Był bardzo trudnym przeciwnikiem i najcudowniejszym sprzymierzeńcem. W pewnym momencie odmienił moje życie, zaczęłam zdawać egzamin z człowieczeństwa – powiedziała PAP o ks. Tadeuszu Isakowiczu-Zaleskim aktorka Anna Dymna.
Inne aktualności
-
Poznań. Teatr przed i po Conradzie. Jutro premiera jubileuszowego spektaklu w Wielkim
13.10.2026 08:14
- Płock. Poszukiwanie nowych form wyrazu w sztuce będzie motywem przewodnim 17. Festiwalu Themersonów 13.10.2026 08:06
- Wrocław. Listopadowa premiera w Podziemiu. „Ryszarda III” w reż. Pawła Świątka 12.10.2026 18:14
- Warszawa. Sinfonia Varsovia podpisała umowę z WARBUDEM – start budowy 12.10.2026 17:31
- Gdańsk. „Pamięć doświadczeń” hasłem 80. sezonu Teatru Wybrzeże 12.10.2026 16:04
- Warszawa. Rafał Trzaskowski: Sinfonia Varsovia doczeka się wreszcie głównej siedziby 12.10.2026 15:44
- Warszawa. Własne ciało, własna historia. Październik i listopad w Pawilonie tańca i innych sztuk performatywnych 12.10.2026 15:38
- Gdańsk. We wtorek rozpoczyna się 13. Festiwal Literatury dla Dzieci 12.10.2026 15:29
-
Warszawa. Diagnoza stanu kultury w Polsce 2026
12.10.2026 15:29
- Poznań. Zielony spektakl „O mężnym Pietrku i sierotce Marysi” w Polskim. Pożegnanie tytułu z niespodzianką 12.10.2026 15:02
- Olsztyn. Próby do pierwszej premiery sezonu w OTL-u rozpoczęte 12.10.2026 14:24
- Warszawa. Nieznany Andrzej Wajda. Wernisaż wystawy „Wajda/Czapliński intymnie” 12.10.2026 13:53
- Tarnów. Zostań wolontariuszem Teatru Solskiego 12.10.2026 12:36
- Kraków. W piątek premiera „Fausta” w Operze Krakowskiej 12.10.2026 12:19
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zmarł we wtorek po walce z nowotworem. Miał 67 lat.
To dzięki ks. Isakowiczowi-Zaleskiemu Anna Dymna 20 lat temu założyła fundację "Mimo Wszystko", wspierającą osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Kilka lat wcześniej, pod koniec lat 90., pierwszy raz odwiedziła podkrakowskie Radwanowice, gdzie ks. Isakowicz-Zaleski od 1987 r. prowadził Fundację im. Brata Alberta, niosącą pomoc osobom z niepełnosprawnością intelektualną. Dymna współorganizowała spektakle, których aktorami byli podopieczni tej fundacji. Po zmianie prawa o zatrudnieniu osób niepełnosprawnych, podopieczni częściowo stracili prawa do korzystania z warsztatów terapeutycznych. Ksiądz zwrócił się do aktorki o wsparcie. Ta, aby pomóc, założyła swoją fundację. "Fundacja powstała natychmiast, bez zastanowienia. Ja się przyjaźniłam z tymi ludźmi, a dla nich warsztaty terapeutyczne były często sensem życia" - wspomniała we wtorek w rozmowie z PAP Anna Dymna.
Początkowo jej fundacja prowadziła tylko warsztaty terapii artystycznej dla niepełnosprawnych mieszkańców schroniska w Radwanowicach. Z czasem stała się organizacją charytatywną i dziś niesie pomoc niepełnosprawnym intelektualnie w całym kraju. Wspólnie z ks. Isakowiczem-Zaleskim Anna Dymna organizowała też doroczny festiwal Albertiana – przegląd twórczości teatralno-muzycznej osób niepełnosprawnych.
"Prawdę mówiąc Tadek jest ważniejszym człowiekiem dla mnie, niż mi się wydaje. Dlatego, że on rzeczywiście w pewnym momencie odmienił moje życie. Na pewno wprowadził mnie w świat, o którym nie miałam zielonego pojęcia. Pokazał mi też nagle, jak bardzo jesteśmy potrzebni innym ludziom. Nie wiedziałam tego, choć aktorzy służą ludziom. Dzięki niemu zaczęłam zdawać egzamin z człowieczeństwa" – powiedziała Anna Dymna.
Jak podkreśliła, ksiądz w fundacji wszystko "ogarniał" i nigdy nie traktował osób niepełnosprawnych jak gorszych. Natomiast aktorka, dzięki przyjaciołom z niepełnosprawnością intelektualną, dowiedziała się więcej o sobie. Dla nich była nie aktorką, ale "Anią".
"Patrzyłam na niego. To był wojownik, nieprzejednany wojownik o ogromnej sile, o takim poczuciu, że trzeba zmieniać świat, tam, gdzie ciemno, trzeba zapalać światło, tam, gdzie jest kłamstwo, to trzeba je niszczyć. Reagował natychmiast bardzo ostro. Był niezwykle odważny. Nie liczył się z tym, co się stanie. Patrzyłam się na to. Uważam, że dzięki takim ludziom świat idzie do przodu i jeszcze nie ginie" - podkreśliła aktorka.
Jak oceniła, ks. Isakowicz-Zaleski "był bardzo trudnym przeciwnikiem i najcudowniejszym sprzymierzeńcem". Aktorka przyznała, że nie we wszystkim się zgadzali, ale potrafili współpracować. Jej zdaniem, dzięki różnicy zdań i godzeniu tych różnic, ich współpraca na rzecz osób niepełnosprawnych dawała lepsze efekty.
"Patrzyłam, jak Tadeusz z takiej złości na coś, co się dzieje złego, z takiej niezgody na rzeczywistość, jak budził w sobie taką nienawiść i tę nienawiść przekuwał w siłę, żeby coś ratować, budować" – powiedziała aktorka.
Jej zdaniem, Isakowicz-Zaleski działał bezinteresownie – tak jak podopieczni jego fundacji. "Nie kalkulował, czy mu się coś opłaca. Nie kombinował. Tacy ludzie są wartością" – zaznaczyła Dymna dodając, że tak jak ksiądz, ma ormiańskich przodków.
Aktorkę z duchownym łączyła nie tylko praca na rzecz osób niepełnosprawnych, ale także poezja. Isakowicz-Zaleski pisał wiersze, a Dymna zorganizowała Salon Poezji jego utworów. Prawdopodobnie przygotuje taki ponownie.
Określiła też księdza "takim przyjacielem, który pouczy, ochrzani". "Takich przyjaciół mieć to jest szczęście" – stwierdziła aktorka, która w 2000 r. otrzymała medal św. Brata Alberta od fundacji działającej w Radwanowicach.