Logo
Aktualności

Warszawa. Min. Cienkowska nt. ustawy o artystach: cel to ciągłość ubezpieczeń, nie finansowanie karier

19.06.2026, 08:22 Wersja do druku
Inne aktualności

Nie finansowanie kariery, lecz ciągłość ubezpieczenia - to istota projektu o zabezpieczeniu socjalnym artystów – powiedziała w czwartek w Sejmie szefowa MKiDN Marta Cienkowska. Podczas pierwszego czytania rządowego projektu PiS oraz Konfederacja złożyły wnioski o jego odrzucenie.

W czwartek w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Oprócz wniosków PiS i Konfederacji o odrzucenie go przedstawiciele klubu Centrum wnieśli o dodatkowe skierowanie projektu do sejmowej Komisji do Spraw Deregulacji. Głosownie w tych sprawach zaplanowano na piątek.

- Projekt wprowadza dwa podstawowe rozwiązania. Po pierwsze: status artysty. Osoba ubiegająca się o status będzie musiała wykazać realne, profesjonalne i stałe wykonywanie zawodu artystycznego. Będzie musiała przedstawić udokumentowany dorobek i aktywność zawodową. Status będzie przyznawany na pięć lat, z możliwością przedłużenia do lat ośmiu. To ważny bezpiecznik - powiedziała Cienkowska.

Zaznaczyła, że ustawa nie obejmuje osób przypadkowych. - Nie obejmuje epizodycznej aktywności artystycznej. Nie tworzy otwartego mechanizmu dla każdego, kto jednorazowo wystąpił, namalował obraz albo opublikował tekst. Mówimy o osobach, które z kultury żyją — zawodowo, stale i profesjonalnie - podkreśliła.

Drugi element projektu to dopłata do składek. - Będzie trafiała bezpośrednio do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jej celem będzie wyłącznie uzupełnienie brakującej części składki do poziomu minimalnego wynagrodzenia. To oznacza, że państwo nie płaci za artystę wszystkiego. Dopłaca różnicę wtedy, kiedy dochody artysty są zbyt niskie, aby mógł samodzielnie utrzymać ciągłość składek. Pomoc będzie więc proporcjonalna i zależna od realnych dochodów. Jeżeli twórca zarobi więcej — dopłata będzie niższa albo nie będzie jej wcale. Jeżeli w danym okresie dochód spadnie — system uzupełni brakującą część składki - wyjaśniła.

Jak mówiła, „to jest istota tego projektu: nie finansowanie kariery, lecz zabezpieczenie ciągłości ubezpieczenia”.

- Prawo do dopłaty będzie przysługiwało tylko tym twórcom, których średnie przychody z ostatnich trzech lat nie przekroczą 125 proc. minimalnego wynagrodzenia. (...) Nieprawdą jest, że ustawa będzie wspierała najbogatszych artystów. Nieprawdą jest, że będzie wspierała celebrytów, że obejmie każdego, kto funkcjonuje w kulturze - mówiła szefowa resortu kultury.

Dodała, że koszt funkcjonowania systemu w pełnym roku szacowany jest na 320–380 mln zł.

Tłumaczyła także, jak system będzie obsługiwany. - Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie odpowiadał za decyzje i obsługę składek. Krajowa Administracja Skarbowa będzie weryfikowała dochody. Centrum Edukacji i Pracy Artystycznej przekształcone z istniejącego już CEA będzie instytucjonalnym zapleczem systemu - mówiła.

Zapowiedziała, że powstanie Komisja Opiniująca złożona z przedstawicieli środowisk twórczych. - Jej zadaniem będzie ocena dorobku i aktywności zawodowej. To nie będą nowe etaty. To będzie praca opiniodawcza wykonywana w konkretnych sprawach - zaznaczyła. Dodała, że powstanie również Rada Programowo-Naukowa, która będzie analizowała funkcjonowanie systemu i sytuację zawodową artystów.

- To ważne, bo państwo przez lata nie miało wystarczającej wiedzy o tej grupie zawodowej. A nie da się prowadzić dobrej polityki publicznej bez danych - oceniła.

Poinformowała, że Centrum Edukacji i Pracy Artystycznej będzie miało jeszcze jedno „istotne zadanie: pomóc w przekwalifikowaniu tym, którzy nie są w stanie utrzymać się z pracy artystycznej i zdecydują się na zmianę zawodu”. - Nie mówimy: każdy musi za wszelką cenę pozostać w zawodzie artystycznym. Mówimy: jeśli jesteś profesjonalnym twórcą i masz nieregularne dochody, państwo pomoże ci nie wypaść z systemu ubezpieczeń. A jeśli chcesz lub musisz zmienić ścieżkę zawodową, państwo pomoże ci także w tym procesie - powiedziała.

W trakcie dyskusji poseł PiS Norbert Kaczmarczyk podał, że „według badań 80 proc. obywateli opowiada się przeciwko tej ustawie”. - A dlaczego? Dlatego że przecież w Polsce funkcjonują miliony przedsiębiorców, którzy również mają nieregularne dochody, którzy muszą zadbać o odprowadzanie swoich składek, i trzeba zadać sobie pytanie: czy budżet państwa stać na tego typu finansowanie? Dlaczego o to pytam - dlatego że PiS ma propozycję, by połowa tego typu projektu mogła być finansowana z opłaty reprograficznej, którą państwo podnieśli rozporządzeniem - powiedział Kaczmarczyk.

Jego zdaniem rząd chce doprowadzić do tego, by polski obywatel „kolejną daninę odprowadzał na artystów”. Przekonywał, że z ustawy będą korzystać także celebryci. - Twarze bardzo znane w internecie, w artystycznym świecie mediów mówią, że nie zdążyli odłożyć na swoją emeryturę. Każdy polski pracownik, każdy polski obywatel musi odłożyć, a celebryta nie zdążył odłożyć - mówił.

- W tym kształcie ustawa jest dla klubu Prawo i Sprawiedliwość nieakceptowalna. Składamy wniosek o odrzucenie tej ustawy i prosimy o refleksję - powiedział Kaczmarczyk.

Urszula Augustyn (KO) oceniła, że „ustawa to nasz obowiązek wobec ludzi, którzy dzielą się z nami swoimi zdolnościami, inteligencją, kreatywnością, pasjami”. - Wobec ludzi, którzy wprowadzają w nasze życie piękno, wartości, inspirują i budzą emocje - mówiła Augustyn w imieniu Koalicji Obywatelskiej.

- Ustawa, o której rozmawiamy dzisiaj, nie wypłaci pieniędzy żadnym celebrytom - podkreśliła. - Wpłaci pieniądze na fundusz ubezpieczeń (...) tylko wtedy, kiedy artysta, o którym wiemy, że pracuje projektowo (...), nie zawsze ma możliwość płacenia składek. Tym artystom, tym osobom, twórcom, kreatorom będzie państwo dopłacało. Pomagamy rolnikom, duchownym, służbom mundurowym, studentom, nianiom... Dlaczego nie chcemy pomóc artystom? Tym, którzy są w trudnej sytuacji i którym pomóc należy? - pytała Augustyn.

- Uważam, że powinniśmy pracować nad tą ustawą ponad podziałami - właśnie po to, żeby słuchając środowisk ludzi kultury i sztuki, móc powiedzieć: państwo staje na wysokości zadania - dodała.

Bartłomiej Pejo (Konfederacja) ocenił, że „jeśli czyjaś twórczość nie znajduje odbiorców i nie pozwala na samodzielne utrzymanie, to nie mamy do czynienia z zawodem artysty, lecz z prywatnym hobby, które nie powinno być dotowane przez państwo”. - Tworzenie dzieł, których nikt nie chce oglądać ani kupować, nie daje nikomu moralnego ani prawnego mandatu do sięgania do kieszeni podatników – zaznaczył Pejo.

Przypomniał, że artyści mają zapewniony przywilej 50 proc. kosztów uzyskania przychodu. Podkreślił, że proponowany projekt ustawy wprowadzający dopłaty i emerytury dla wybranej grupy twórców jest „skrajnie niesprawiedliwy”.

- Bo, powiedzmy sobie szczerze, jeśli ktoś nie ma pieniędzy na to, aby sfinansować swoje składki, to zajmuje się tylko hobby i może zmienić swój zawód. Jeśli ktoś nie ma odbiorcy, nie zarabia, no to musi znaleźć inną pracę – dodał w imieniu Konfederacji poseł Witold Tumanowicz. Konfederacja także złożyła wniosek o odrzucenie projektu.

Agnieszka Kłopotek (PSL-TD) powiedziała, że jej ugrupowanie chce wykorzystać debatę do zadania kilku pytań, które mogą pomóc w jeszcze lepszym przygotowaniu tego rozwiązania.

- Po pierwsze, kwestia przyznania statusu artysty zawodowego: rozumiemy potrzebę stworzenia mechanizmu weryfikacji osób ubiegających się o wsparcie. Chcielibyśmy jednak uzyskać zapewnienie, że procedura będzie maksymalnie przejrzysta, sprawiedliwa i wolna od uznaniowości. W jaki sposób zorganizowany zostanie udział przedstawicieli różnych środowisk twórczych w procesie opiniowania? Czy przewidziano skuteczny i szybki tryb odwoławczy dla osób, które nie uzyskają statusu artysty zawodowego? Chcielibyśmy uzyskać więcej informacji dotyczących funkcjonowania komisji opiniującej oraz jakie będą całkowite koszty funkcjonowania systemu po jego wdrożeniu. Jakie są prognozy dotyczące liczby osób objętych wsparciem po wejściu ustawy w życie? Chcielibyśmy również zwrócić uwagę na sytuację młodych twórców, rozpoczynających swoją drogę zawodową. (...) Czy przewidziano rozwiązania ułatwiające im korzystanie z nowych przepisów? - pytała Agnieszka Kłopotek.

Dorota Olko (Lewica) zwróciła uwagę, że jeszcze zanim projekt trafił do Sejmu, wybuchła wokół niego dyskusja. - I dobrze, to ważny projekt, potrzebujemy debaty, ale debaty poważnej. A w tej debacie niestety roi się od przekłamań, manipulacji. (...) Ta ustawa nie wprowadza żadnych specjalnych emerytur, specjalnego systemu, nie ma wcześniejszych emerytur, nie ma innego wyliczania. Wręcz przeciwnie: celem tej ustawy jest włączenie najmniej zarabiających artystów do normalnego, powszechnego systemu ubezpieczeń społecznych. Tysiące z nich funkcjonują poza nim. To wsparcie nie obejmie wszystkich artystów, ale ich część, która zarabia najmniej, a ze sztuki żyje. To będzie weryfikowane. Nikt nie będzie się zrzucał na emeryturę gwiazd „Sylwestra marzeń” czy raperów, którzy wyprzedają Stadion Narodowy. Oni tego nie potrzebują, są w stanie zapłacić składki - podkreśliła.

Poseł Polski 2050 Michał Gramatyka przypomniał, że państwo „dopłaca miliardy złotych do świadczeń społecznych, dopłaca rolnikom, finansuje emerytury górników, policjantów, dokłada się do składek księży”. - Miliony złotych rocznie kosztują nas składki na zabezpieczenie społeczne nas, polityków. Właśnie tak polskie państwo dba o polskich obywateli i właśnie tak dziś należy zadbać o osoby sprawujące zawody artystyczne - powiedział Gramatyka.

- To nie jest ustawa dla Beaty Kozidrak, Maryli Rodowicz albo Skolima. To jest ustawa dla drugo- i trzecioplanowych aktorów, bez których nie byłoby filmu czy przedstawień teatralnych. To jest ustawa dla malarzy, twórców dekoracji w muzeach, bez których nie byłoby klimatu wystaw, które odwiedzamy. Kultura nas definiuje. Kultura definiuje nas jako naród. Na równi z patriotyzmem albo wiarą. Pozbawieni kultury bylibyśmy nikim. Dlatego Klub Polski 2050 popiera rządowe przedłożenia - przekazał.

Odnosząc się do pytań posłów, wiceminister kultury Maciej Wróbel powiedział: - Nie sposób nie rozpocząć odpowiedzi od pytań posłów Prawa i Sprawiedliwości i stanowiska klubu, bo kiedy słychać pytanie, czy budżet państwa na to stać, to należy od razu udzielić odpowiedzi: tak, silne państwo powinno wspierać słabszych.

Zaznaczył, że w przypadku tej ustawy mówimy o włączeniu artystów do systemu, który już istnieje.

- Do systemu, w którym jest wiele różnych grup społecznych. Do systemu, w którym chociażby są bezrobotni, na rzecz których w zeszłym roku państwo wydało 3 mld zł (...). I gdy nie włączymy dzisiaj tej grupy zawodowej do tego systemu, to ta grupa zawodowa wcześniej czy później się w nim pojawi - albo stojąc w kolejce do urzędu pracy, nie tylko już wtedy po dopłatę do świadczenia emerytalnego i ubezpieczenia, ale także po zasiłek dla bezrobotnych. Jeżeli nie zrobimy tego teraz, to ta grupa zawodowa trafi na garnuszek państwa, gdy będzie osiągać wiek emerytalny. I wówczas znowu będzie potrzebne wsparcie państwa, bo przecież całe życie nie odprowadzali składek - zwrócił uwagę wiceszef MKiDN.

Zaznaczył, że „nie chodzi o tych, którzy tego nie robili wcześniej”. - Mówimy o tych, którzy teraz zaczynają swoją drogę artystyczną, i teraz państwo chce ich wspierać - dodał.

Przypomniał, że polski sektor kulturalny to 3,5 proc. polskiego PKB, 140 mld zł. - Jeżeli nie będziemy inwestować w artystów, to tak, jakbyśmy nie chcieli inwestować w polską gospodarkę - podkreślił Wróbel.

Głos zabrał także Marek Krawczyk, podsekretarz stanu w MKiDN. - Ustawą dajemy równość szans, dajemy szanse artystom na to, żeby istnieli w systemie, funkcjonowali i mieli prawo do świadczeń - zaznaczył.

Podkreślił, że przewidywane w projekcie dopłaty do składek ZUS „nie pochodzą ze składek innych podatników”. - Będą pochodzić z budżetu państwa (...) tworzonego przede wszystkim w znacznej części przez podatek CIT i podatek VAT. Nie sięgamy do składek podatników - powtórzył.

Projekt przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma na celu włączenie artystów do systemu ubezpieczeń społecznych w sposób adekwatny do ich pracy. Przepisy mają przede wszystkim charakter socjalny – ich głównym beneficjentami są artyści o najniższych i nieregularnych dochodach.

Artysta z niewielkim dochodem otrzyma dopłaty do składek ZUS; będzie mógł korzystać ze świadczeń chorobowych oraz urlopów macierzyńskich, a także z pomocy przy zmianie zawodu.

Źródło:

PAP

Wątki tematyczne

Sprawdź także