„Dożywocie” Aleksandra Fredry w reż. Michała Chorosińskiego w Teatrze Klasyki Polskiej w Łazienkach Królewskich. Pisze Wiesław Kowalski.
„Dożywocie” Aleksandra Fredry w Teatrze Klasyki Polskiej jest przedstawieniem, które od początku wybiera określony sposób rozmowy z tekstem. Nie buduje swojej siły na reinterpretacyjnym geście ani na próbie przepisania komedii na dzisiejsze realia. Michał Chorosiński pozostaje przy tym, co w dramacie Fredry najważniejsze: przy konstrukcji sytuacji, wyrazistości charakterów i rytmie dialogu. Jest to wybór świadomy, choć nie zawsze prowadzący do odkryć, które zmieniałyby nasze spojrzenie na autora.
Spektakl wpisuje się w estetykę Teatru Klasyki Polskiej, gdzie pierwszeństwo otrzymuje sceniczne spotkanie z tekstem i aktorem, a nie jego radykalne przekształcenie. W takim podejściu jest konsekwencja, ale także pewne ograniczenie. „Dożywocie” nie odsłania przed widzem zupełnie nowego wymiaru fredrowskiego świata. Pokazuje raczej, że dobrze napisany tekst nadal może funkcjonować na scenie, jeśli zostanie potraktowany z uwagą i aktorską precyzją.
Największa siła przedstawienia pojawia się tam, gdzie do głosu dochodzą aktorzy. Jarosław Gajewski jako Łatka tworzy postać daleką od prostego portretu chciwego lichwiarza. Jego bohater jest człowiekiem nerwowym, czujnym, nieustannie kontrolującym sytuację, a jednocześnie coraz bardziej podporządkowanym własnemu sposobowi myślenia. Gajewski wydobywa z tej roli nie tylko komizm, ale również napięcie i pewien rodzaj samotności. Łatka pozostaje zabawny, lecz nie staje się wyłącznie figurą farsową — pod zewnętrzną ruchliwością, charakterystycznością chodzenia kryje się człowiek uwięziony w świecie rachunku i korzyści.
Sebastian Fabijański jako Birbancki wnosi do spektaklu inną energię. Jego bohater nie jest jedynie tradycyjnym utracjuszem z komedii obyczajowej. Aktor nadaje mu lekkość i nonszalancję, przez co Birbancki wydaje się postacią mniej przystającą do świata uporządkowanego przez pieniądz i interes. Jest w nim coś z człowieka, który nie potrafi albo nie chce podporządkować się logice kalkulacji. Ta perspektywa mogłaby zostać w inscenizacji mocniej rozwinięta, ale właśnie w tej roli pojawia się możliwość innego spojrzenia na świat Fredry — nie tylko jako zbiór komicznych charakterów, lecz także jako opowieść o konflikcie różnych sposobów życia.
W tym miejscu ujawnia się różnica między dwoma sposobami patrzenia na takie przedstawienie. Piotr Zaremba w swojej recenzji podkreśla przede wszystkim znaczenie teatru opartego na aktorze, tekście i klasycznym rzemiośle scenicznym. Z tej perspektywy „Dożywocie” jest potwierdzeniem, że tradycyjnie rozumiana forma nadal może znaleźć kontakt z publicznością.
Witold Mrozek, pisząc o Teatrze Klasyki Polskiej szerzej, stawia natomiast pytanie o to, co teatr robi z klasyką poza samym jej zachowaniem. Sama obecność dawnego tekstu na scenie nie przesądza jeszcze o jego artystycznym znaczeniu. Klasyka pozostaje żywa wtedy, gdy kolejne przedstawienia potrafią wydobyć z niej nowe napięcia i sprawić, że przemawia ona do współczesnego widza.
„Dożywocie” w Łazienkach znajduje się pomiędzy tymi dwoma spojrzeniami. Jest przedstawieniem, które pokazuje możliwości teatru aktorskiego i siłę dobrze skonstruowanego tekstu, ale jednocześnie nie proponuje nowego klucza interpretacyjnego do Fredry. Nie ma tu potrzeby spektakularnego przewrotu — jest raczej konsekwentna praca nad komediowym mechanizmem utworu i jego scenicznym wykonaniem.
Czy to wystarcza? Zależy od oczekiwań wobec klasyki. Kto szuka radykalnego odczytania Fredry, może odczuć niedosyt. Kto chce zobaczyć, jak działa komedia oparta na charakterze, rytmie i aktorskiej precyzji, znajdzie w tym przedstawieniu wiele satysfakcji.
O wartości spektaklu decyduje jednak przede wszystkim to, co wydarza się między aktorami. Gajewski i Fabijański tworzą dwa odmienne sposoby obecności scenicznej i to właśnie napięcie między ich postaciami należy do najciekawszych elementów przedstawienia. „Dożywocie” Michała Chorosińskiego nie próbuje Fredry poprawiać ani na nowo wymyślać. Pozwala mu wybrzmieć poprzez aktora, język i teatralne rzemiosło.