13.01.2021, 09:19 Wersja do druku

W poszukiwaniu polskiego Maura

Inne aktualności

"Otello"  Giuseppe Verdiego (wykonanie koncertowe), w reż. Laco Adamika w Operze Krakowskiej w Krakowie. Pisze Jacek Marczyński w Ruchu Muzycznym.

Otello Verdiego kusi teatry w Polsce, choć przymiarki do jego wystawienia zaczynają od niewłaściwej strony. W Krakowie miał on być zwieńczeniem reżyserskich dokonań Laco Adamika

Nie pierwszy to taki przykład w polskich teatrach. Ćwierć wieku temu ówczesna dyrekcja Opery Narodowej planowała wystawić Otella, ponieważ zauroczył ją projekt gigantycznego statku, jaki wymyślił Andrzej Kreutz-Majewski, a wybitnym artystom się nie odmawia. Od scenografii się zaczęło i parę lat później doszło do premiery, ale już za innej dyrekcji, zatem według kolejnej koncepcji inscenizacyjnej tandemu Mariusz Treliński i Boris Kudlićka. A przecież trud wystawienia tej opery należy zacząć od znalezienia wykonawcy tytułowej roli, dysponującego głosem określanym jako tenore di forza, o mocnym, stalowym brzmieniu, a jednocześnie miękkim i delikatnym w momentach lirycznych. Nie wiem, czy tacy byli legendarni polscy odtwórcy tej partii w drugiej połowie XX wieku - Wacław Domieniecki, Józef Kolesiński lub Henryk Kłosiński. Z tych, którzy zmierzyli się z Otellem w tym stuleciu, najlepsze wrażenie pozostawił po sobie Krzysztof Bednarek, obdarzony głosem o nie najpiękniejszej urodzie, ale starannie budujący tę postać środkami wokalnymi. Sylwester Kostecki czy Jacek Laszczkowski mogli imponować co najwyżej aktorskim podejściem do roli.


Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

W poszukiwaniu polskiego Maura

Źródło:

Ruch Muzyczny nr 1/14-01-21