmiertelności 06.11.2026 14:10
-
Gdańsk. Fundacja Theatrum Gedanense świętuje 35-lecie
06.11.2026 13:50
- Wrocław. Ciało jako język opowieści i mit w zderzeniu z wojną. Premiera spektaklu „Szara strefa” Teatru Netvor 06.11.2026 13:33
-
Szczecin. Premiera spektaklu „Babcia Basia – co było?” w Domu Kultury „Klub Skolwin”
06.11.2026 13:15
W wieku 91 lat zmarł w czwartek światowej sławy włoski kreator mody Giorgio Armani, założyciel imperium o globalnym zasięgu. O jego śmierci poinformował założony przez niego dom mody. W ostatnich tygodniach Armani, nazywany królem włoskiej mody, nie pokazywał się publicznie z powodu choroby.
Jak zapowiedziano, trumna z ciałem projektanta będzie wystawiona w Mediolanie w sobotę i niedzielę. Pogrzeb będzie miał charakter prywatny.
Jeszcze w wieku 90 lat Armani był aktywny i planował kontynuowanie działalności, mówiąc, że nie mógłby inaczej żyć.
Wśród cech wyróżniających jego pracę wymieniano zawsze ponadczasową elegancję, klasyczny styl i perfekcjonizm.
Słynął z tego, że od dekad kontrolował każde wyjście modelek i modeli na wybieg i pilnował najdrobniejszego szczegółu do ostatniej chwili.
O sobie Armani mówił: - Jestem pragmatyczny i racjonalny, ale wszystkie moje działania pochodzą z serca.
- Każdy mój pomysł jest w gruncie rzeczy owocem zakochania się w tej pracy, która jest dla mnie życiem, stałym aktem miłości - powiedział odbierając doktorat honoris causa mediolańskiego Katolickiego Uniwersytetu Najświętszego Serca.
Giorgio Armani urodził się 11 lipca 1934 roku w Piacenzy w regionie Emilia-Romania. W 1953 roku zaczął studiować medycynę w Mediolanie, ale po trzech latach przerwał studia i został wezwany do wojska. Po zakończeniu służby nie wrócił już na uniwersytet, ale zaczął pracować jako sprzedawca w domu handlowym Rinascente.
Przełom nastąpił w 1965 roku, gdy znany ówczesny stylista Nino Cerruti zatrudnił go, by zaprojektował dla niego nową kolekcję ubrań.
To za jego sprawą zadebiutował w świecie mody, prezentując linię pod swoim nazwiskiem, co przekonało go również do stworzenia osobistej marki.
Aby postawić pierwsze kroki, sprzedał wtedy swojego "garbusa".
Debiutancka autorska kolekcja Giorgio Armaniego została zaprezentowana w 1975 roku, gdy założył firmę o takiej nazwie ze swoim życiowym partnerem Sergio Galeottim, zmarłym 10 lat później.
W mowie wygłoszonej z okazji nadania mu tytułu doktora honoris causa projektant tłumaczył studentom zarządzania: - Wiele osób uważało wtedy, że nie dam rady uratować firmy.
- Trudne momenty pokonałem dzięki zaangażowaniu i rygorowi; wartościom wyniesionym z domu, które zawsze wskazuję tym, którzy wierzą w siebie, a jeszcze bardziej zalecam je teraz, gdy mnożą się efemeryczne sukcesy - stwierdził.
O włoskim kreatorze mody zaczęło być głośno w świecie filmu w 1980 roku, gdy zaprojektował stroje dla Richarda Gere’a w filmie „Amerykański żigolak". Od tamtego czasu był jednym z ulubionych projektantów w Hollywood.
Kolejne lata przyniosły błyskawiczny rozwój jego kariery.
- Nie jestem wizjonerem, ale osobą stojącą twardo na ziemi - powiedział, prezentując książkę o swoim życiu.
Jak wyznał, za jeden z powodów największej satysfakcji uważa to, że zmienił styl ubierania kobiet i mężczyzn.
- Przeprowadziłem swoją rewolucję, delikatną i cichą, ale poważną, znosząc reguły, jakie były od 30-40 lat - dodał Giorgio Armani.
Wyznał też: - Sobota i niedziela to dla mnie tragedia, bo bez pracy czuję się zagubiony.
Hołd królowi mody oddali włoscy politycy, wśród nich szef MSZ, wicepremier Antonio Tajani.