Informacja śmierci Mirka Kowalczyka i o tym, że spoczął na Cmentarzu Wolskim w Warszawie pojawiła się w mediach niemal trzy tygodnie po fakcie. Smutno mi, że już nigdy go nie spotkam. Żegnaj Mirku! - pisze Rafał Dajbor.
Inne aktualności
- Warszawa, Kijów. Opera „Matki Chersonia” 22.05.2026 19:47
- Gdańsk. Czarny humor, ironia i szyderczy śmiech wiedźm. „A Macbeth Song with The Tiger Lillies” w GTS 22.05.2026 15:11
- Warszawa. „Przebłyski” Teatru Gudejko w Teatrze Współczesnym w czerwcu 22.05.2026 14:28
- Sopot. Jak powstaje żywa instytucja kultury? Premiera publikacji poświęconej Goyki 3 22.05.2026 14:22
- Bytom. „Król Roger” w Operze Śląskiej sto lat od prapremiery 22.05.2026 14:14
- Teatr TV. Premiera spektaklu „Kanato” wg Jana Brzechwy – premiera 1 czerwca 22.05.2026 13:55
-
Wrocław. Pisarz i działacz społeczny Serhij Żadan doktorem honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego
22.05.2026 13:51
- Warszawa. „Przepraszam za mój polski”. Teatralny stand-up o ludziach próbujących się zrozumieć we współczesnej Polsce 22.05.2026 13:03
- Sopot. Bajkowy koncert Teatru Czwarte Miasto w Atelier 22.05.2026 12:51
- Łódż. Dwadzieścia lat Manufaktury. Pokaz spektaklu plenerowego Plasticiens Volants 22.05.2026 12:33
- Poznań. Premiera spektaklu „Intro” na urodziny Teatru Klucz w Zamku 22.05.2026 11:47
-
Tarnów. Pantofelek, marzenia i odrobina magii – „Kopciuszek” w Teatrze Solskiego
22.05.2026 11:45
- Warszawa. Wieczór pieśni i arii Orlińskiego w Filharmonii Narodowej 22.05.2026 11:44
- Dolnośląskie. Festiwal Góry Literatury: 170 wydarzeń z udziałem 240 gości 22.05.2026 11:24
Poznałem Mirka Kowalczyka w 2016 roku, gdy poprosiłem go o wypowiedź o Mariuszu Gorczyńskim na moją stronę internetową. Zgodził się natychmiast. Spotkaliśmy się w nieistniejącej już kawiarni przy Moście Poniatowskiego na Powiślu. Na to miejsce spotkania Mirek przystał szczególnie chętnie. Już na początku rozmowy zaznaczył, że pochodzi z Powiśla, że tu właśnie mieszkał przez wiele lat, że na Powiślu mieszkali jego rodzice i dziadkowie.
Mirek okazał się być bardzo fajnym, interesującym rozmówcą. Przegadaliśmy dłuższy czas nie tylko o Gorczyńskim, ale także o dawnych dziejach Teatru Syrena i w ogóle o różnych sprawach związanych z teatrem, telewizją, kinem. Mirek miał na koncie ciekawą aktorską przygodę – to on w 2007 roku w spocie wyborczym PiS-u wypowiadał słynne słowa „Mordo ty moja”, a zaraz potem sparodiował je w spocie wyborczym PO, który reżyserował Jan Kidawa-Błoński. Ten polityczny wątek przyniósł mu specyficzną popularność, o której opowiadał z rozbawieniem.
Urodził się w Warszawie 4 czerwca 1957 roku. Lata 1979-1989 spędził w Teatrze Syrena i choć miał wtedy status adepta (dyplom aktorski uzyskał w 1990 roku), to zagrał w Syrenie kilka dobrych ról, w takich przedstawieniach, jak „Madame Sans-Gene” (reż. Jerzy Gruza, 1982), „Seks i pieniądze” (reż. Witold Filler, 1984), czy „Fredro dla dorosłych” (znane także jako „Piczomira królowa Branlomanii”, reż. Zdzisław Leśniak, 1987). Później pracował na różnych scenach – m.in. w Teatrze Komedia, Teatrze Polskim i Teatrze Narodowym. Współpracował z wielkimi reżyserami – Maciejem Prusem, Jerzym Grzegorzewskim, Kazimierzem Dejmkiem.
Zarówno na scenie, jak i w filmie grywał przeważnie role drugoplanowe i epizodyczne. Na ekranie pojawił się po raz pierwszy w „Najdłuższej wojnie nowoczesnej Europy”, serialu Jerzego Sztwiertni z 1981 roku. Grał u Krzysztofa Zanussiego, Andrzeja Trzos-Rastawieckiego, Andrzeja Konica, Barbary Sass, Władysława Pasikowskiego, Jana Kidawy-Błońskiego, Konrada Niewolskiego. I oczywiście w bardzo wielu popularnych tasiemcowych serialach – od „W labiryncie” po „Na sygnale”. A także w licznych reklamach.
Informacja śmierci Mirka Kowalczyka i o tym, że spoczął na Cmentarzu Wolskim w Warszawie pojawiła się w mediach niemal trzy tygodnie po fakcie. Smutno mi, że już nigdy go nie spotkam. Żegnaj Mirku!