Inne aktualności
- Wrocław. Premiera książki Michała Zadary „Teatr i demokracja” 28.10.2026 09:06
- Elbląg. Miasto na terapii. Spektakl „Tożsamość Pana El” w Teatrze Sewruka 28.10.2026 08:40
-
Wrocław. Aktorka Ewa Błaszczyk laureatką Nagrody Być dla Innych 2026
28.10.2026 08:36
- Gdynia. Wystawa „Scenografia - Obrazy zatrzymane w czasie” na 35-lecie pracy Mariusza Napierały 28.10.2026 08:35
-
Warszawa. Zmarła sopranistka operowa Barbara Nieman
28.10.2026 08:22
- Kraków. Listopad w Teatrze Praska 52 28.10.2026 08:17
- Kraj. Nowy film Lecha Majewskiego „12 obrazów zniewolenia” 27.10.2026 17:22
- Warszawa. „Escape Room” – premiera Teatru Spektaklove na Scenie Relax 27.10.2026 17:04
- Gliwice. Do zespołu aktorskiego Teatru Różewicza dołączył Paweł Tucholski 27.10.2026 15:39
- Wrocław. IV sezon Sceny Ukraińskiej w Instytucie Grotowskiego 27.10.2026 15:27
-
Wrocław. Jesień w Teatrze Układ Formalny – na co się wybrać?
27.10.2026 14:43
- Warszawa. MKiDN: wybrano reprezentanta Polski na Biennale Architektury w Wenecji w 2027 r. 27.10.2026 14:34
- Bytom. Taneczny spektakl „Czarodziejska góra” w reż. Anny Obszańskiej trafi na ekran Teatru Telewizji 27.10.2026 14:33
- Szczecin. W Teatrze Polskim ruszają zapisy na grudniowe „Warsztaty dla małych, spektakle dla dużych” 27.10.2026 14:26
Przed zajęciami z wielką aktorką dziewczyny wymiotowały ze strachu. Na warsztatach z wielkim aktorem łapanie za piersi miało być formą uwolnienia emocji. Upokarzani i wyzywani studenci szkół teatralnych wreszcie zaczęli mówić głośno o tym, że polski teatr zbudowany jest na przemocy.
Przecieramy z niedowierzaniem oczy. Jak to możliwe, że przez lata w polskich szkołach teatralnych i filmowych, a także w teatrach dochodziło do przemocy? Jedno wyznanie pociąga za sobą kolejne. O swojej traumie opowiadają aktorzy z niewielkim stażem i ci tuż przed emeryturą.
Artyście wcale nie wolno więcej
Jest w tych historiach strach przed wyrzuceniem ze szkoły czy pracy, upokarzanie, wyzywanie od "pierd... mimoz", a nawet szarpanie i molestowanie. Na wszystkie przemocowe zachowania są paragrafy, ale w przypadku artystów prawo nie zadziałało.
Diagnoza nie jest trudna, choć bolesna: ciągle żyjemy w paradygmacie, że artyście wolno więcej, że musi doświadczyć bolesnych emocji, by potrafił zagrać, że trzeba złamać młodego człowieka, by wydobyć z niego prawdziwe wycie - rzekomo pomocne w późniejszej karierze scenicznej. Pedagogiczne metody ze szkół teatralnych miały podobno hartować charaktery, bo aktorstwo to zawód dla odpornych. Zaczynało się już na egzaminach, gdy - jak opowiadają aktorzy - komisja złożona z autorytetów o wielkich nazwiskach wyśmiewała kandydatów: "I tylko tyle ma pan do powiedzenia?", "Tak pani to gra, hmm", "Z takimi warunkami to inny zawód musi pani wybrać".