16.11.2005 Wersja do druku

Wrocław. Elżbieta Morawiec ratuje Teatr Polski

Krzysztof Kucharski dostaje kolejną odpowiedź na pytanie: kto podniesie Teatr Polski? Tym razem od dr Elżbiety Morawiec, krytyka teatralnego, publicystki, i kierownika literackiego Teatru Polskiego we Wrocławiu w latach 1978-1980.

Ponieważ jest to list z niesłusznymi pretensjami, przytaczam go w całości: Szanowny Panie, wiem, że jestem "politically incorrect", stąd do mnie się Pan nie zwraca w sprawie losów Teatru Polskiego. A byłam z nim związana przez ładnych parę lat, w jego najświetniejszych czasach: dyrekcji śp. Jerzego Grzegorzewskiego. Trzeba się starać, aby w dyrektorskim fotelu we Wrocławiu zasiadł ktoś, kto bodaj w nikłym stopniu (geniusza nie sposób powtarzać) gwarantowałby nawiązanie do wielkiej tradycji Grzegorzewskiego. Nie sądzę, żeby chciał to stanowisko objąć pogrążony w chmurach Krystian Lupa. I nie bardzo jestem przekonana, że byłoby to dobre rozwiązanie. Ale jest Lech Raczak, były szef Teatru Ósmego Dnia, wspaniały wizjoner, jest Jacek Głomb w Legnicy, jestem wreszcie ja - nie reżyser, ale cóż stąd? Mało to razy krytycy bywali dyrektorami teatrów, z niezłym skutkiem? Pozdrawiam Elżbieta Morawiec, Kraków Czekamy na Państwa listy i e-maile z pr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska nr 266/15.11

Autor:

Krzysztof Kucharski

Data:

16.11.2005

Tematy w toku