Andrzej Seweryn opowiadał w Krakowie wspaniale o filmie (osiemdziesięciominutowy dokument powstał ze 144 godzin zarejestrowanego materiału), ale nie tylko. O kinie w teatrze, że czasami ów koncept się sprawdza (zachwyt filmowym wodospadem użytym w „Czarodziejskiej górze” Manna w reżyserii Krystiana Lupy), ale często nie – pisze Łukasz Maciejewski w AICT Polska.
Inne aktualności
- Warszawa. Wielkie głosy: Artur Ruciński i Pretty Yende w TW-ON 30.01.2026 13:32
-
Warszawa. Prapremiera „Dziedzictwa” w Teatrze Żydowskim – w piątek
30.01.2026 12:57
-
Warszawa. Nie żyje Ryszard Bucholc
30.01.2026 12:06
- Zielona Góra. „Gala operetkowa” w Filharmonii 30.01.2026 11:14
- Olsztyn. Dziś prapremiera „O żółwiu, który chciał spać" w OTL 30.01.2026 11:12
- Internet. Warsztat online: Ile razy można wystawić „Hamleta”? Jak klasyczne teksty zmieniają się na scenie 30.01.2026 10:57
- Gorzów/Zielona Góra. Kora, Narcyz i inni – w teatrach Osterwy i Lubuskim 30.01.2026 10:50
- Internet. Pierwszy odcinek autorskiego podcastu „Ważne piosenki”, a w nim wyjątkowa Krystyna Janda 30.01.2026 10:46
- Kielce. „Emilian Kamiński. Reżyser marzeń”. Salon z Justyną Sieńczyłło i Patrycją Pawlik w KCK 30.01.2026 10:42
- Szczecin. Wystawa „Stetinum - Stettin - Szczecin" towarzysząca nowej premierze Teatru Polskiego 30.01.2026 10:35
- Zakopane. Wydarzenia w Witkacy Atelier w lutym 30.01.2026 09:47
- Warszawa. Pokaz spektaklu „Wszyscy jesteśmy Ryszardami. Ekshumacja 2000” w MIK 30.01.2026 09:41
- Szczecin. W weekend premiera spektaklu „Za nami, w nas. Opowieść domowa” w Teatrze Polskim 30.01.2026 09:41
- Poznań. Luty w Teatrze Wielkim 30.01.2026 09:04
„Akademia Filmu Polskiego” – mój cykl spotkań w Teatrze Łaźnia Nowa, ma swój niecodzienny przebieg.
Spotkamy się PRZED seansem, rozmawiamy przed seansem.
Najczęściej czekamy po filmie na reakcję widzów.
Ma to swoje uzasadnienie – uwertura, wprowadzenia, wstęp.
Inaczej się ogląda, być może docenia bardziej.
W miniony czwartek gościem cyklu był Andrzej Seweryn, a pretekstem dokument „Jestem postacią fikcyjną” Arkadiusza Bartosiaka wyprodukowanego przez Katarzyną Kubacką-Seweryn.
Dokument jest świetny, nie będę się powtarzał, pisałem o tym filmie niejeden raz.
Swego rodzaju „portret rodzinny do wnętrza aktorstwa Seweryna” (z poszanowaniem dla prywatności aktora), ale żadna laurka, żaden cukierek.
Andrzej Seweryn opowiadał w Krakowie wspaniale o filmie (osiemdziesięciominutowy dokument powstał ze 144 godzin zarejestrowanego materiału), ale nie tylko. O kinie w teatrze, że czasami ów koncept się sprawdza (zachwyt filmowym wodospadem użytym w „Czarodziejskiej górze” Manna w reżyserii Krystiana Lupy), ale często nie.
O przełomie, jakim była dla Andrzeja Seweryna rola w „Ostatniej Rodzinie” Jana P. Matuszyńskiego („Na pokazie „Powidoków” na festiwalu w Gdyni, Andrzej Wajda poprosił mnie na stronę, i powiedział: „Andrzeju, ja słyszałem, że trafiła ci się nareszcie dobra rola w filmie”).
O doświadczeniu teatralnym, mającym fundamentalne znaczenie dla aktorstwa filmowego – „Ja tych wszystkich facetów zagrałem wcześniej w teatrze. Mówi się w slangu teatralnym, że trzeba mieć rolę „w nogach”. I to jest prawda. Inaczej chodzi Makbet, inaczej Hamlet”.
Na koniec usłyszeliśmy przejmujące wyznanie.
„Kasia, moja żona, dzięki której ten film powstał, po obejrzeniu dokumentu, zapytała mnie: „Ale dlaczego ten facet tak pędzi? Gdzie on tak biegnie?”. Wtedy nie potrafiłem odpowiedzieć, ale dzisiaj już wiem, już się dowiedziałem. Facet na ekranie jeszcze o tym nie wiedział, ale człowiek, który stoi przed wami dzisiaj, już wie. Ja uciekam przed tym, co nieuniknione. Ten facet ucieka przed śmiercią. Coraz krótszy dystans”.