Logo
Recenzje

Pomiędzy Nibylandią a Cyberkrainą

18.05.2026, 12:55 Wersja do druku

„seed: Nibylandia” Przemysława Żmiejko w reż. autora w Teatrze Baj Pomorski w Toruniu, „Alicja w krainie cyberczarów” Michała Walczaka w reż. autora w Teatrze Baj w Warszawie. Pisze Maria Sławińska, członkini Komisji Artystycznej 32. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

fot. Albert Roca Macià

Propozycje z Teatru Baj Pomorski w Toruniu i Teatru Baj w Warszawie to rozwinięcia znanych bajek, przepisane na współczesny świat, w którym otacza nas technologia. Głównym założeniem obydwu produkcji jest edukacja widzów: przestrzeganie przed szkodliwością wirtualnej rzeczywistości, przy jednoczesnym (bardzo ostrożnym) wskazaniu możliwości bezpiecznej zabawy w Internecie. Zarówno w seed: Nibylandii, jak i Alicji w krainie cyberczarów bohaterowie zanurzają się w wirtualnym świecie, ale na innych płaszczyznach.

Reżyser i scenarzysta przedstawienia z Torunia, czyli Przemysław Żmiejko, zdecydował się wykorzystać nowe technologie, a konkretnie VR. Teatr dramatyczny podejmował już takie próby (specjalizował się w tym Krzysztof Garbaczewski), ale teatr dla dzieci? Seed: Nibylandia to jedna z nielicznych produkcji, która nie odtwarza świata wirtualnego przy pomocy środków teatralnych, a uruchamia go na scenie. W efekcie obserwujemy przeplatanie się kilku płaszczyzn: wirtualnej, teatralnej i realnej. Przedstawienie oferuje także doświadczenie zanurzenia się w wirtualnym świecie poprzez formę sceniczną – niektórzy widzowie mogą bowiem, na zaproszenie aktorów, wejść na scenę i dołączyć do gry.

Zamiast scenografii widzimy kilka stanowisk z kamerami na statywach. Cała fabuła rozgrywa się na wielkim ekranie. Główną bohaterką tej opowieści jest młoda dziewczyna imieniem Wendy. Grająca ją Martyna Braca wciela się (przy pomocy interfejsu służącego do interaktywnych gier) w awatar, który widzimy na ekranie. Następnie pojawiają się inni aktorzy, którzy zajmując wspomniane stanowiska także dołączają do rozgrywki jako awatary innych użytkowników. Ubrani w czarne bluzy reprezentują niewidzialność, z którą mamy do czynienia grając online. Nigdy nie wiadomo, kto znajduje się po drugiej stronie ekranu, kto kryje się pod danym nickiem.

Widzowie obserwują jak bohaterowie, dekonstruując Piotrusia Pana, który stanowi punkt wyjścia, zadają pytanie o możliwość istnienia utopijnej gry. Takiej, w której nie ma walk, agresji, konkurencji czy podziałów. Poszukiwanie dobra i tworzenie go w świecie wirtualnym to idea, która przyświeca Wendy. Bohaterka usiłuje zreformować Nibylandię, czyli świat urządzony przez chłopców, a konkretnie Jakuba Haka (Rafał Przytocki).

Zanurzenie w wirtualnej rzeczywistości, ale bez wykorzystywani nowoczesnej technologii, proponuje również Michał Walczak, twórca scenariusza i reżyser Alicji w krainie cyberczarów. Słynna opowieść o dziewczynce, która w pogoni za białym królikiem trafiła do króliczej nory stała się inspiracją do opowieści o współczesnym świecie, w którym do przekraczania granic między światami służy smartfon. Alicja (Adriana Paprocka) chciałaby się zalogować do świata cyberczarów, ale rodzice nie chcą jej kupić potrzebnego urządzenia (choć wszyscy inni w szkole już je mają).

Tata (Robert Płuszka) namawia bohaterkę do przeczytania kolejnej lektury, a Mama, nauczycielka WF-u (Małgorzata Suzuki) do uprawiania aktywności fizycznej zamiast używania tego „strasznego” narzędzia. Ekscentryczni rodzice wydają się być również zdezorientowani, jeśli chodzi o zasady używania i „moce” tego urządzenia. Mimo rezerwy i braku doświadczenia rodzice przechodzą na drugą stronę ekranu i zaczynają poszukiwania córki.

W tym samym czasie Alicja jest oprowadzana po krainie cyberczarów i kuszona jej wspaniałościami. Miejsce to sprawia jednak wrażenie niebezpiecznego i ponurego (scenografia Agaty Stanuli). Nic dziwnego. Po wielu perypetiach cała rodzina Alicji dociera do Królowej (Aneta Płuszka) całej krainy, która okazuje się złym charakterem. Dowiadujemy się, że stworzyła to miejsce dla swojego syna, aby spełnić jego zachcianki, polegające na nieustannym błądzeniu w wirtualnej rzeczywistości gier komputerowych. Jest coś perwersyjnego w konstruowaniu świata, w którym można zamknąć własnego syna, ale i innych: Alicję oraz jej rodziców. Królowa jawi się jako przykład toksycznej matki.

Przedstawienie w warszawskim Baju nie zaskakuje ani ujęciem tematu (przestrogi przed uzależnieniem od smartfonów), ani stroną wizualną. Artyści wykorzystali co prawda lalki, ale w ograniczonym zakresie. Całość zaś oscyluje wokół estetyki kiczu. Spektakl mimowolnie prowokuje też pytanie o to, czy zakazywanie czegoś, co zdaje się niemożliwe do uniknięcia, jest słusznym podejściem? Czy zamiast przestrzegać nie powinniśmy raczej uczyć budowania zdrowych nawyków, zgodnie z maksymą: wszystko, ale z umiarem?

Tymczasem Alicja w krainie cyberczarów zamiast dawać wskazówki dotyczące wychowania dzieci w dobie technologii, prezentuje skrajne postawy rodzicielskie: od archaicznego unikania świata cyfrowego, po izolowanie od świata rzeczywistego. Mimo tych mankamentów widz ma szansę na wyprowadzenie własnych wniosków na ten bardzo dziś aktualny temat, szczególnie jeśli obejrzy więcej niż jedno przedstawienie. Ostatecznie samo przedstawienie w teatrze też stanowi kontrpropozycję dla wpatrywania się w ekran telefonu czy komputera.

Przemysław Żmiejko SEED: NIBYLANDIA. Reżyseria: Przemysław Żmiejko, interaktywne multimedia: Daniel Skrzypczak, kompozytor: Filip Sternal, choreografia: Joanna Miś-Fudali, Marta Pańka. Prapremiera w Teatrze Baj Pomorski w Toruniu 12 października 2025.

Michał Walczak ALICJA W KRAINIE CYBERCZARÓW. Reżyseria: Michał Walczak, scenografia: Agata Stanula, muzyka: Andrzej Izdebski, choreografia: Alisa Makarenko. Prapremiera w Teatrze Baj w Warszawie 15 listopada 2025.

Źródło:

Materiał własny

Wątki tematyczne

Sprawdź także