Inne aktualności
- Poznań. VI Międzynarodowy Festiwal Teatrów Tańca „Granice natury - granice kultury”! 15.04.2026 18:14
- Kraków. „Cuckoo” i Dzień Kultury Koreańskiej 2.0 w Teatrze Łaźnia Nowa 15.04.2026 17:03
- Warszawa. W sobotę premiera „Jubileuszu” w Teatrze Dramatycznym 15.04.2026 16:28
- Lublin. Reżyser „Trans-Atlantyku”: to najbardziej aktualny obecnie tekst Gombrowicza 15.04.2026 16:27
-
Warszawa. Zbliża się kolejna edycja Festiwalu Teatralnego Wolność
15.04.2026 15:38
- Łódź. Muzyczny hołd dla Magdy Umer. „Pogoda na szczęście” premierowo w Teatrze Muzycznym 15.04.2026 15:20
- Warszawa. Wieczór „Gustaw Holoubek. Mistrz w Teatrze Polskiego Radia” 15.04.2026 15:07
- Gdańsk. 40 lat TOTARTU – obchody Jubileuszu formacji na Uniwersytecie Gdańskim i w Europejskim Centrum Solidarności 15.04.2026 14:53
-
Warszawa. Spotkanie wokół książki „Lena, córka Zelwera”
15.04.2026 14:38
- Bielsko-Biała. Nagrody Prezydenta Miasta dla ludzi teatru i 31. Laur Dębowskiego: gala 13 kwietnia 15.04.2026 14:09
- Olsztyn. Energa z Olsztyńskim Teatrem Lalek 15.04.2026 13:44
-
Warszawa. Tokarczuk wg Platt w Teatrze Narodowym 15.04.2026 13:28
-
Wrocław. Panel dyskusyjny „Pamięć teatru. Polska fotografia teatralna od początku istnienia do dziś”
15.04.2026 12:37
- Szczecin. „Z powodu gumy straciłem rolę”. Robert Więckiewicz opowiadał o słynnym reżyserze 15.04.2026 12:24
Budzący kontrowersje projekt przepisów, które mają wspierać twórców, może trafić do szuflady. Negatywnie ocenił go resort rozwoju, a i samo Ministerstwo Kultury, autor projektu, zaczyna mieć wątpliwości.
Pomysł obciążenia sprzętów elektronicznych maksymalnie 4-proc. opłatą reprograficzną w zamyśle legislatora miał wspierać artystów, ale lobby branży IT skutecznie torpeduje ten koncept. Rząd już wycofał się z opłaty od smartfonów, a teraz przychyla się do opinii producentów i dystrybutorów elektroniki użytkowej. Ci podkreślają, że na skutek zmian w prawie ceny urządzeń takich jak komputery czy tablety pójdą w górę.
Postulaty branży IT w pełni poparło Ministerstwo Rozwoju, które w opinii do projektu napisało, że zmiany w ustawie o prawie autorskim (tj. rozszerzenie opłaty reprograficznej) są niezasadne.
Komputronik alarmuje, że obciążenie sprzętu 4-proc. stawką zwiększyłoby ceny urządzeń o blisko 5 proc., a wzrosty z pewnością zostałyby przełożone na konsumentów, gdyż rentowność netto sprzedawców w tej branży jest bardzo niska i sięga od 0,3 do 1 proc. – Po rozszerzeniu lub podwyższeniu opłaty reprograficznej ceny elektroniki pójdą w górę, co przełoży się na jej mniejszą konkurencyjność wobec innych rynków. Polskie firmy nie będą w stanie stawić czoła konkurencji europejskiej, jak i chińskiej – przekonuje prezes Związku Cyfrowa Polska Michał Kanownik. I zaznacza, że stracą na tym przedsiębiorcy, ale też budżet państwa. – Przy zakupie elektroniki z chińskich portali nie będzie odprowadzana ani opłata reprograficzna, a często żadne inne podatki – dodaje Kanownik.
Wygląda na to, że argumenty branży przekonały resort kultury. Ministerstwo, które przygotowało projekt zmian, przyznaje bowiem, iż faktycznie istnieje obawa, że nałożona m.in. na komputery przenośne czy tablety opłata wywoła podwyżki. „Ten problem jest szczególnie istotny z punktu widzenia epidemii, która spowodowała, że praca czy nauka odbywa się na odległość, a komputery i tablety są niezbędnymi urządzeniami do prawidłowego przebiegu kształcenia" – czytamy w opinii resortu.
Krytyki nie szczędzi też Izba Wydawców Prasy (IWP), według której projekt ustawy od początku szedł w złym kierunku. – Strona rządowa już na etapie przygotowywania ustawy zrobiła krok wstecz względem potrzeb i oczekiwań twórców. Co do zasady popieramy wprowadzenie ustawy o statusie artysty zawodowego, ale rozczarowujące jest, że nie zostali do tej grupy zaliczeni dziennikarze, którzy też są przecież twórcami – mówi Marek Frąckowiak, dyrektor generalny IWP.
Według niego widać, że rząd konsekwentnie wycofuje się z wcześniejszych założeń.
– Od lat środowiska nadawców i wydawców domagają się aktualizacji rozporządzeń reprograficznych, gdyż te są anachroniczne. Rozbijamy się jednak o potężne lobby producentów urządzeń. Propaganda, określająca opłatę jako podatek od smartfonów i straszenie wzrostem cen urządzeń, odnosi jednak skutek. Tyle że wystarczy policzyć, by przekonać się, że to manipulacja – podkreśla.
Zaznacza przy tym, że objęcie smartfonów opłatą, choćby 1-proc., z punktu widzenia ustawy jest kluczowe.