Inne aktualności
- Łódź. W Teatrze Jaracza trwają przygotowania do premiery „Pływalni” Magdaleny Drab 28.04.2026 18:07
- Warszawa. Międzynarodowy Dzień Tańca w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej 28.04.2026 17:21
- Lublin. Ruszyła sprzedaż biletów na Festiwal KODY 28.04.2026 17:00
- Wrocław. „Reinterpretacje” – wernisaż wystawy fotograficznej 28.04.2026 15:58
- Gliwice. Nabór na międzypokoleniowe warsztaty aktorskie w Teatrze Miejskim w ramach Gliwickich Spotkań Teatralnych 28.04.2026 15:55
- Warszawa. Resort pracy chce uproszczenia definicji mobbingu 28.04.2026 15:44
-
Warszawa. CST: Autoportret choreograficzny – Alisa Makarenko
28.04.2026 14:39
-
Wrocław. Instytut im. Jerzego Grotowskiego i Teatr na Faktach ogłaszają IV edycję konkursu na dokumentalne czytanie performatywne
28.04.2026 14:10
- Szczecin. W maju premiera spektaklu „Trump. Królewski szlak” w reż. Pawła Miśkiewicza w Teatrze Współczesnym 28.04.2026 13:58
- Warszawa. Majówka w wielkim stylu: poczuj magię rewii w sercu stolicy 28.04.2026 13:55
- Jelenia Góra. Zdrojowy Teatr Animacji zaprasza na majową premierę „Dzienników gwiazdowych” 28.04.2026 13:25
- Warszawa „Kioski Troski”: kurs o zdrowiu psychicznym w instytucjach kultury – trwa nabór 28.04.2026 13:07
- Poznań. „Faust – Jerzy Grotowski | rekonstrukcja – Dariusz Kosiński” w Polskim 28.04.2026 12:42
- Gdańsk. Premiera „Żywotu i śmierć pana Hersha Libkina...” w Wybrzeżu przesunięta 28.04.2026 12:34
Przed zajęciami z wielką aktorką dziewczyny wymiotowały ze strachu. Na warsztatach z wielkim aktorem łapanie za piersi miało być formą uwolnienia emocji. Upokarzani i wyzywani studenci szkół teatralnych wreszcie zaczęli mówić głośno o tym, że polski teatr zbudowany jest na przemocy.
Przecieramy z niedowierzaniem oczy. Jak to możliwe, że przez lata w polskich szkołach teatralnych i filmowych, a także w teatrach dochodziło do przemocy? Jedno wyznanie pociąga za sobą kolejne. O swojej traumie opowiadają aktorzy z niewielkim stażem i ci tuż przed emeryturą.
Artyście wcale nie wolno więcej
Jest w tych historiach strach przed wyrzuceniem ze szkoły czy pracy, upokarzanie, wyzywanie od "pierd... mimoz", a nawet szarpanie i molestowanie. Na wszystkie przemocowe zachowania są paragrafy, ale w przypadku artystów prawo nie zadziałało.
Diagnoza nie jest trudna, choć bolesna: ciągle żyjemy w paradygmacie, że artyście wolno więcej, że musi doświadczyć bolesnych emocji, by potrafił zagrać, że trzeba złamać młodego człowieka, by wydobyć z niego prawdziwe wycie - rzekomo pomocne w późniejszej karierze scenicznej. Pedagogiczne metody ze szkół teatralnych miały podobno hartować charaktery, bo aktorstwo to zawód dla odpornych. Zaczynało się już na egzaminach, gdy - jak opowiadają aktorzy - komisja złożona z autorytetów o wielkich nazwiskach wyśmiewała kandydatów: "I tylko tyle ma pan do powiedzenia?", "Tak pani to gra, hmm", "Z takimi warunkami to inny zawód musi pani wybrać".