W wieku 88 lat zmarł słynny francuski aktor i producent filmowy Jean-Paul Belmondo - poinformował w poniedziałek jego adwokat Michel Godest, cytowany przez agencję AFP. W sierpniu gwiazdor francuskiej Nowej Fali przeszedł udar mózgu.
Inne aktualności
- Szczecin. „Toto” w Operze na Zamku 27.05.2026 18:58
- Zielona Góra. Spotkanie z Łukaszem Maciejewskim 27.05.2026 18:01
- Kraków. „American Beauty – sprostowanie” w Teatrze Barakah 27.05.2026 17:12
- Lublin. Rozpoczynamy Festiwal KODY 2026! 27.05.2026 16:06
- Szczecin. W sobotę premiera „Mozaiki” w Teatrze Współczesnym 27.05.2026 15:49
- Szczecin. „Śnieżka” w muzycznej odsłonie: premiera w Pleciudze w okazji Dnia Dziecka 27.05.2026 15:39
- Wrocław. Dynamizm w treningu aktorskim Zbigniewa Cynkutisa. Wykład i prezentacja Diane Edgecomb 27.05.2026 15:17
- Gdynia. Jubileuszowa Scena Letnia Teatru Miejskiego. 30 lat na orłowskiej plaży 27.05.2026 15:17
-
Teatr TV. Anna Seniuk w męskiej roli w spektaklu „Kanato” w reż. Magdaleny Małeckiej–Wippich
27.05.2026 15:04
- Warszawa. 104 artystów otrzymało stypendia MKiDN „Młoda Polska” 27.05.2026 14:37
-
Kielce. Roksana Miner nową dyrektorką Teatru Lalki i Aktora „Kubuś”
27.05.2026 14:26
- Warszawa. Związek Zawodowy Filmowców: branża potrzebuje jasnych zasad wynagrodzenia 27.05.2026 14:17
- Poznań. Krasiński wg Pacześniaka. Premiera „Nie-Boskiej komedii” w Polskim 27.05.2026 12:58
- Bydgoszcz. Baletowa „Alicja w Krainie Czarów” Roberta Bondary w Operze Nova 27.05.2026 12:42
Francuska telewizja informacyjna France 24 podaje, powołując się na Godesta, że Belmondo było ostatnio wyczerpany, zmarł nieoczekiwanie, ale spokojnie.
Filmem, który przyniósł mu sławę i stanowił przełom w jego karierze, był "Do utraty tchu" w reżyserii Jean-Luca Godarda, z który nakręcił kolejny słynny obraz Nowej Fali "Szalony Piotruś".
Prezydent Emmanuel Macron powiedział, że wraz ze śmiercią Belmondo Francja straciła "narodowy skarb (...) wspaniałego bohatera, znajomą postać i (...) magika słów". W 2019 roku Macron nagrodził aktora orderem Legii Honorowej.
Zadebiutował rolami teatralnymi, w filmie początkowo grał zarówno w ambitnych, autorskich obrazach reżyserów Nowej Fali, jak i w produkcjach komercyjnych.
W latach 60. występował głównie w komediach i filmach akcji, w których nie zastępowali go kaskaderzy. Krytycy oceniali, że koncentrując się takich rolach, marnuje wielki talent aktorski, ale on sam odrzucał te zarzuty, a kasowe filmy przyniosły mu wielką popularność.
"Gdy aktor odnosi sukcesy, ludzie odwracają się od niego i mówią, że obrał łatwą drogę (...). Ale gdyby wypełnianie sal kinowych było łatwe, świat filmu miałby się znacznie lepiej. Nie sądzę, że pozostałbym tak długo popularny, gdybym grał role tandetne" - powiedział kiedyś Belmondo, komentując uwagi krytyków.
Grał z wielkimi gwiazdami, jak Jean Gabin, Alain Delon, Claudia Cardinale czy Sophia Loren, i występował w filmach najlepszych reżyserów - Godarda, Francois Truffaut, Jeana Renoire'a, Claude'a Leloucha, Alaina Resnais, Petera Brooka czy Francisa Hustera.
W popularnych filmach, m.in. "Borsalino", towarzyszył mu często inny wielki francuski gwiazdor Alain Delon. Przez wiele lat Belmondo, Delon i Jean-Louis de Funes byli najbardziej kasowymi aktorami Francji.
W latach 80. i 90. powrócił do ról teatralnych. Na wiele lat porzucił też kino, ale w 2008 roku powrócił do pracy w filmie, występując w obrazie Hustera "Un homme et son chien" (Człowiek i jego pies).
Został m.in. nagrodzony Złotym Lwem na Festiwalu w Wenecji i Honorową Złotą Palmą w Cannes za całokształt filmowej kariery, nakręcił ponad 80 filmów.