„Transakcja czyli w samotności pól bawełnianych” Bernarda-Marii Koltèsa w reż. Mariusza Wojciechowskiego. Pisze Łukasz Maciejewski w AICT Polska.
Inne aktualności
- Warszawa. Hotel Warszawa po raz piąty zamieni się w wystawę i targi sztuki współczesnej 04.09.2026 20:32
- Łódź. Oberek na nowo. Premiera „OBEREK.Repeat” w MSK Niciarniana 04.09.2026 17:04
-
Katowice. 23. Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej INTERPRETACJE
04.09.2026 16:10
- Warszawa. Specjalne pokazy filmu „Lalka” w Operze Narodowej - w październiku 04.09.2026 16:05
- Zachodniopomorskie. 14. Drawski Festiwal Sztuk Alternatywnych Sztukaterie 04.09.2026 15:47
-
Wrocław. Rozpoczęcie sezonu 2026/2027 w Teatrze Pantomimy
04.09.2026 15:13
- Lublin. Dziś premiera „LUMO: Wieża Babel” Krzysztofa Garbaczewskiego, także online 04.09.2026 14:50
-
Warszawa. Instytut Teatralny wspiera teatralne środowisko naukowe
04.09.2026 14:35
- Kielce. Mickiewicz i Herling-Grudziński. Literacka niedziela na Dziedzińcu Teatru Żeromskiego 04.09.2026 14:20
-
Chorzów. Spektakl o Gerardzie Cieśliku zostanie wystawiony na Stadionie Śląskim
04.09.2026 14:18
-
Łódź. Laureatka Oscara Ewa Braun zostanie uhonorowana w Alei Gwiazd
04.09.2026 14:00
- Warszawa. Coś poszło nie tak 71. sezon, czyli 70-lecie Teatru Komedia 04.09.2026 13:25
- Sopot. Opowieść o teatrze. Wystawa „Dwie strony lustra. Tadeusz Link” w Dworku Sierakowskich 04.09.2026 13:09
- Białystok. Wkrótce rozpocznie się 72. sezon artystyczny Opery i Filharmonii Podlaskiej 04.09.2026 12:45
PRZECIW TEMU CZASOWI
Różne rzeczy się przypominają.
Czasami, nie tak znowu często, żałuję, że czegoś nie zapisałem, nie zanotowałem, nie utrwaliłem.
Po latach już się nie da.
Zostają tylko wyziewy, krople, deszczówka, grochówka, las.
Można by z tego stworzyć księgę spektakli nieopisanych.
Tych najważniejszych i najlepszych.
Z filmem łatwiej, można nadrobić, dogonić, odtworzyć.
Z teatrem trudniej, a u mnie to zawsze szło w parze, w duecie, obok siebie. I teatr, i kino.
Uwertura za długa, bo chodzi w zasadzie o jedno zdanie, że lata temu, w 2003 albo w 2004 roku, na
nieczynnej już scenie za Teatrem Słowackiego, „Scenie za Bramą”, tak to się chyba nazywało,
obejrzałem jeden z najpiękniejszych spektakli.
I nie napisałem o nim nigdy, i chyba mało kto napisał, a wiem, że to było nie tylko moje
doświadczenie, że to się udzielało.
Misterium nieomal.
„Samotność pól bawełnianych” Bernard-Marie Koltèsa w reżyserii Mariusza Wojciechowskiego z
nim oraz z Radosławem Krzyżowskim w głównych rolach.
Zero scenografii, zero kostiumów, ale takie zero może stworzyć tylko wirtuozka, Jagna Janicka. I
zrobiła to.
Zero które było wszystkim.
Surowe, nieuładzone ściany, dom w rekonstrukcji lub dom w destrukcji, a może nie dom. Może
schron, może więzienie. To ostatnie raczej.
Dwóch mężczyzn, dwie postaci, klient-dealer, władca-podwładny, i słowa Koltèsa, postaci samej w
sobie fascynującej i tragicznej. Szpile, womity, gardłowanie.
O tym mówili, to sprzedawali, to kupowali.
Kilometry słów, przecinki zadyszki. I złość między nimi, i nienawiść, a to wszystko miłość,
przeklęte pożądanie.
Mariusz Wojciechowski zrobił to genialnie (aż tak), zagrał genialnie, Radek Krzyżowski to samo.
Ale właśnie Krzyżowski, ze świeżą jeszcze impulsywnością Rogożyna, którego grał wtedy w
kultowym „Idiocie” w reżyserii Barbary Sass, z przejęciem zadania, które było w poprzek tamtego,
był w tym spektaklu jakimś obłędnym rycerzem bez zbroi. Nagim, bezbronnym, namiętnym.
Rogożyn stający się Myszkinem.
„Przeciw temu czasowi, kiedy mnie wyminiesz” z „Sonetu” Szekspira.
Przeciw temu czasowi.
Było. Minęło. Szybko zdjęto ten spektakl z afisza, bo za trudny, nie sprzedawał się, a może inne
jakieś względy.
A jednak przetrwał. Nie wyminął.
Samotność pól bawełnianych.
„Przeciw temu czasowi”.