Inne aktualności
- Duszniki Zdrój. Od piątku 81. Międzynarodowy Festiwal Chopinowski 04.08.2026 13:07
- Warszawa. Spektakl ,,Empty Bodies” powraca na scenę Teatru Tańca Zawirowania 04.08.2026 12:38
- Warszawa. Wrześniowa premiera w Rampie – „Pan Twardowski. Szkoła Czarów” 04.08.2026 12:28
- Warszawa. Nowy sezon teatralny Sztuki Nowej 04.08.2026 12:14
-
Teremiski. Teatr w Stodole. Koncert i wystawa
04.08.2026 11:14
- Włochy. Powstał portret Marilyn Monroe wykonany traktorem z pługiem i broną 04.08.2026 09:24
-
Warszawa. Pokazy „Maks chce psa” na koniec miesiąca
04.08.2026 08:30
- Kraków. Muzyczne lato w teatrze Bagatela 04.08.2026 08:11
- Hajnówka. Festiwal pełen różnorodności – skończył się 18. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Wertep 03.08.2026 16:38
-
Łódź. W nowym sezonie Teatr Powszechny pokaże premiery – wciąż na scenach tymczasowych
03.08.2026 16:24
- Świętokrzyskie. Wydano nowy, wierszowany przekład „Cyda” Pierre'a Corneille'a 03.08.2026 16:07
- Kraków. Na przekór ogórkom, czyli sierpień w Bagateli 03.08.2026 15:26
- Wrocław. Teatr Polski uruchamia „Radio Żelazna kurtyna” 03.08.2026 15:02
- Lublin. Muzyczne propozycje Lubliner Festival w Wirydarzu CK 03.08.2026 14:36
W wieku 91 lat zmarł w czwartek światowej sławy włoski kreator mody Giorgio Armani, założyciel imperium o globalnym zasięgu. O jego śmierci poinformował założony przez niego dom mody. W ostatnich tygodniach Armani, nazywany królem włoskiej mody, nie pokazywał się publicznie z powodu choroby.
Jak zapowiedziano, trumna z ciałem projektanta będzie wystawiona w Mediolanie w sobotę i niedzielę. Pogrzeb będzie miał charakter prywatny.
Jeszcze w wieku 90 lat Armani był aktywny i planował kontynuowanie działalności, mówiąc, że nie mógłby inaczej żyć.
Wśród cech wyróżniających jego pracę wymieniano zawsze ponadczasową elegancję, klasyczny styl i perfekcjonizm.
Słynął z tego, że od dekad kontrolował każde wyjście modelek i modeli na wybieg i pilnował najdrobniejszego szczegółu do ostatniej chwili.
O sobie Armani mówił: - Jestem pragmatyczny i racjonalny, ale wszystkie moje działania pochodzą z serca.
- Każdy mój pomysł jest w gruncie rzeczy owocem zakochania się w tej pracy, która jest dla mnie życiem, stałym aktem miłości - powiedział odbierając doktorat honoris causa mediolańskiego Katolickiego Uniwersytetu Najświętszego Serca.
Giorgio Armani urodził się 11 lipca 1934 roku w Piacenzy w regionie Emilia-Romania. W 1953 roku zaczął studiować medycynę w Mediolanie, ale po trzech latach przerwał studia i został wezwany do wojska. Po zakończeniu służby nie wrócił już na uniwersytet, ale zaczął pracować jako sprzedawca w domu handlowym Rinascente.
Przełom nastąpił w 1965 roku, gdy znany ówczesny stylista Nino Cerruti zatrudnił go, by zaprojektował dla niego nową kolekcję ubrań.
To za jego sprawą zadebiutował w świecie mody, prezentując linię pod swoim nazwiskiem, co przekonało go również do stworzenia osobistej marki.
Aby postawić pierwsze kroki, sprzedał wtedy swojego "garbusa".
Debiutancka autorska kolekcja Giorgio Armaniego została zaprezentowana w 1975 roku, gdy założył firmę o takiej nazwie ze swoim życiowym partnerem Sergio Galeottim, zmarłym 10 lat później.
W mowie wygłoszonej z okazji nadania mu tytułu doktora honoris causa projektant tłumaczył studentom zarządzania: - Wiele osób uważało wtedy, że nie dam rady uratować firmy.
- Trudne momenty pokonałem dzięki zaangażowaniu i rygorowi; wartościom wyniesionym z domu, które zawsze wskazuję tym, którzy wierzą w siebie, a jeszcze bardziej zalecam je teraz, gdy mnożą się efemeryczne sukcesy - stwierdził.
O włoskim kreatorze mody zaczęło być głośno w świecie filmu w 1980 roku, gdy zaprojektował stroje dla Richarda Gere’a w filmie „Amerykański żigolak". Od tamtego czasu był jednym z ulubionych projektantów w Hollywood.
Kolejne lata przyniosły błyskawiczny rozwój jego kariery.
- Nie jestem wizjonerem, ale osobą stojącą twardo na ziemi - powiedział, prezentując książkę o swoim życiu.
Jak wyznał, za jeden z powodów największej satysfakcji uważa to, że zmienił styl ubierania kobiet i mężczyzn.
- Przeprowadziłem swoją rewolucję, delikatną i cichą, ale poważną, znosząc reguły, jakie były od 30-40 lat - dodał Giorgio Armani.
Wyznał też: - Sobota i niedziela to dla mnie tragedia, bo bez pracy czuję się zagubiony.
Hołd królowi mody oddali włoscy politycy, wśród nich szef MSZ, wicepremier Antonio Tajani.