Inne aktualności
- Warszawa. Wiesław Myśliwski spoczął na Powązkach Wojskowych 17.04.2026 17:32
- Warszawa. „Prawda” w reżyserii Wojciecha Malajkata już w kwietniu na scenie Małej Warszawy 17.04.2026 16:18
- Warszawa. Plenerowy projekt „Młodzi” – otwarty nabór uczestników 17.04.2026 16:10
- Warszawa. Warsztaty Variété 21 z Maciejem „Gąsiem” Gośniowskim 17.04.2026 16:06
- Gdańsk. „Metropolis. Refleksje z naszych czasów” – taneczna premiera w Operze Bałtyckiej 17.04.2026 14:26
- Gdańsk. Muzeum II Wojny Światowej zaprasza na monodram „Welewetka. Jak znikają Kaszuby” 17.04.2026 14:07
- Bielsk Podlaski. Ruszyła rekrutacja na XIII Ogólnopolski Festiwal Sztuk Komediowych Teatrów Amatorskich DECHA 17.04.2026 13:35
- Warszawa. Spektakl „Shame On You!” ze Szwajcarii w Teatrze Druga Strefa 17.04.2026 13:28
- Szczecin. Zakończył się III Szczeciński Festiwal Bonhoeffera ŚLADY 17.04.2026 13:24
- Gniezno. W Teatrze Fredry już wkrótce premiera „Zemsty” 17.04.2026 12:30
- Warszawa. „Pic na wodę” – sztuka Teatru Spektaklove w Studio Buffo 17.04.2026 12:14
- Warszawa. Bajki na Scenie Młodego Widza 17.04.2026 11:30
- Kraj. Familijny spektakl „Piekło-niebo” w Teatrze Telewizji 17.04.2026 11:23
- Warszawa. Bank Pekao S.A. Mecenasem Teatru Wielkiego - Opery Narodowej oraz Partnerem Akademii Operowej 17.04.2026 11:21
- Kiedyś marzyłam, by zostać aktorką. Życie potoczyło się inaczej, więc spróbowałam amatorsko - mówi Bogumiła Radaszewska, założycielka Teatru Prawie Dorosłego i współorganizatorka Festiwalu Teatrów "Pod Brzozą".
Pani Bogumiła o aktorstwie marzyła od dzieciństwa. - To było marzenie moje, ale też wielu moich koleżanek. A skoro się nie udało, inaczej się losy ułożyły, zaczęłyśmy organizować bale kostiumowe. To były tematyczne bale. Zobaczyłam wtedy, jakie fajne pomysły mają ludzie. Potrafią się cudnie przebrać, znaleźć sobie kontekst w literaturze do stroju. Wpadłam więc na pomysł: a może założymy teatr!? I tak to się zaczęło - wspomina Bogumiła Radaszewska.
Mowa o Teatrze Prawie Dorosłym z Bartąga. To inicjatywa zrzeszająca osoby pełne pasji, które kochają teatr. - To było 17 lat temu. Początki były trudne - mówi pani Bogusia i po chwili dodaje: - Rewolucja to może za duże słowo, ale rzeczywiście czasami kobiety miały problem przyjść na próbę, bo raczej różnie bywało w domu, w rodzinie, że "jak to, znowu próba?". Kiedyś mój syn powiedział, że "po wsi gadają, że kobiety od garów odciągasz". Bardzo mi się to podobało. Dziś może to brzmi śmiesznie, ale wtedy rzeczywiście tak było. Kiedy jednak kobiety zaczęły przychodzić do teatru, to same mówiły: "właściwie dlaczego nie, zdążę do pracy, ugotować obiad i znajdę czas na próbę". Wielu aktorów amatorów traktowało nasz teatr jako formę terapii.