Logo
Recenzje

Dramat rodzinny w stanie nadprodukcji tematów

4.02.2026, 10:40 Wersja do druku

„Wspaniałe horyzonty” Bess Wohl w reż. Rafała Szumskiego w Teatrze 6.piętro w Warszawie. Pisze Wiesław Kowalski w Teatrze dla Wszystkich.

fot. Dawid Stube

Ocena Recenzenta: 4,5/10

„Wspaniałe horyzonty” to przedstawienie zbudowane na klasycznym mechanizmie dramaturgicznym: jeden gest – pozornie prosty, lecz radykalny – uruchamia proces rozpadu porządku, który przez lata uchodził za stabilny. Decyzja podjęta przez jedno z małżonków podczas codziennego rytuału domowego staje się impulsem do obnażenia rodzinnych napięć, niedopowiedzeń i iluzji, na których opierała się wspólnota najbliższych.

Spektakl konsekwentnie rozgrywa się wokół relacji: między partnerami, rodzicami i dorosłymi dziećmi, a także pomiędzy tym, co wypowiedziane, a tym, co przez lata pozostawało w sferze przemilczeń. Dwaj synowie, próbując zatrzymać rozpad znanego im świata, wchodzą w role nie tylko mediatorów, lecz także nieproszonych archiwistów rodzinnej przeszłości. Każde kolejne odkrycie nie przybliża ich jednak do rozwiązania, lecz podważa ich własne wyobrażenia o miłości, trwałości i emocjonalnym bezpieczeństwie.

Dramaturgia tekstu opiera się na intensywnym mieszaniu rejestrów. Obok scen dotyczących starości, lęku przed samotnością i końca relacji pojawiają się fragmenty eksponujące cielesność i seksualność w sposób ostentacyjnie bezpośredni. Odniesienia do intymnych przedmiotów, dosadne opisy fizjologii i język zbliżony do stand-upowego żartu funkcjonują tuż obok rozmów o rozpadzie rodziny i egzystencjalnym zmęczeniu. Ten kontrast bywa źródłem komizmu, ale też unaocznia problem nadmiaru – wiele tematów zostaje wprowadzonych, zanim którykolwiek z nich zdąży wybrzmieć.

Do tego katalogu dołączony zostaje wątek nieudanej randki młodszego z synów, który przyprowadza do rodzinnego domu niedawno poznanego chłopaka. Zamiast momentu przełamania lub redefinicji relacji scena ta generuje kolejne napięcia i niezręczności, stając się raczej komentarzem do chaosu emocjonalnego niż dramaturgicznie rozwiniętym polem refleksji. W połączeniu z odwołaniami do intymnych przedmiotów, opisami cielesności i stand-upowym językiem tworzy to wrażenie nadmiaru: tematy, które mogłyby zostać pogłębione, pozostają jedynie łatwo rozpoznawalnymi aluzjami. W rezultacie dramat obejmuje kryzys małżeństwa, relacje międzypokoleniowe, seksualność w późnym wieku i poszukiwanie tożsamości równolegle, bez hierarchii i bez wyraźnego wybrzmienia poszczególnych problemów.

Na tle tej dramaturgicznej gęstości szczególnie wyraźnie wybrzmiewa rola Cezarego Łukaszewicza (Ben). Aktor buduje postać z precyzją i umiarem, unikając zarówno publicystycznej emfazy, jak i farsowego przerysowania. Jego obecność porządkuje sceniczne relacje – to postać, która nie domaga się uwagi, lecz ją skupia, prowadząc widza przez emocjonalne pęknięcia tekstu. Jest to najbardziej spójna i przekonująca kreacja w spektaklu, zdolna udźwignąć zarówno powagę, jak i ironię sytuacji.

„Wspaniałe horyzonty” pozostają więc przedstawieniem ambiwalentnym. Z jednej strony to teatr otwarty na współczesne tematy obyczajowe, nieunikający dosłowności ani tematów tabu. Z drugiej – dramat, który momentami sprawia wrażenie przeładowanego, jakby rozpraszał się na wątki drugorzędne zamiast konsekwentnie koncentrować się na najistotniejszych problemach bohaterów. Między opowieścią o rozpadającej się rodzinie a humorem opartym na cielesnych detalach pojawia się pytanie o proporcje: czy mnożenie tematów rzeczywiście pogłębia sens, czy raczej prowadzi do jego rozmycia, gdy intymność, seksualność i kryzys relacji zostają sprowadzone do łatwo rozpoznawalnych, skrótowych aluzji – zastępujących analizę efektownym, lecz powierzchownym gestem.

https://teatr6pietro.pl/spektakle/wspaniale-horyzonty/

Tytuł oryginalny

Dramat rodzinny w stanie nadprodukcji tematów

Źródło:

Teatr dla Wszystkich

Link do źródła

Autor:

Wiesław Kowalski

Data publikacji oryginału:

04.01.2026

Sprawdź także