07.11.2005 Wersja do druku

Wrocław. Kto uratuje Teatr Polski?

Chyba pierwszy raz w historii wrocławskiego Teatru Polskiego [na zdjęciu] zdarza się, by nikt nie znał repertuaru na bieżący sezon. A przecież to sezon jubileuszowy. Zna je tylko dyrektor Bogdan Tosza, który kierować ma teatrem do czerwca 2006 r. Warto się wspólnie zastanowić, bo to nasz wspólny teatr, kto powinien zająć jego miejsce - pisze Krzysztof Kucharski, zapraszając do rozmowy wszystkich teatromanów.

Wiemy tylko tyle, że najbliższa premiera odbędzie się w grudniu i zobaczymy sztukę niemieckiego dramaturga Tankreda Dorsta "Pustynia", którą wyreżyseruje absolwent wrocławskiej PWST Łukasz Witt Michałowski, aktor Teatru Witkacego w Zakopanem. Tyle wiemy, choć może warto by było uczcić jubileuszowy sezon jakimś wspaniałym artystycznym zdarzeniem. Nazwa Teatr Polski (TP) do czegoś zobowiązuje. Przypomnijmy tylko, że pierwotnie TP nazywał się Teatrem Miejskim, potem przyjął nazwę Państwowe Teatry Dolnośląskie przemienione na Państwowe Teatry Dramatyczne. Nazwa Teatr Polski funkcjonuje od roku 1965. Co los da Okazuje się, że plany repertuarowe TP to dokumenty tajne i zna je podobno tylko dyrektor Tosza. Ale być może zbyt dosłownie potraktował żart - "tajne łamane przez poufne, przed zapisaniem połknąć" - i teraz nie pamięta, co wymyślił. Czego nie wymyślił, to już nie wymyśli, bo nieoficjalnie wiadomo, że na 99 procent opuści swój gabinet

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kto podniesie Polski

Źródło:

Materiał nadesłany

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska nr 260

Autor:

Krzysztof Kucharski

Data:

07.11.2005

Tematy w toku