„Salome” Richarda Straussa w reż. Alvisa Hermanisa z Łotewskiej Opery Narodowej na 32. Bydgoskim Festiwalu Operowym. Pisze Anita Nowak.
„Salome” Richarda Straussa skomponowana na podstawie dramatu Oscara Wilde’a w niemieckojęzycznym przekładzie Hedwig Lachmann, zainspirowała wybitnego łotewskiego reżysera Alvisa Hermanisa do inscenizacji tego dzieła na deskach Łotewskiej Opery Narodowej. Premiera, która miała miejsce 21 lutego 2025 była wielkim wydarzeniem artystycznym. Wspaniale się stało, że przedstawienie to zostało zaprezentowane na zakończenie XXXII BFO, bo razem z bydgoską „Łucją z Lammermooru” stały się wspaniałą artystycznie klamrą dla tegorocznego festiwalu.
Hermanis przeniósł biblijną opowieść o żydowskiej księżniczce Salome bez wzajemności zakochanej w Jokanaanie do czasów współczesnych, a dokładniej z Judei do roku 2030, kiedy na Ziemi nie ma już państwa Izrael, a nad jego narodem panują Arabowie. Hermanis uwikłał bohaterów we współczesne konflikty polityczne i zagrożenia, jakie niesie z sobą postęp cywilizacyjny. Akcja rozgrywa się na tle Ściany Płaczu, pod którą modlą się Żydzi, a na scenie pomiędzy nimi funkcjonują Arabowie. Chasydzkie kapoty mieszają się z arabskimi kandurami. Widok malowniczy, ale budzący też niepokój. Pogłębiony jeszcze później przez pojawiające się sylwetki robotów i zwoje zwisających z odciętej głowy Jokanaana kabli. Hermanis jak zwykle w warstwie wizualnej szczodrze operuje symbolami, a całość przekazu czyni jedną wielką alegorią, którą każdy może odczytywać według własnych oczekiwań.
Partię Salome śpiewała wspaniała sopranistka Inna Klocko. Głosem zachwycał też tenor Rajmondos Bramanis jako Narraboth. Oszałamiał też urodą i wszechstronną harmonią, tak wizualną, jak i ruchową łotewski balet.
Jedną z ciekawszych scen był obraz pokazanej do połowy rozebranej dziewczyny na bilbordzie, która wzrokiem i bardzo delikatnymi ruchami mięśni ramion i klatki piersiowej odzwierciedlała emocje doznawane przez Salome w trakcie wykonywanego przez balet „Tańca siedmiu zasłon”, na tle którego bohaterka powoli odrywa liście z głowy modrej kapusty, symbolu perwersyjnej zemsty na Jokanaanie. Taki poziomu erupcji erotyki w inny sposób niełatwo byłoby osiągnąć.
Obrazy na bilbordzie od początku do końca odzwierciedlają zmiany zachodzące w mentalności głównych bohaterów, pokazując do jak wyniszczającej osobowość zemsty może doprowadzić kobietę okrutne poniżenie ze strony odrzucającego ją mężczyzny.
Oszałamiające owacje publiczności po tym spektaklu w ogromnej mierze należą się organizatorom tegorocznego festiwalu, który składał się z bardzo różnorodnych, a przy tym wyjątkowo oryginalnych i artystycznie urzekających form.