28.09.2020, 13:39 Wersja do druku

Ofiary własnego sukcesu czekają na pomoc

Inne aktualności

Instytucje, które miały najwyższe dochody stały się największymi ofiarami przetasowań budżetowych związanych z pandemią koronawirusa.

Jesteśmy ofiarą własnego sukcesu  -  mówi Igor Michalski, dyrektor Teatru Muzycznego w Gdyni. - Przed pandemią    nasze    roczne wpływy z biletów wynosiły 20 mln zł, czyli więcej niż dotacja samorządu województwa pomorskiego, który wspiera nas kwotą 14 mln zł. Nasze znakomite wyniki, bo rocznie na trzech  scenach iczących łącznie 1500 miejsc, gościliśmy 250 tysięcy widzów, sprawiły, że byliśmy w stanie opłacić 224 etaty, na które idzie 14 mln zł, a także czynsz i prąd.

Pandemia sprawiła jednak, że nie odbyło się od marca do czerwca 109 przedstawień.

- Musieliśmy zwrócić widzom 2,5 mln zl za bilety i otrzymaliśmy na to pomoc od marszałka, który wspiera nas ze zrozumieniem - mówi dyrektor Michalski - Plany są takie, że ruszymy od października i będziemy mogli grać przy połowie frekwencji, dzięki tarczy 5.0. Nasz problem dotyczy planów i budżetu wprzyszłym roku. Planowaliśmy na wrzesień prapremierę musicalu „Mistrz i Małgorzata". Obecnie przełożyliśmy ją o rok.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Finanse kultury. Ofiary własnego sukcesu czekają na pomoc

Źródło:

Rzeczpospolita nr 227 dodatek Życie Regionów

Wątki tematyczne