Logo
Recenzje

Cisza, która mówi najwięcej

20.10.2025, 13:20 Wersja do druku

„O tym można rozmawiać tylko z królikami” Anny Höglund w reż. Piotra Soroki, z Teatru Lubuskiego w Zielonej Górze na Festiwalu Małych Prapremier w Wałbrzychu. Pisze Wiesław Kowalski w Teatrze dla Wszystkich.

fot. mat. teatru

W jednej z pierwszych scen główny bohater — chłopiec przebrany za królika — siedzi samotnie na krześle, nieruchomy, jakby zawieszony między światem zewnętrznym a własnym wnętrzem. To właśnie z tej ciszy, wyciszenia, rozpoczyna się podróż w głąb psychiki postaci, której świat emocjonalny rozpięty jest pomiędzy potrzebą akceptacji a doświadczeniem odrzucenia. Spektakl „O tym można rozmawiać tylko z królikami” w reżyserii Piotra Soroki, zrealizowany w Teatrze Lubuskim, stanowi adaptację książki Anny Höglund — opowieści o dojrzewaniu, wrażliwości i trudnej sztuce bycia sobą.

Twórcy spektaklu kreślą na scenie portret trzynastoletniego chłopca, który zmagając się z intensywnymi emocjami i poczuciem inności, próbuje zrozumieć samego siebie. Bohater porusza się w przestrzeni między światem dzieciństwa a dorosłością, przynależnością a odrębnością. W jego relacjach rodzinnych i kontaktach z rówieśnikami odbija się napięcie, które nie znajduje łatwego rozwiązania. Przebrany za królika, nie ukrywa się — raczej odsłania swoją wrażliwość, którą trudno unieść w świecie pełnym zgiełku i oczekiwań.

Światła (reżyseria: Alicja Pietrucka) i muzyka (kompozycje: Szymon Tomczyk) pełnią funkcję emocjonalnego komentarza. Światło nie tylko oświetla przestrzeń, ale rzeźbi napięcia między postaciami i podkreśla momenty przełomowe. Muzyka natomiast — raz pulsująca, raz szeptem obecna — staje się głosem tego, czego nie da się wypowiedzieć.

Ważnym motywem przedstawienia jest relacja chłopca z dziadkiem. To właśnie w tych scenach pojawia się subtelne przesłanie spektaklu: że dorosłość, mimo wszystkich trudów, niesie także możliwość zrozumienia siebie i innych. Scena rozmowy wnuka z dziadkiem staje się rodzajem emocjonalnego centrum przedstawienia — zawiera w sobie i ból, i nadzieję.

Obsada spektaklu (m.in. Paweł Wydrzyński, Jerzy Kaczmarowski, Joanna Wąż, Katarzyna Kawalec) prowadzi swoje role z dużą uważnością. Aktorzy nie narzucają emocji widzowi, ale pozwalają mu wejść w delikatny świat opowieści. Ruch sceniczny, gest i pauza mają tu nie mniejsze znaczenie niż wypowiedziane słowa.

„O tym można rozmawiać tylko z królikami” to spektakl, który dotyka tematów istotnych nie tylko dla młodzieży. Choć punktem wyjścia jest opowieść o dorastaniu, porusza on uniwersalne zagadnienia tożsamości, potrzeby przynależności i akceptacji swojej wrażliwości. Realizatorzy proponują nie tyle diagnozę współczesności, ile poetyckie zaproszenie do rozmowy — z samym sobą i z innymi. To teatr, który nie wykrzykuje emocji, ale pozwala je poczuć w cichym współistnieniu z bohaterem.

W finale nie padają żadne efektowne puenty. Zamiast tego zostaje z widzem obraz chłopca, który może nie znalazł jeszcze wszystkich odpowiedzi, ale już nie boi się pytać.

Reżyseria Piotra Soroki operuje precyzyjnie rytmem i pauzą. Tempo spektaklu pozwala na zanurzenie się w emocjach postaci, bez konieczności ich objaśniania. Dramatyczna oś przedstawienia rozgrywa się w dużej mierze wewnątrz bohatera, a nie w zewnętrznej akcji. Wsparcie dla tej intymnej narracji stanowi scenografia Agnieszki Zdonek — oszczędna, skonstruowana z elementów codzienności, które niosą znaczenia symboliczne. Krzesła, stoły, sznury, światło — wszystko buduje pejzaż psychiczny, a nie realistyczną przestrzeń.

Światła (reżyseria: Alicja Pietrucka) i muzyka (kompozycje: Szymon Tomczyk) pełnią funkcję emocjonalnego komentarza. Światło nie tylko oświetla przestrzeń, ale rzeźbi napięcia między postaciami i podkreśla momenty przełomowe. Muzyka natomiast — raz pulsująca, raz szeptem obecna — staje się głosem tego, czego nie da się wypowiedzieć.

Ważnym motywem przedstawienia jest relacja chłopca z dziadkiem. To właśnie w tych scenach pojawia się subtelne przesłanie spektaklu: że dorosłość, mimo wszystkich trudów, niesie także możliwość zrozumienia siebie i innych. Scena rozmowy wnuka z dziadkiem staje się rodzajem emocjonalnego centrum przedstawienia — zawiera w sobie i ból, i nadzieję.

Obsada spektaklu (m.in. Paweł Wydrzyński, Jerzy Kaczmarowski, Joanna Wąż, Katarzyna Kawalec) prowadzi swoje role z dużą uważnością. Aktorzy nie narzucają emocji widzowi, ale pozwalają mu wejść w delikatny świat opowieści. Ruch sceniczny, gest i pauza mają tu nie mniejsze znaczenie niż wypowiedziane słowa.

„O tym można rozmawiać tylko z królikami” to spektakl, który dotyka tematów istotnych nie tylko dla młodzieży. Choć punktem wyjścia jest opowieść o dorastaniu, porusza on uniwersalne zagadnienia tożsamości, potrzeby przynależności i akceptacji swojej wrażliwości. Realizatorzy proponują nie tyle diagnozę współczesności, ile poetyckie zaproszenie do rozmowy — z samym sobą i z innymi. To teatr, który nie wykrzykuje emocji, ale pozwala je poczuć w cichym współistnieniu z bohaterem.

W finale nie padają żadne efektowne puenty. Zamiast tego zostaje z widzem obraz chłopca, który może nie znalazł jeszcze wszystkich odpowiedzi, ale już nie boi się pytać.

Tytuł oryginalny

Cisza, która mówi najwięcej

Źródło:

https://teatrdlawszystkich.pl
Link do źródła

Autor:

Wiesław Kowalski

Data publikacji oryginału:

21.09.2025

Sprawdź także