Przede wszystkim uderza pomijanie przez Teatr Stary aktywności działających na Litwie nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat polskich zespołów teatralnych – ze wspomnianym Polskim Teatrem Studio i Polskim Teatrem na czele – pisze Jarosław Cymerman.
Inne aktualności
-
Pracuj z nami! Otwieramy rekrutację na płatny staż w redakcji wortalu e-teatr.pl
15.06.2026 13:43
- Kielce. Spotkanie z Małgorzatą Rożniatowską w „Kubusiu” 15.06.2026 13:42
- Brwinów. Performatywna „Madame Butterfly” 15.06.2026 13:33
-
Białystok. Program 12. Międzynarodowego Festiwalu Szkół Lalkarskich LALKANIELALKA
15.06.2026 13:31
- Warszawa. Spektakl Sandry Korzeniak wg Elfriede Jelinek 15.06.2026 13:26
- Szczecin. „Tym, którzy nie powrócili z morza...”: bezpłatny koncert Opery na Zamku na Cmentarzu Centralnym 15.06.2026 13:26
- Lublin. Wyjątkowe propozycje Teatru Centralnego 15.06.2026 12:11
- Szczecin. Ostatnie spotkanie przed wakacjami: „Projekt Matka” w Teatrze Kana 15.06.2026 12:01
- Łomża. Już wkrótce 39. Międzynarodowy Festiwal Teatralny WALIZKA. Znamy program 15.06.2026 11:37
-
Opole. Trwają 50. Opolskie Konfrontacje Teatralne
15.06.2026 10:29
- Warszawa. Wkrótce IX Letni Festiwal Polskiej Opery Królewskiej 15.06.2026 10:17
-
Łódź. Michał Żebrowski odsłonił swoją gwiazdę na ul. Piotrkowskiej
15.06.2026 10:00
- Kraków. „Czary-zegary” i taneczne widowiska. Cracovia Danza odsłania program 15.06.2026 09:31
-
Katowice. Nagroda Open the Door
15.06.2026 09:30
Na portalu Radia znad Wilii (zw.lt) przeczytać można rozmowę z reżyserką Uršulė Bartoševičiūtė dotyczącą nadchodzącej premiery – Cząstek kobiety opartej na węgierskim dramacie autorstwa Katy Weber w polskim przekładzie Jolanty Jarmołowicz. Twórcami spektaklu są Polacy, ale także Rosjanie i Litwini, których reżyserka nazywa „tutejszymi”. Zarówno na Litwie, jak i w Polsce kojarzy się ono nie najlepiej – tzw. „tutejszy” to przede wszystkim ktoś o niedookreślonym statusie, nieposiadający wyrazistej tożsamości narodowej i kulturowej. Zaskakuje także sam tytuł: „Po stuletniej przerwie język polski wraca na scenę Wileńskiego Teatru Starego”, czyli – jak rozumiem – niepodpisany autor rozmowy i reżyserka sugerują, że na deskach Teatru na Pohulance (obecny Teatr Stary) ostatni spektakl po polsku zagrano w… 1925 roku.
Dziwne to, bo akurat wtedy do Wilna przybyła Reduta z Juliuszem Osterwą na czele, rozpoczynając pięcioletni okres swojej działalności w mieście nad Wilią. Czyżby zatem zdaniem reżyserki Osterwa i jego koledzy nie grali po polsku? Mniejsza zresztą o to – trzeba pamiętać, że polskie zawodowe zespoły teatralne stale funkcjonowały w Wilnie aż do końca wojny, czyli 1945 roku, kiedy to większość artystów zmuszona została przez sowieckie władze do wyjazdu z Wilna w ramach tzw. „repatriacji”. Jak zatem twórcy spektaklu doliczyli się owych stu lat?
Nieco mniejszy błąd pojawia się artykule zapowiadającym premierę Cząstek kobiety, w którym przeczytać można, że jest „to pierwszy profesjonalny spektakl w języku polskim w państwowym teatrze na Litwie od czasów międzywojennych. Decyzja o realizacji przedstawienia w języku polskim jest świadomym dążeniem do zaangażowania polskojęzycznej społeczności w procesy teatru profesjonalnego oraz wzmocnienia litewsko-polskich więzi kulturowych”.
Jak to już było wspomniane profesjonalny polski teatr wcale nie zniknął z Wilna w 1939 roku. Tego rodzaju nieprawdziwa informacja oburza jednak nie tylko z przyczyn historycznych. I nie chodzi tylko to, że na deskach Teatru na Pohulance – już od lat pojawiają się spektakle gościnne grane przez teatry zawodowe z Polski – także w ramach festiwali takich, jak Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej, Monowschodu czy Id Teatralnych organizowanych przez Polski Teatr Studio w Wilnie.
Przede wszystkim uderza pomijanie przez Teatr Stary aktywności działających na Litwie nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat polskich zespołów teatralnych – ze wspomnianym Polskim Teatrem Studio i Polskim Teatrem na czele. Ten pierwszy – od dwóch lat mający na Litwie status sceny zawodowej – przygotował i wystawił na deskach Teatru na Pohulance w 2022 roku Noc Helvera polskiego dramatopisarza ukrywającego się pod pseudonimem Ingmar Viliqist w reżyserii samego Jonasa Vaitkusa. W przedstawieniu tym wystąpiło dwoje aktorów – litewskich Polaków – Agnieszka Rawdo i Edward Kiejzik, o czym zresztą można przeczytać na okolicznościowej wystawie w foyer teatru przy ulicy Basanavičiausa. Na tych samych deskach zawodowi artyści tego teatru wystawiali także w ostatnich latach m. in. takie spektakle jak: Na wileńskiej ulicy, Zapiski oficera Armii Czerwonej, NIEZnana czy Ordonówna, w których również grają Polacy, a wśród nich także aktorzy zawodowi. Z kolei Polski Teatr – nie mający co prawda statusu sceny zawodowej – w 2013 roku wystawił z okazji stulecia otwarcia gmachu Teatru na Pohulance Lilie Ludwika Hieronima Morstina oparte na balladzie Adama Mickiewicza pod tym samym tytułem.
Te budowane oddolnie, z ogromnym zaangażowaniem inicjatywy z całą pewnością nie zasłużyły sobie na takie potraktowanie. To tylko nieliczne, jedne z bardzo, bardzo wielu przykładów polskiej aktywności teatralnej (zawodowej i amatorskiej) w obecnym Teatrze Starym. Ich pomijanie, przy jednoczesnym ogłaszaniu powrotu polskiego słowa na deski „Pohulanki” za sprawą tłumaczonej z węgierskiego sztuki, może budzić i budzi pytania, czy rzeczywiście jest to najlepszy sposób na budowanie przez Teatr Stary dobrych relacji ze społecznością polską na Litwie i wzmacnianie „polsko-litewskich więzi kulturalnych”.
Jarosław Cymerman – (pracownik naukowy UMCS Lublin, w latach 2019-2025 zastępca dyrektora ds. programowych Instytutu Teatralnego im. Z. Raszewskiego w Warszawie).