Informacja śmierci Mirka Kowalczyka i o tym, że spoczął na Cmentarzu Wolskim w Warszawie pojawiła się w mediach niemal trzy tygodnie po fakcie. Smutno mi, że już nigdy go nie spotkam. Żegnaj Mirku! - pisze Rafał Dajbor.
Inne aktualności
- Kraków. Występ w barze mlecznym i teatr tańca na festiwalu Opera Rara 03.02.2026 19:54
- Kraków. „Zamach na Narodowy Stary Teatr” w Hamburgu 03.02.2026 16:38
- Warszawa. MKiDN: 64 projekty dostały dotację z programu „Zamówienia kompozytorskie 2026” 03.02.2026 15:35
- Warszawa. MKiDN: 56 projektów z dofinansowaniem z programu „Sztuki wizualne 2026” 03.02.2026 15:31
- Cieszyn. Retrospektywę Filipa Bajona zobaczą widzowie Kina na Granicy 03.02.2026 15:13
- Bydgoszcz. Opera Nova żegna wybitnego śpiewaka Henryka Herdzina 03.02.2026 14:56
-
Warszawa. Startuje 6. edycja OFF Polska
03.02.2026 14:55
- Warszawa. Ministerstwo Kultury rozpoczyna nabór wniosków o pomoc socjalną z Funduszu Promocji Kultury 03.02.2026 14:03
- Kraków. Scena Nowohuckiego Centrum Kultury zaprasza na spektakle w nadchodzących miesiącach 03.02.2026 13:55
- Białystok. Bezpłatne konsultacje on-line dla kandydatek i kandydatów na studia aktorskie, reżyserskie i technologiczne 03.02.2026 13:34
- Wrocław. Już wkrótce „Dracula” postraszy na scenie Teatru Polskiego 03.02.2026 13:14
- Kraków. Scena Supernova zaprasza na „Białą radość w Harrison” 03.02.2026 12:48
- Wrocław. Teatr AST zaprasza na spektakle w lutym 03.02.2026 12:23
- Białystok. Premiera „Skrzyneczki bez pudła” w Teatrze Dramatycznym – tajemnica rozwiązana, a publiczność zachwycona 03.02.2026 12:21
Poznałem Mirka Kowalczyka w 2016 roku, gdy poprosiłem go o wypowiedź o Mariuszu Gorczyńskim na moją stronę internetową. Zgodził się natychmiast. Spotkaliśmy się w nieistniejącej już kawiarni przy Moście Poniatowskiego na Powiślu. Na to miejsce spotkania Mirek przystał szczególnie chętnie. Już na początku rozmowy zaznaczył, że pochodzi z Powiśla, że tu właśnie mieszkał przez wiele lat, że na Powiślu mieszkali jego rodzice i dziadkowie.
Mirek okazał się być bardzo fajnym, interesującym rozmówcą. Przegadaliśmy dłuższy czas nie tylko o Gorczyńskim, ale także o dawnych dziejach Teatru Syrena i w ogóle o różnych sprawach związanych z teatrem, telewizją, kinem. Mirek miał na koncie ciekawą aktorską przygodę – to on w 2007 roku w spocie wyborczym PiS-u wypowiadał słynne słowa „Mordo ty moja”, a zaraz potem sparodiował je w spocie wyborczym PO, który reżyserował Jan Kidawa-Błoński. Ten polityczny wątek przyniósł mu specyficzną popularność, o której opowiadał z rozbawieniem.
Urodził się w Warszawie 4 czerwca 1957 roku. Lata 1979-1989 spędził w Teatrze Syrena i choć miał wtedy status adepta (dyplom aktorski uzyskał w 1990 roku), to zagrał w Syrenie kilka dobrych ról, w takich przedstawieniach, jak „Madame Sans-Gene” (reż. Jerzy Gruza, 1982), „Seks i pieniądze” (reż. Witold Filler, 1984), czy „Fredro dla dorosłych” (znane także jako „Piczomira królowa Branlomanii”, reż. Zdzisław Leśniak, 1987). Później pracował na różnych scenach – m.in. w Teatrze Komedia, Teatrze Polskim i Teatrze Narodowym. Współpracował z wielkimi reżyserami – Maciejem Prusem, Jerzym Grzegorzewskim, Kazimierzem Dejmkiem.
Zarówno na scenie, jak i w filmie grywał przeważnie role drugoplanowe i epizodyczne. Na ekranie pojawił się po raz pierwszy w „Najdłuższej wojnie nowoczesnej Europy”, serialu Jerzego Sztwiertni z 1981 roku. Grał u Krzysztofa Zanussiego, Andrzeja Trzos-Rastawieckiego, Andrzeja Konica, Barbary Sass, Władysława Pasikowskiego, Jana Kidawy-Błońskiego, Konrada Niewolskiego. I oczywiście w bardzo wielu popularnych tasiemcowych serialach – od „W labiryncie” po „Na sygnale”. A także w licznych reklamach.
Informacja śmierci Mirka Kowalczyka i o tym, że spoczął na Cmentarzu Wolskim w Warszawie pojawiła się w mediach niemal trzy tygodnie po fakcie. Smutno mi, że już nigdy go nie spotkam. Żegnaj Mirku!