19.03.2021, 13:27 Wersja do druku

Co oni czytają? Książkowe rekomendacje trójmiejskich aktorów

Inne aktualności

Wzrost czytelnictwa w Polsce to jeden z niewielu pozytywnych skutków pandemii. Obecnie więcej przebywamy w domu i w związku z tym chętniej sięgamy po różnego rodzaju literaturę. Jedni preferują książki dla rozrywki: kryminały, thrillery i horrory, inni do namysłu: literaturę faktu, biografie czy wszelkie odmiany beletrystyki. Są i tacy, którzy czytają wszystko. A co czytają aktorzy? Czy tylko sztuki teatralne i scenariusze filmowe? Po jakie lektury sięgają? Przekonajcie się sami.

W naszym nowym cyklu "Co oni czytają?" będziemy sprawdzać, po jakie książki sięgają reprezentanci różnych profesji, co lubią czytać i które lektury polecają. Na początek o ulubioną literaturę pytamy aktorów znanych z trójmiejskich scen, a także ze szklanego lub kinowego ekranu. Staraliśmy się dowiedzieć, co czytają. Czy tylko scenariusze filmów, sztuki teatralne czy też może inne książki? Czy czytają w garderobie w oczekiwaniu na wejście na scenę czy w drodze do pracy (w pociągu/samochodzie) albo na planie filmowym? A może preferują lekturę w zaciszu domowym? 

Odpowiedzi okazały się fascynujące i zaskakujące. Większość naszych rozmówców dała się poznać jako znawcy literatury, wielu z nich okazało się być prawdziwymi molami książkowymi. Dziś prezentujemy preferencje czytelnicze Małgorzaty Polakowskiej, Edyty Janusz-Ehrlich, Wiolety Karpowicz, Marty Kalmus-Jankowskiej, Marzeny Nieczui-Urbańskiej oraz Piotra Jankowskiego. W następnym odcinku o swoich lekturach opowiedzą nam: Małgorzata Brajner, Michał Kowalski, Maciej Wizner, Wojciech Stachura.

Czytanie tradycyjne i na czytniku

Prawdziwym molem książkowym okazała się aktorka Teatru Wybrzeże - Marzena Nieczuja-Urbańska, która bardzo dużo czyta i korzysta czasem z czytnika, co niewielu z moich rozmówców preferuje.

- Czytam dużo. Książki reportażowe, biograficzne, beletrystykę, kryminały, sztuki teatralne, poezję, sięgam do rozmaitych poematów różnych narodów, do filozofów. Czytam oczywiście książki branżowe, teatralne. Jak spodoba mi się autor, to staram się przeczytać jego książki, które są dostępne. Kiedyś czytałam fantasy, teraz jakoś nie mam na to nastroju. Doceniam zalety czytnika, kiedy nie muszę dźwigać obszernych woluminów. Czytam, gdy mam czas, przeważnie przed snem, ale też w środkach komunikacji. Do czasu epidemii sporo podróżowałam pociągami czy autobusami, zawsze z lekturą. Gdy w zimie wracałam, a było ciemno, to np. w autobusie zakładałam latarkę czołówkę. W ten sposób mam swoje źródło światła. W teatrze zdarza mi się czytać, ale raczej wtedy, kiedy mam jakieś dłuższe przerwy podczas prób albo między zajęciami. Wolę raczej robić na drutach i nasłuchiwać, kiedy mam iść na scenę. Ponieważ mam za dużo książek w domu, to od jakiegoś czasu powstrzymuję się z ich kupowaniem. Chyba że jakąś pokocham albo potrzebuję do pracy. Uwielbiam biblioteki. No i oczywiście najlepszym prezentem, jaki można mi sprawić, są książki - mówi Marzena Nieczuja-Urbańska.

Czytanie w odosobnieniu

Wielu artystów, z którymi rozmawiałam, zdecydowanie podkreśla, że nie widzi możliwości skupienia się na czytaniu w pracy lub w drodze do pracy. Jest to zajęcie wymagające odosobnienia i prywatnej przestrzeni. 

- Moim ulubionym gatunkiem jest literatura faktu. Jako czytelniczka poszukuję historii prawdziwych, osadzonych w rzeczywistości, w realnych kontekstach. Szczególnie w obecnym czasie znajduję w tym gatunku wytchnienie oraz pewnego rodzaju dystans wobec różnych swoich trudności. Aktualnie pochłaniam trzy książki, jest to "Kurs na ulicę szczęśliwą" Bartosza Gardockiego, "Chrobot" Tomasza Michniewicza i "Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską" Dariusza Zaborka. Przyznam, że ostatnio mam mniejszą wytrzymałość na książki nacechowane dużym ładunkiem emocjonalnym, np. podczas czytania "27 śmierci Toby'ego Obeda" trudno było mi znieść napięcie zawarte w tych historiach. Jednak do czytania potrzebuję szczególnych warunków, nie jestem z tych, którzy potrafią czytać książkę w drodze do pracy lub słuchać audiobooka w trakcie gotowania obiadu. Aby dogłębnie przeżyć historię, potrzebuję odosobnienia i pełnej uwagi dla jej treści. Dlatego w drodze do teatru, zamiast z książką, stanowczo częściej spotkacie mnie z telefonem, bo to on dostarcza mi krótkich treści w ramach prenumeraty mojego ulubionego czasopisma. Z kolei przygotowując się do roli, chętnie sięgam po naukowe opracowania dzieł, nad którymi aktualnie pracuję - przyznaje Małgorzata Polakowska, aktorka Teatru Gdynia Główna oraz członkini zarządu Stowarzyszenia Artystyczno-Społecznego "Feeria".

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Co oni czytają? Książkowe rekomendacje trójmiejskich aktorów

Źródło:

www.trojmiasto.pl

Link do źródła

Autor:

Magda Raczek