Posłowie debatowali we wtorek nad projektem ustawy o zabezpieczeniu społecznym osób wykonujących zawód artystyczny. Rozwiązanie popierają m.in. posłowie KO, PSL i Lewicy, a sprzeciwiają się mu reprezentanci PiS i Konfederacji. Wniosek o odrzucenie projektu złożyło koło Konfederacji Korony Polskiej.
Inne aktualności
- Lublin. „Nikt tylko ja” i „Mefisto” wśród premier Teatru Andersena na sezon 2026/2027 06.10.2026 22:26
- Łódź. W Teatrze Jaracza premiera spektaklu o ADHD — „Teraz, zaraz, naraz” 06.10.2026 18:19
- Warszawa. Premiera „Orestei” Percevala w Teatrze Narodowym – w sobotę 06.10.2026 16:00
-
Warszawa. Prezentujemy Radę Instytutu Teatralnego
06.10.2026 15:24
- Olsztyn. Miasto można poznawać przez zapachy. Premiera „Instrukcji obsługi” w Teatrze Jaracza 06.10.2026 15:02
-
Kraków. Spektakle Lupy, Warlikowskiego i Holzinger na festiwalu Boska Komedia
06.10.2026 14:33
- Wrocław. „Ostatni wernisaż przy Landsberger Straße” – prapremiera spektaklu 06.10.2026 14:18
-
Białystok. Festiwal „Kierunek Wschód X” tuż za rogiem
06.10.2026 14:01
- Wrocław. Kamila Klamut z teatru ZAR wraca na scenę Instytutu Grotowskiego 06.10.2026 13:33
- Łódź. „W procesie. Intymne praktyki performatywne”: październikowy cykl wydarzeń performatywnych 06.10.2026 13:08
- Gdańsk. Epilog Wybrzeża Sztuki z filmem „Podwójne życie Weroniki” i „Termopilami polskimi” 06.10.2026 12:08
- Bydgoszcz. Rafał Pawnuk debiutuje w Operze Nova. Weekend z „Królem Rogerem” 06.10.2026 11:58
- Radom. Młodzi czytają Gombrowicza na scenie Teatru Powszechnego 06.10.2026 11:57
- Badów Górny. „Misterium Buffo” w wykonaniu Teatru Badów 06.10.2026 10:50
Przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego projekt ma na celu włączenie artystów do systemu ubezpieczeń społecznych w sposób adekwatny do ich pracy. Przepisy mają przede wszystkim charakter socjalny – ich głównym beneficjentami są artyści o najniższych i nieregularnych dochodach.
Posłanka KO Urszula Augustyn oceniła, że „dzisiaj najważniejsze jest to, żeby ta ustawa wreszcie została przeprocedowana i żeby zyskała podpis prezydenta”.
- Ustawa jest dla tych, którzy nie każdego miesiąca mają wpływy do budżetu. Nie jest to ustawa dla tych, którzy zarabiają dużo, ale dla tych, którzy potrzebują dopłaty do tych najniższych składek zdrowotnych i społecznych. Po to, żeby móc korzystać z czegoś, co w zasadzie gwarantować nam powinno państwo, bo gwarantują nam zapisy konstytucji. Żeby można było być po prostu ubezpieczonym, kiedy zaczyna się chorować, żeby można było pójść do lekarza — podkreśliła Augustyn.
Zaznaczyła, że „to jest system bezgotówkowy”. - Nikt nie daje nikomu do ręki żadnych pieniędzy. Państwo uzupełni składki, wyrówna jak gdyby te składki, które nie są płacone w tych momentach, kiedy artysta nie zarabia. Jeśli zarabia, jeśli ma pieniądze, to sam składki płaci. To jest taka likwidacja luk w ubezpieczeniu — wyjaśniła.
Posłanka KO przypomniała, że „ustawa jest obwarowana różnego rodzaju kontrolami, systemem monitorowania, ewaluacji, więc nie ma mowy o tym, że będą jakieś nadużycia”. - Trzeba wystąpić o status artysty, trzeba udokumentować swoją pracę twórczą i dopiero wtedy uzupełnia się właściwie składki — wskazała.
Oceniła, że „to jest spłata długu, jakie państwo wobec artystów ma”.
Poseł PiS Norbert Jakub Kaczmarczyk przekazał, że „w tym kształcie jego klub nie jest w stanie poprzeć przedstawionego projektu ustawy”. - O tym, kto jest artystą, będzie decydować komisja. (...) Ludzie ministra w tej komisji będą decydować, kto jest artystą — argumentował Kaczmarczyk. Zastanawiał się, dlaczego nie można stworzyć systemu, który działałby automatycznie.
Ocenił, że jest to tworzenie „wybiórczego prawa”. - To jest budowanie prawa wybiórczego i to jest budowanie propagandy. Jest to budowanie pewnego rodzaju zapłaty określonemu środowisku za to, w jaki sposób traktowało Prawo i Sprawiedliwość, kiedy państwo walczyli o władzę — mówił.
Pytał, czy Sejm nie może „zbudować projektu ustawy, który albo automatycznie byłby w stanie wspierać wszystkich obywateli, albo, jeżeli chodzi o samych artystów, działałby z automatu, bez wskazywania palcem, kto jest artystą a kto nie”.
Stanowisko klubu PSL-Trzecia Droga przedstawił Tadeusz Samborski. Zadeklarował, że jego klub popiera przedstawiony projekt ustawy.
- Polski system wynagradzania nie nadążył za rzeczywistością pracy tych artystów, którzy wprawdzie nie mają etatu, ale pracują dla kilku, a najczęściej kilkunastu zleceniodawców. Taki stan rzeczy powoduje, że są miesiące, kiedy dochody artysty są wysokie, a przez pewien czas, często nawet kilka miesięcy, nie ma ich prawie wcale — podkreślił.
Daria Gosek-Popiołek (Lewica) przypomniała natomiast, że ustawa „to realizacja zobowiązań wynikających z Konstytucji wobec tych, którzy tworzą i budują naszą tożsamość i kulturę”. - To dostrzeżenie pracy artystycznej i uznanie, że artystki i artyści zasługują na podstawowe zabezpieczenie społeczne i zdrowotne. To zauważenie tego, jak specyficzna jest praca artystyczna, w jakich warunkach zawody artystyczne funkcjonują i gdzie są zobowiązania państwa wobec osób, którym tak wiele zawdzięczamy — powiedziała.
Przeciwny przyjęciu ustawy był klub Konfederacji, w której imieniu wystąpił Witold Tumanowicz. - Talent i sztuka nie potrzebują urzędowego certyfikatu, a jeśli ktoś chce wykonywać zawód artysty, państwo nie powinno przerzucać kosztów tej decyzji na pozostałych podatników — ocenił.
Ryszard Petru (Centrum) zwrócił uwagę, że „dobry cel nie usprawiedliwia każdego rozwiązania”. - Ta ustawa tworzy specjalny system dopłat dla jednej grupy zawodowej, a nieregularne dochody dotyczą nie tylko artystów (...) Polską kulturę należałoby wspierać nawet znacznie większymi środkami, ale nie w ten sposób — zaznaczył.
Podczas debaty głos zabrała również Ewa Schädler (Polska 2050), która przekonywała, że celem ustawy „nie jest stworzenie dla artystów całkowicie odrębnego systemu”. - Chodzi o to, by włączyć ich do istniejącego systemu ubezpieczeń. Obecny system zabezpieczenia społecznego nie zawsze odpowiada rzeczywistości pracy artystycznej. Praca artystyczna jest pracą, ale nie zawsze mieści się w klasycznym modelu stałej pensji i regularnego oskładkowania. Potrzebne jest rozwiązanie, które uwzględnia specyfikę tego zawodu, a jednocześnie pozwala osobom go wykonującym uczestniczyć w systemie zabezpieczenia społecznego — powiedziała.
Poseł sejmowego koła Konfederacja Korony Polskiej Włodzimierz Skalik złożył wniosek o odrzucenie projektu w całości.
Do słów posłów odniosła się w trakcie dyskusji ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska.
- Wokół tego projektu narosło wiele nieporozumień. Padło też wiele głośnych słów, głównie ze strony środowisk prawicowych. Ale głośne wcale nie znaczy mądre ani prawdziwe. Dlatego na Państwa pytania odpowiem faktami o naszym wspólnym rozwiązaniu — podkreśliła Cienkowska.
Odpowiadając na pytanie, do kogo trafi wsparcie, powiedziała: - Nie do celebrytów. Nie do gwiazd. Nie do artystów, którzy zarabiają gigantyczne pieniądze. Prawo do dopłaty przysługuje tylko wtedy, gdy średni roczny dochód artysty z ostatnich trzech lat nie przekracza 125 procent minimalnego wynagrodzenia. Liczą się dochody ze wszystkich źródeł, także z praw autorskich. Rozpoznawalność zatem nie jest kryterium. Kryterium jest dochód — zaznaczyła.
- Pytali państwo, dlaczego 125, a nie 100 procent. Bo próg to brama, a nie poziom dopłaty. Artysta, który przez pół roku nie ma zleceń, a potem dostaje jedno większe honorarium, w średniej przekroczy minimum, choć przez wiele miesięcy pozostaje bez ubezpieczenia. Próg 100 procent wykluczyłby właśnie tych, dla których piszemy tę ustawę — dodała szefowa resortu kultury.
Przypomniała, że „z systemu wyłączeni są przedsiębiorcy”. - Prowadzenie działalności gospodarczej wyklucza uzyskanie statusu artysty, a jej podjęcie oznacza jego wygaśnięcie. O status artysty będzie mogło ubiegać się około 62 tysiące osób. Do systemu dopłat wejdzie około 21 tysięcy — przekazała.
Mówiąc o tym, jak działa dopłata, Cienkowska wyjaśniła: - Żaden artysta nie dostanie z tej ustawy ani złotówki do ręki. Dopłata jest bezgotówkowa i automatyczna. Trafia do ZUS i uzupełnia składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne do poziomu liczonego od minimalnego wynagrodzenia. Tylko do tego poziomu i tylko w miesiącach, w których własne dochody artysty na to nie wystarczają.
- Artysta nadal sam płaci składki. Jeśli zarobi więcej, dopłata maleje albo znika. To nie jest dodatkowa emerytura. To co najwyżej droga do emerytury minimalnej. O dopłacie decyduje ZUS, na okres do 12 miesięcy. Dochody potwierdza Krajowa Administracja Skarbowa. W pozostałym zakresie artysta składa oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności karnej. Od decyzji ZUS przysługuje droga do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych. Cel jest jeden. Artysta, który pracuje od projektu do projektu, na umowach o dzieło, nie może tracić prawa do lekarza, do zasiłku i ciągłości emerytalnej tylko dlatego, że przez kilka miesięcy nie miał zleceń. Nie finansujemy karier. Zapewniamy ciągłość ubezpieczenia — powiedziała.
Poinformowała, że „w pierwszym pełnym roku, w 2027, system będzie kosztował około 375 milionów złotych”. - 252 miliony to dopłaty do składek. 101 milionów to zasiłki chorobowe i inne świadczenia. 21 milionów to obsługa systemu we wszystkich instytucjach razem. Koszty administracyjne to niecałe 6 procent całości, a w czwartym roku funkcjonowania systemu, nieco ponad 2 procent — zaznaczyła.
Przypomniała, że „pieniądze pochodzą z budżetu państwa”. - Nie ze składek innych ubezpieczonych i nie z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przeciwnie: fundusze ubezpieczeniowe i NFZ zyskają nowe wpływy. Ustawa wprowadza limit wydatków na lata 2027-2036, ale z mechanizmem korygującym. Po trzech latach przewidziano ewaluację, która sprawdzi między innymi, czy ktoś nie rezygnuje z etatu albo z działalności, żeby wejść do systemu — podkreśliła ministra kultury.