10.12.2005 Wersja do druku

Wrocław. Koniec władzy absolutnej w Polskim?

Jeśli w Teatrze Polskim [na zdjęciu] nic nie zmieni się na lepsze, urząd marszałkowski nie odnowi umowy z dyrektorem naczelnym i artystycznym Bogdanem Toszą. Umowa ta wygasa 30 czerwca, a decyzja ma zostać podjęta już w styczniu.

Pan dyrektor Tosza nie realizuje zamiarów przedstawionych podczas konkursu na dyrektora. Nie ma pomysłu choćby na zagospodarowanie dużej sceny - twierdzi Kazimierz Budzanowski, dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, były dyrektor naczelny Teatru Polskiego. Niepokój urzędników budzą przede wszystkim kiepskie spektakle, które powstały podczas prawie dwóch lat rządów Toszy. Teatr Polski, który miał stać się "okrętem flagowym", jak mówił przed nominacją ówczesny członek zarządu województwa Leszek Ryk, stracił artystyczny prestiż. Ewentualną nową nominację dyrektor Budzanowski zamierza przeprowadzić nie przez konkurs, ale poprzez wybranie najlepszego kandydata w czasie rozmów z wcześniej wybranymi, zaproszonymi kandydatami. Nie chce jednak zdradzić nazwisk, ale uważa, że dobre będzie rozdzielenie funkcji szefa artystycznego i naczelnego. W dodatku, podobnie jak w Niemczech, chciałby wprowadzić etaty dla dw

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

We wrocławskim Teatrze Polskim czas na zmianę

Źródło:

Materiał nadesłany

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska nr 288

Autor:

Małgorzata Matuszewska

Data:

10.12.2005

Tematy w toku