21.09.2020, 11:07 Wersja do druku

Buski festiwal w cieniu pandemii. Gwiazdy tęskniły za publicznością

mat. Filharmonii Łódzkiej

Gwiazdy od lat związane z Międzynarodowym Festiwalem Muzycznym imienia Krystyny Ja mroź w Busku-Zdroju czują się jak w domu. Ci. którzy przyjeżdżają tu po raz pierwszy, zakochują się w miasteczku i atmosferze, jaka panuje tu w czasie wydarzenia. Śpiewacy i muzycy chętnie spotykają się z publicznością poza koncertami i opowiadają o kulisach swoich występów.

Choć Joanna Woś z festiwalem zwiąana jest od dawna, ma tu nawet swoje Słoneczko w Alei Gwiazd, to ta edycja była dla sopranistki wyjątkowa. Śpiewaczka, która w koncercie inauguracyjnym na scenie Buskiego Centrum Kultury wcieliła się postać gejszy Butterfly, w niedzielę była gościem pierwszej festiwalowej kawiarenki w hotelu Słoneczny Zdrój.

Ponieważ zachwyciła słuchaczy Festiwalu imienia Krystyny Jamroz interpretacją prowadząca spotkanie, Karolina Kępczyk, dyrektor Buskiego Samorządowego Centrum Kultury zapytała o przygotowanie do tak wymagającej roli. - Praca nad rolą w operze to nie tylko kwestia muzyki i śpiewu. To konieczność poznania kontekstu - tłumaczyła Joanna Woś. Dlatego, kiedy jej macierzysta opera w Łodzi postanowiła wystawić „Madamę Butterfly" Pucciniego śpiewaczka poszerzała swą wiedzę o historii i kulturze Japonii. - Chciałam zrozumieć moją bohaterkę a bez takich studiów nie byłabym w stanie - wyjaśniała.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Buski festiwal w cieniu pandemii. Gwiazdy tęskniły za publicznością

Źródło:

Echo Dnia nr 219/18-09-20