24.11.2020, 11:57 Wersja do druku

Opera bez dyrektora. A audyt ciągle trwa

Prof. Ewa Iżykowska-Lipińska złożyła rezygnację z funkcji dyrektora Opery i Filharmonii Podlaskiej - Europejskiego Centrum Sztuki im. S. Moniuszki w Białymstoku z dniem 30 listopada 2020 r. Powodem rezygnacji są względy osobiste - poinformowała w poniedziałek rano Izabela Smaczna-Jórczykowska, rzecznik prasowy marszałka województwa podlaskiego.

fot. Krzysztof Wiktor

Od kilku tygodni w instytucji nie było fizycznie dyrektor Ewy Iżykowskiej-Lipińskiej. Właśnie miała wrócić ze zwolnienia, ale w niedzielę po południu były marszałek województwa podlaskiego ujawnił na swoim Facebooku, że do powrotu nie dojdzie.

„Zatroskany z wiadomych względów o przyszłość flagowej instytucji naszej regionalnej kultury ze zdziwieniem przyjąłem informację, że misja Pani Dyrektor dobiegła końca. Było krótko, ale burzliwie" - napisał Jarosław Dworzański, obecny radny sejmiku z KO. „Tą nominacją wyrządzono młodej, walczącej o swoją pozycję w świecie kultury instytucji wielką krzywdę /samej zainteresowanej zresztą też. Aby być wirtuozem dyrektorem nie wystarczy być wirtuozem... artystą" - dodał Dworzański.

Prof. Ewa Iżykowska-Lipińska zniknęła z widoku po wypadku, jaki miał miejsce podczas próby wznowieniowej do spektaklu „Doktor Żywago". Najpierw, zdaniem ściągniętych z całej Polski artystów, dyrektor nie chciała się z nimi spotkać. - Chcieliśmy wiedzieć, kiedy podpisze z nami umowy - opowiadali nam prosząc o anonimowość.

Tuż przed wznowieniem spektaklu, w dodatku w zmienionej „pandemicznej" formule, doszło do wypadku.

Prof. Ewa Iżykowska-Lipińska miała kierować OiFP przez cztery sezony

- Jedna z najlepszych tancerek w kraju zerwała sobie mięsień i na noszach trafiła na SOR. Po tym wypadku stwierdziliśmy, że trzeba iść do pani dyrektor i zapytać, co dalej mamy robić. Tyle że pani dyrektor zabarykadowała sięu siebie w gabinecie i nie chciała otworzyć nikomu. Inspicjent zdecydował, że trzeba wezwać policję - opowiadali nasi informatorzy.

Tak się stało. Jak potem poinformował rzecznik policji, podłożem interwencji były sprawy pracownicze.

Kiedy informacje wyciekły do mediów, zainterweniował Artur Kosicki, marszałek województwa podlaskiego. Trwający w OiFP od sierpnia br. audyt został w trybie pilnym rozszerzony o kwestie związane z zatrudnieniem artystów, a prowadzący go audytorzy wystąpili o dokumenty, dotyczące bezpośrednio tej sprawy. Kosicki spotkał się też z przedstawicielami artystów, którzy mieli być zaangażowani do występu w spektaklu „Doktor Żywago".

- Jeśli potwierdzą się informacje dotyczące braku zatrudnienia artystki poszkodowanej w wypadku, Zarząd Województwa Podlaskiego wyciągnie zdecydowane konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za tę sytuację, ponieważ nie ma i nie będzie przyzwolenia na tego typu praktyki w jednostkach podlegających Samorządowi Województwa Podlaskiego - zapowiedział za pośrednictwem rzeczniczki marszałek Kosicki.

Wkrótce potem dyrektor Ewa Iżykowska-Lipińska wyjechała z Białegostoku.

Od połowy listopada w całej Polsce w środowisku artystycznym plotkowano o odejściu dyrektor z opery. Próbowaliśmy dowiedzieć się w tym czasie o wyniki audytu, jednak marszałek twierdził, że nie został zakończony.

- Audyt formalnie jeszcze się nie zakończył. Jego wstępne wyniki zostały przekazane dyrektor OiFP. Z kolei dyrektor OiFP przekazała do Biura Audytu Wewnętrznego UMWP swoje wyjaśnienia. Teraz zostanie sporządzone sprawozdanie z audytu, które otrzyma zarówno marszałek, jak i dyrektor opery. Sprawozdanie będzie zawierać ostateczne wyniki audytu w Operze i Filharmonii Podlaskiej - poinformowała wczoraj Izabela Smaczna -Jórczykowska.

Prof. Ewa Iżykowska-Lipińska wygrała konkurs na stanowisko dyrektora OiFP i została powołana przez zarząd województwa podlaskiego na cztery sezony artystyczne - od l września 2019 do 31 sierpnia 2023 r. Miała ambitne plany. M.in. obiecywała rozwiązać problemy z akustyką głównej sali przy Odeskiej, powołać Studio Operowe, wystawić operę „Eugeniusz Oniegin", a nawet wyprodukować serial telewizyjny dziejący się w przestrzeni budynku. Część planów pokrzyżowała pandemia koronawirusa.

Nie wiadomo, jaka jest obecnie kondycja finansowa OiFP. Tuż po powołaniu Iżykowska-Lipińska informowała, że instytucja jest zadłużona na ok. 7 mln zł.

Do tej pory nie było też w operze oficjalnego zastępcy dyrektora. Nie wiadomo zatem, kto pokieruje OiFP do czasu powołania nowego szefa.

Źródło:

Kurier Poranny Nr 229