Inne aktualności
- Gdańsk. EduKarnet do Teatru Wybrzeże. Promocja z okazji Dnia Edukacji Narodowej 13.10.2026 09:57
- Wrocław. Jak fotografować Tadeusza Różewicza? Intrygująca wystawa w Muzeum Pana Tadeusza 13.10.2026 09:14
-
Warszawa. Premiera w Operze Narodowej. Matki z Chersonia szukają w Rosji porwanych dzieci
13.10.2026 09:07
- Poznań. Spektakl dla dzieci o tematyce queerowej „Mój cień jest różowy" Teatru Pinokio z Łodzi na QueerFeście 13.10.2026 08:54
- USA. Nie żyje RJ Mitte, aktor znany z serialu „Breaking Bad” 13.10.2026 08:51
- Kraków. Odyseja Nowohucka tym razem będzie się kręcić wokół wody 13.10.2026 08:48
-
Wrocław. VIII Festiwal Dramatu „Strefy Kontaktu”
13.10.2026 08:46
- Łódź. Krakowski Salon Poezji otwiera sezon strofami Iwaszkiewicza 13.10.2026 08:22
-
Poznań. Teatr przed i po Conradzie. Jutro premiera jubileuszowego spektaklu w Wielkim
13.10.2026 08:14
- Płock. Poszukiwanie nowych form wyrazu w sztuce będzie motywem przewodnim 17. Festiwalu Themersonów 13.10.2026 08:06
- Wrocław. Listopadowa premiera w Podziemiu. „Ryszarda III” w reż. Pawła Świątka 12.10.2026 18:14
- Warszawa. Sinfonia Varsovia podpisała umowę z WARBUDEM – start budowy 12.10.2026 17:31
- Gdańsk. „Pamięć doświadczeń” hasłem 80. sezonu Teatru Wybrzeże 12.10.2026 16:04
- Warszawa. Rafał Trzaskowski: Sinfonia Varsovia doczeka się wreszcie głównej siedziby 12.10.2026 15:44
Czy ktoś z oglądających w ostatnią niedzielę „Odprawę posłów greckich", na dziedzińcu radiowym, wątpił, że cytując Kochanowskiego: z przymiotów „przodka, co dzielnie na Turka chadzał", zostało w nas żałośnie mało? A nadmierne poczucie godności bywało przyczyną klęsk?
Oparty na dramacie Jana Kochanowskiego „Odprawa posłów greckich" spektakl Sławomira Gaudyna siłowo działał na emocje. Wymuszał nieobojętność i emocjonalny współudział. Skala przeżywania była tak wielka, że scena i widownia stanowiły jedność. O co przecież w teatrze chodzi i powinno.
Gaudyn udanie skonfrontował ze współczesnymi realiami tekst Kochanowskiego. Odnosząc sukces nie tylko dzięki piosenkom charyzmatycznego barda Jacka Kaczmarskiego, ale również metaforycznie dobranym kostiumom - mężczyźni na początku i w finale spektaklu używają białych, przydłużonych koszul, co mogło być wizualnym nawiązaniem do chóru w greckiej tragedii, potem przez większą część przedstawienia noszą staropolskie żupany i kontusze, uosabiające narodowo charaktery Polaków.
Kobiety ucharakteryzowano na pośmiertne zjawy. Ich powierzchowność korespondowała z portretami trumiennymi, wyświetlanymi w tle sceny i na budynku obok. Satanistyczna gra ciałem Adrianny Kies (świetnej w kwestii Kassandry!), Joanny Baran-Marczydło, Małgorzaty Pruchnik-Chołki i Zuzanny Romańskiej była dosadną ilustracją słów wypowiadanych też przez inne postacie. Te cztery kobiece demony słowa te potępiały, aprobowały bądź wyśmiewały.
Spektakl był czytelny dzięki współczesnej naturalności w mówieniu renesansowym wierszem przez aktorów, rzeszowskich i występujących gościnnie: Roberta Żurka, Kornela Pieńkę, Pawła Gładysia, Marka Kępińskiego, Józefa Hamkałę, Mateusza Mikosia, Mateusza Marczydłę, Michała Chołkę, Piotra Napierają, Roberta Chodura, Grzegorza Janiszewskiego, Jacka Ombacha, Jakuba Portasa, Łukasza Midurę i Łukasza Wolaka.
Trafnie i wyrazistą kreską charakteryzowali oni w postaciach infantylizm, zacietrzewienie, megalomanię i bezsensowny upór. Nie oskarżając i nie pouczając. Naturalnie mówiąc o tym, pięknym tekstem Kochanowskiego.
Ważna była muzyka, czy też szerzej pojmowany dźwięk - Jarosław Babula umiał skorzystać z naturalnej muzyczności wiersza Kochanowskiego. Scenograf Jerzy Rudzki, rozumiejący w lot intencje Gaudyna, zagospodarował scenę ławami, którym powierzył różne sytuacyjne role, dobitnie podkreślające zasadnicze przesłanie o polskich przywarach. A sam Gaudyn mogąc stworzyć prosty zapis obojętnej lektury szkolnej, o co było najłatwiej, ambitnie przygotował w sumie prawdziwy „Polaków portret własny".
Scenę Polskiego Radia Rzeszów powołał prezes Przemysław Tejkowski, człowiek mediów z aktorskim doświadczeniem (występował na deskach teatrów w Tarnowie, Rzeszowie i Krakowie, aktualnie odnosi krajowe i zagraniczne sukcesy monodramem o Witoldzie Pileckim).
Przed „Odprawą posłów greckich" scena radiowa gościła spektakl „Lunapark", złożony z piosenek Grzegorza Ciechowskiego, reżyserowany przez Annę Srokę - Hryń, aktorkę teatrów stołecznych, pochodzącą z Rzeszowa. Przedstawienie to było dyplomowym zwieńczeniem letniej sesji trzeciego roku aktorstwa w Akademii Teatralnej w Warszawie. Firmowane przez Teatr Narodowy.
„Lunapark" okazał się niezwykle wrażliwą opowieścią piosenkami o oczekiwaniach, marzeniach, rozterkach, lękach i pragnieniach ludzi młodych. Słuchaliśmy znanych, i mniej eksploatowanych przez stacje radiowe utworów Ciechow-skiego: m.in. były to „Śmierć wbikini", „Nieustanne tango", „Nie pytaj o Polskę", „Arktyka" czy „My lunatycy". W interpretacjach świeżych, starannych, perfekcyjnych i wrażliwych.