10.02.2015 Wersja do druku

Dyrektor i hunwejbini

- To jest nagonka - mówi Tadeusz Słobodzianek. - To słaby teatr - odpowiadają jego krytycy. Awantura o Dramatyczny to tak naprawdę spór o to, jakiego teatru Polacy potrzebują - pisze Dawid Karpiuk w tygodniku Newsweek.

Paweł Demirski: - Słobodzianek nie chce źle. On się po prostu na tym nie zna. Rozwalił ten teatr. Tadeusz Słobodzianek o Demirskim: - Nie odpowiada mi bolszewicki PR, który uprawia. Magda Fertacz, dramatopisarka: - Tadeusza już dawno opuścili najzdolniejsi. Antoni Libera: - Nieudacznicy atakują wybitnego człowieka. Paweł Demirski i Monika Strzępka: - Słobodzianek, idziemy po ciebie. 1. Dyrektorski gabinet Tadeusza Słobodzianka robi wrażenie. Jest spora biblioteka, dużo dramatu, dużo prozy. Czechow, Szekspir, Dostojewski, z nowszych rzeczy m.in. Masłowska i Ostachowicz. Sporo nadesłanych sztuk. Na ścianach plakaty z realizacji "Naszej klasy" na świecie: w Londynie, Budapeszcie i Tokio. "Nasza klasa" to wielki sukces Słobodzianka dramatopisarza. Jeszcze są portrety bohaterów dyrektora: Swinarskiego, Jarockiego, Łomnickiego, Dejmka. Dejmek jest szczególnie ważny, "wielki majster teatru, wybitny intelektualista" - mówi o nim Słobodzianek. Nie zapominał o w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dyrektor i hunwejbini

Źródło:

Materiał nadesłany

Newsweek Polska nr 7/09.02

Autor:

Dawid Karpiuk

Data:

10.02.2015

Tematy w toku