EN
26.10.2021, 18:46 Wersja do druku

Rosja. Mija 19. rocznica szturmu sił specjalnych na opanowany przez terrorystów Teatr na Dubrowce

W Rosji upamiętniono we wtorek ofiary zamachu terrorystycznego sprzed 19 lat w Teatrze na Dubrowce. Terroryści żądający wycofania wojsk federalnych z Czeczenii wzięli ponad ośmiuset zakładników. 26 października 2002 roku siły specjalne odbiły gmach szturmem.

Inne aktualności

Według danych oficjalnych zginęło 130 osób. Adwokat Olga Michajłowa, którą cytuje we wtorek Radio Swoboda, mówiła, że w aktach sprawy karnej mowa jest o 174 ofiarach.

Jak co roku w rocznicę tragedii, na stopniach gmachu Teatru na Dubrowce ustawiono i zapalono 130 zniczy. Odczytano na głos nazwiska osób, które zginęły na skutek ataku - kobiet i mężczyzn w przeróżnym wieku, niekiedy młodych ludzi dopiero wchodzących w życie. Uroczystości towarzyszyła muzyka żałobna.

Pod teatr przyszli we wtorek nie tylko ludzie, którzy stracili tam bliskich, ale także mieszkańcy pobliskich domów, którzy do dziś pamiętają tę tragedię.

Grupa uzbrojonych terrorystów zajęła gmach 23 października 2002 roku podczas spektaklu zatytułowanego "Nord Ost"; do dziś nazwa przedstawienia oznacza w Rosji właśnie ów atak. Według Federalnej Służby Bezpieczeństwa we wzięciu zakładników uczestniczyło 40 osób. Do dziś wiele okoliczności ataku, jak i szturmu, który nastąpił trzy dni później, budzi wiele pytań i domysłów.

Wiadomo przede wszystkim, że siły specjalne użyły gazu bojowego, który uśpił terrorystów i ich ofiary, ale jego składu nie ujawniono. Akcja ratownicza po szturmie przebiegała chaotycznie. Lekarze w szpitalach, dokąd trafiali nieprzytomni ludzie nie mogli udzielić im fachowej pomocy.

W 2002 roku ówczesny minister zdrowia Jurij Szewczenko zapewniał, że w skład gazu wchodziła substancja oparta o pochodne fentanylu. Fentanyl, środek stukrotnie silniejszy od morfiny, jest stosowany w medycynie jedynie w wyjątkowych przypadkach, ze względu na liczne skutki uboczne, m.in. problemy z oddychaniem.

Pod adresem władz, które na początku ogłosiły, że operacja służb była sukcesem i że nikt nie zginął, od początku wysuwano wiele pytań. Jednym z nich była zasadność podjęcia szturmu. Władze zapewniały, że decyzja o ataku zapadła, gdy terroryści zaczęli rozstrzeliwać zakładników. Znany rosyjski dziennikarz Andriej Sołdatow, specjalizujący się w problematyce służb specjalnych, który rozmawiał z uczestnikami operacji twierdził jednak, że czas szturmu był już zaplanowany i nie sprowokowały go wydarzenia w teatrze.

Inne wciąż niewyjaśnione doniesienia mówią o agencie służb specjalnych, który znajdował się w gmachu teatru w trakcie szturmu, co budzi pytania, czy władze wiedziały o szykowanym ataku. Z domniemanym agentem, Chanpaszem Terkibajewem rozmawiała dziennikarka "Nowej Gaziety" Anna Politkowska. Pół roku po rozmowie Terkibajew zginął w wypadku samochodowym.

Do zorganizowania ataku na Teatr na Dubrowce przyznał się czeczeński dowódca polowy Szamil Basajew. Postawiono mu zaocznie zarzuty w 2003 roku. W lipcu 2006 roku Basajew zginął w Inguszetii.

Źródło:

PAP

Wątki tematyczne