Prowadzenie zespołu tanecznego lub taneczno-teatralnego w formule niezależnej, w ramach działalności organizacji pozarządowej, jest dziś w Polsce aktem odwagi, dlatego funkcjonuje ich bardzo niewiele. Pisze Julia Hoczyk.
Obok HOTELOKO można tu wymienić m.in. gdański kolektyw Herz Haus (w oparciu o Stowarzyszenie Córy Kultury), Teatr Tańca Zawirowania (Fundacja Scena Współczesna) czy Olsztyński Teatr Tańca (Fundacja Tańca i Sztuki ARToffNIA). HOTELOKO jako otwarty kolektyw twórczy powstał z inicjatywy Agaty Życzkowskiej w 2011 roku jako „Teatr” (do 2016), następnie przekształcił ten człon nazwy w „movement makers” (od 2017), a obecnie jest to bardziej otwarte „Company” (od 2025) – nastąpiło przeniesienie akcentu z teatru i ruchu na wspólne tworzenie zespołu. Podstawą prawną jego działania jest Fundacja Rozwoju Teatru ‘NOWA FALA’. Jednak powstanie zespołu poprzedziły wieloletnie poszukiwania twórcze samej Życzkowskiej i artystyczne spotkania oraz współprace, tworzące złożone, wieloaspektowe międzyludzkie (i międzynarodowe) tło, z którego wyłonił się HOTELOKO. Ich rzetelne i całościowe omówienie przekraczałoby ramy tego przekrojowego tekstu, dlatego skupię się tylko na najważniejszych. Jednym z takich spotkań było to z argentyńską artystką teatralną Solange Bonfil. Po warsztatach organizowanych przez Instytut Grotowskiego w latach 2008–2009 w Brzezince, jeden z ich pedagogów, Raul Iaiza, polecił Życzkowską argentyńskiej reżyserce Solange Bonfil, która przyjechała do Warszawy i szukała możliwości współpracy. Tak powstał projekt Pracownia Ludica, którego tytuł odnosił się do wspomnień z dzieciństwa, przetworzonych za pomocą ruchu, głosu i osobistego storytellingu. Składały się na niego warsztaty w Centrum Promocji Kultury Praga-Południe, które poprowadzili Solange Bonfil, Sean Palmer i Dominika Jarosz (finansowanie Miasta Stołecznego Warszawy). Projekt ten znalazł rozwinięcie dzięki grantowi z Instytutu Adama Mickiewicza, gdy Teatr HOTELOKO i hiszpańska grupa teatru fizycznego Enczima Teatro zrealizowały pierwszy wspólny spektakl Pracownia Ludica nr 2, z udziałem kilku osób z warsztatów w Warszawie oraz artystów z Hiszpanii. Premiera, poprzedzona trzytygodniową rezydencją, odbyła się w Madrycie. Jak widać, już od samego początku zespół Życzkowskiej zainteresowany był pracą w kontekście międzynarodowym, którą z sukcesem kontynuuje do dziś. Tak narodził się Teatr HOTELOKO. Wśród innych ważnych osób i twórców, którzy poprzedzili powstanie grupy, Życzkowska wymienia niemieckiego artystę wideo Thomasa Harzema (który przez pewien czas mieszkał w Polsce), Raula Iaiza, Dawida Żakowskiego i Alejandro Alonso Bazúsa.
Nazwa grupy od początku kojarzy się z pracą kolektywną, w ramach tymczasowej wspólnoty („hotel”), podkreśla także rolę wzajemnego spojrzenia – twórców i publiczności („oko”). W bardziej pogłębiony sposób rozwija genezę nazwy sama artystka: „HOTEL, bo z założenia nie mamy swojej przestrzeni, jesteśmy tam, gdzie jest dobry flow i dużo podróżujemy. OKO, bo lubię spotkać się z drugim człowiekiem, także z publicznością i spojrzeć sobie w oczy, jak w spektaklu SOLARPUNK. Ważne dla mnie jest to zatrzymanie i autentyczne bycie ze sobą nawzajem. Ale w nazwie zawarte jest też słowo LOKO, czyli spolszczone hiszpańskie LOCO oznaczające »szalony«. I taki też jest kolektyw HOTELOKO”.
W stolicy zespół jako stała grupa funkcjonuje równolegle do Teatru Tańca Zawirowania, który ma swoją stałą siedzibę i oprócz pokazów na miejscu, wiele występuje za granicą – w Europie i Azji. HOTELOKO podobnie – jest regularnym gościem festiwali we Włoszech, Francji i Kanadzie. Jeden ze spektakli zespołu został ponadto zakwalifikowany do udziału w prestiżowej Polskiej Platformie Tańca (LUXA, PPT 2024). Uczestnictwo w tym przeglądzie zaowocowało występami HOTELKOKO Company w Kanadzie na Festival Quartiers Danses w Montrealu (Blue Gold) oraz na Korsyce ((M)OTHERS w ramach Festival Dissidanse w Ajaccio). Przedstawienie Axiom of Choice z 2020 roku pokazywane było natomiast w ramach konkursowych Sopockich Konsekwencji Teatralnych, gdzie otrzymało główną nagrodę – tzw. Dużą Konsekwencję Teatralną.
W odróżnieniu od Zawirowań, HOTELOKO nie ma swojego miejsca, ale zespół zbudował stałą sieć instytucji wspierających go infrastrukturalnie – jak Centrum Promocji Kultury Praga-Południe, Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego czy Sala Widowiskowa Ośrodka Kultury Ochoty OKO (a wcześniej także Prom Kultury Saska Kępa, Teatr Kamienica, Służewski Dom Kultury, a w ramach projektu Centrum Sztuki Tańca w Warszawie także Mazowiecki Instytut Kultury i Dom Kultury KADR). Dzięki temu spektakle kolektywu pokazywane są w Warszawie cyklicznie, zarówno w ramach U:NEW Dance Wave Festival, jak i poza festiwalem.
W przyszłym roku HOTELOKO będzie obchodzić 15-lecie istnienia i można śmiało powiedzieć, że przez ten czas zespół zbudował na polskim rynku tańca rozpoznawalną markę. A jak to się zaczęło? Pierwszym dziełem, które Agata Życzkowska uznaje za w pełni taneczne i wyznaczające cezurę wobec jej wcześniejszych, bardziej teatralnych i performatywnych prac, był spektakl frau/mujer/femme z 2016 roku według koncepcji i w reżyserii jej samej oraz w choreografii Magdaleny Przybysz. Artystki poznały się bliżej przy okazji społecznego projektu You KANT Dance!, realizowanego przez Przybysz dla Fundacji Ciało/Umysł w ramach Warszawskiej Nocy Tańca (2013). Życzkowska była jego producentką. Następnie zrealizowały wspólnie dwa projekty edukacyjne dla młodzieży pod skrzydłami Fundacji ‘NOWA FALA’. Natomiast ich pierwszy wspólny spektakl frau/mujer/femme był scenicznym esejem o kobietach – w Warszawie i Berlinie (część zrealizowana we współpracy z Katarzyną Kafel), ale swoją ostatnią odsłonę miał w 2017 roku z udziałem Rafała Urbackiego, który zmarł zaledwie pół roku później. A jednak dzięki temu artyście – także przyjacielowi i wieloletniemu współpracownikowi Magdaleny Przybysz – udało się wnieść w przedstawienie nowe lub wzmocnić już obecne sensy, związane ze słabością i siłą ciała, z migotliwością tego, co kobiece i męskie, z autobiograficznym storytellingiem, który w kolejnych latach stał się wyróżnikiem prac HOTELOKO, a zarazem był też kontynuacją wcześniejszych, indywidualnych poszukiwań twórczych samej Życzkowskiej. Tę ostatnią wersję frau/mujer/femme założycielka zespołu uznaje za najbardziej udaną. Od kolejnego spektaklu, #moiprzyjacieletancza do kolektywu HOTELOKO dołączył Wojciech Grudziński – dziś zdobywca „Paszportu POLITYKI” w kategorii „SCENA”, wtedy młody tancerz dopiero zaczynający swoją choreograficzną drogę. Wrócił do Polski po studiach w holenderskiej akademii tańca CODARTS w Amsterdamie i szukał możliwości współpracy. Dzięki otwartemu castingowi dołączył do HOTELOKO i współpracował z grupą do 2019 roku. Współtworzył takie spektakle jak Absolutely Fabulous Dancers, Darklena i frau blush. Był kolejnym (po Magdzie Przybysz i Rafale Urbackim) nieheteronormatywnym artystą w zespole. Obecnie queerową społeczność reprezentują w kolektywie doświadczony scenicznie tancerz, aktor musicalowy i wokalista Mirek Woźniak (współpracujący wcześniej z Teatrem ROMA, a obecnie także z Teatrem Dramatycznym czy Operą Kameralną) i młody artysta Maciej Feliga, który współpracuje także z zespołem Sztuka Nowa Dawida Żakowskiego. W jednym ze spektakli z kolektywem HOTELOKO występował też Mikołaj Prynkiewicz, absolwent Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu, który dołączył do składu spektaklu #moiprzyjacieletancza dzięki temu samemu naborowi, co Grudziński. Magdalena Przybysz przyjechała do Warszawy po wielu latach spędzonych w rodzinnym Krakowie, występach z Eksperymentalnym Studiem Tańca EST Iwony Olszowskiej i realizacji niezależnych prac. Współtworzyła spektakle kolektywu do 2021 roku. Agata Życzkowska jest z wykształcenia aktorką, lecz dość wcześnie zaczęły ją pociągać alternatywne formy tworzenia, ruch i teatr fizyczny. Poznałyśmy się na warsztatach parateatralnych prowadzonych przez dawnych współpracowników Jerzego Grotowskiego w podwrocławskiej Brzezińce – plenerowym ośrodku prowadzonym przez Instytut Grotowskiego. Jak sama wyznaje w jednym z ostatnich spektakli, solowym Blue Gold, interesowała ją twórcza samowystarczalność, brak zależności od wielu osób, które zajmowały się nią podczas występów w teatrze. Zrealizowała więc swoje marzenie – założyła kolektyw twórczy, opierający się na współpracy i wymianie. W ten sposób do swojego świata (i marzenia) zaprosiła innych, w późniejszych latach również swoją córkę, Karinę Szutko, dziś bardzo ważny filar zespołu, o dużym doświadczeniu w tańcu towarzyskim i nowoczesnym. I tak zaczęła się historia HOTELOKO.
Do tej pory grupa zrealizowała 20 prac w różnych formatach – przede wszystkim grupowych, ale pojawiły się też duety (Axiom of Choice, LUXA i Twilight) oraz jedno solo (Blue Gold). Dwa spektakle adresowane były do młodzieży – Insta Show i Darklena.
Interdyscyplinarność
Spektakle HOTELOKO łączą ze sobą bardzo różne środki ekspresji – ruch, taniec, tekst, projekcje audiowizualne (obecnie realizowane przez Karinę Szutko jako krótkometrażowe, kalejdoskopowe filmy, utrzymane w formule absurdalnych, autorskich i humorystycznych animacji) i muzykę w formie odważnych, emocjonalnych kolaży. Istotne znaczenie mają także kostiumy, które od 2018 r. tworzy Agata Życzkowska – zawsze otwarcie sceniczne i kolorowe, z dużą ilością cekinów i zróżnicowaną fakturą. Całości dopełnia światło – jasne lub mieniące się wyrazistymi barwami. HOTELOKO to świetny przykład niezależnej grupy, która odrzuciła etykiety gatunkowe. Odbieram jej twórczość jako połączenie teatru offowego, teatru tańca w źródłowym rozumieniu (niemieckiego Tanztheater, zupełnie innego niż polskie odmiany tego gatunku) – w myśl którego taniec był tylko jednym z elementów spektaklu, ważną rolę pełnił natomiast aspekt polityczno-społeczny i czerpanie z osobistych historii wykonawców, jak u artystów HOTELOKO – performansu i lecture-performace. Nad wszystkim unosi się queerowa atmosfera zabawy własnym wizerunkiem i płciowymi stereotypami, trochę jak z dragowych ballów, a przede wszystkim odwaga, by wyrażać się w dowolnej formie bez obawy o bycie cringe i groteskowe zniekształcenie. Baletowe tutu przypisane do kobiet mogą nosić mężczyźni o wykształceniu tanecznym (Grudziński, Woźniak w dwóch odsłonach spektaklu Absolutely Fabulous Dancers), ale także Życzkowska jako aktorka i tancerka (LUXA), której bujna cielesność rozsadza ramy tego kostiumu, podobnie jak wielu innych. Za każdym razem wygląda w nich znakomicie. Maciej Feliga, młody tancerz i wyautowany gej, nie stroni od różu i ruchów na pograniczu normy i przegięcia. Karina Szutko najlepiej czuje się w dopasowanych spodniach i legginsach, gdy trzeba, złotych i błyszczących, dostosowanych do tematyki spektaklu LUXA, przewrotnie przyglądającego się różnym znaczeniom luksusu w obecnej rzeczywistości w Polsce i Europie. W Extinction: REplay są to pluszowe kombinezony inspirowane zwierzętami, widocznymi także z przodu sceny w formie maskotek. To przedstawienie podejmuje tematykę kryzysu klimatycznego – nie jedyny raz w twórczości HOTELOKO, wcześniej obecną choćby w Axiom of Choice – poprzez analizę wodnego uwarunkowania ludzkiego życia (składamy się w większej części z wody) i coraz częstszych niedoborów wody, traktowanej jak cenny surowiec – błękitne złoto. Istotną rolę u HOTELOKO pełnią także rekwizyty, które wraz z wizualnymi składankami pełnią funkcję scenografii. Dmuchane piłki, sznurki, wstęgi, pluszaki, folie/koce termiczne, cekinowe płachty, instrumenty muzyczne (jak gitara, na której gra Magda Przybysz w Absolutely Fabulous Dancers, tamburyn i kastaniety – z tego samego spektaklu, ale także Blue Gold, gdy wręczane są „doangażowanej” do spektaklu publiczności) czy serwis herbaciany. Na szalonych filmach widzimy gwiazdy popkultury, strzępki reklam, filmów, teledysków, utopijne miasta przyszłości (SOLARPUNK) czy świetliste kształty w niezwykły sposób kojarzące się z tkankami ciała, zwłaszcza kobiecego, a nawet migawki z drugiego Czarnego Protestu w 2020 roku (LUXA). Taniec w spektaklach HOTELOKO jest jednym ze środków ekspresji, ważnym, ale nie zawsze pierwszoplanowym, raczej „współdzielonym” z innymi. W ostatnich latach pojawia się w wirtuozerskich scenach z udziałem Mirka Woźniaka, jednak zawsze na równi z ruchem i innymi działaniami fizycznymi, o dużym ładunku teatralnym. To taneczno-teatralna performatywność otwarta na innego rodzaju ciała, także o budowie, która nie została ukształtowana poprzez profesjonalne wykonawstwo tańca.
Jednak nie byłoby przedstawień HOTELOKO, gdyby nie storytelling czerpiący z osobistych historii performerów. Mogą to być wspomnienia z dzieciństwa, czasów szkolnych, opowieści o trudnych wydarzeniach i osobiste wyznania. Powraca w nich mierzenie się z własną nieheteronormatywnością (Grudziński na nagraniu „zwiedzający” warszawską Ogólnokształcącą Szkołę Baletową i Magda Przybysz opowiadająca o traktowaniu społeczności LGBTQ+ jako tęczowej zarazy przez arcybiskupa Jędraszewskiego w jej rodzinnym mieście Krakowie, Maciej Feliga o socialowych wyzwiskach, przekształconych w taniec pod gradem niewidocznych ciosów), niestandardową cielesnością (Życzkowska m.in. w frau blush, Darklenie, Absolutely Fabulous Dancers, Blue Gold) czy wielością kobiecych ról, ale też dzielenie się kulinarnymi upodobaniami i zwykłymi, codziennymi przeżyciami. Często opowieści podporządkowane są głównej problematyce spektaklu – mamom wykonawców w (M)OTHERS, wodzie w Extinction: REplay czy osobistemu poczuciu luksusu w LUXIE.
Innym znakiem rozpoznawczym kolektywu jest warstwa muzyczna – niezmiennie kolażowa, w której utwory o statusie evergreenów (na czele z piosenkami grupy Queen zajmującej szczególnie miejsce w twórczości HOTELOKO) przeplatają się z hitami od lat 80. XX wieku aż do współczesności. Choć dominuje pop, mieszają się tu style i gatunki muzyczne, często słychać także jazz czy elektronikę.
Agatę Życzkowską do świata tańca „wciągnął” społeczny format spektaklu The Show Must Go On francuskiego artysty Jérôme’a Bela, zaproponowany polskiej publiczności podczas Festiwalu Ciało/Umysł w 2011 roku. Całość składa się z grupowego tańca profesjonalistów i amatorów do kolejnych przebojów. Performerzy wykonują ruchy ilustrujące w bardzo dosłowny sposób teksty angielskich piosenek, np. przy utworze I Like to Move It w wykonaniu Reel 2 Real każdy z nich porusza inną częścią ciała: ręką, nogą, głową czy pośladkami. „Wspólnototwórczy” potencjał tańca i muzyki popularnej, tak silnie obecny w spektaklu Bela, znalazł później odzwierciedlenie w przedstawieniach założonego przez Życzkowską kolektywu. Gdybym miała jego działalności przypisać konkretne inspiracje, wśród najważniejszych pojawiłaby się z pewnością choreograficzna twórczość Bela, tego konceptualisty tańca specjalizującego się w projektach społecznościowo-włączających.
Piosenki w spektaklach HOTELOKO niekiedy są zapętlane, powracają na zasadzie refrenu, pojawia się ich charakterystyczne intro lub/i rytm. Jednak nie tylko o ten ostatni chodzi. Znaczenie może mieć klimat utworu, osoba piosenkarki_rza, ale także tekst. Gdy słychać go lepiej przy wykorzystaniu większych fragmentów lub gdy śpiewają go sami wykonawcy, słowa piosenek dopełniają storytelling artystów i budowany w spektaklu przekaz. Jako przykład można wymienić See Me Beautiful – utwór Reda Grammera z 1986 roku o niezwykle afirmatywnym przekazie, niekiedy wykorzystywany także do celów terapeutycznych. W przedstawieniach HOTELOKO pojawia się dwukrotnie w wykonaniu samych twórców – w Absolutely Fabulous Dancers śpiewa go z własnym akompaniamentem trio Życzkowska, Przybysz, Grudziński/Woźniak jako afirmatywny wspólnotowy manifest, w solo Blue Gold Życzkowska głosi w ten sposób samoakceptację, autoobjęcie kobiety, którą jest. W obu przypadkach performerzy zwracają się jednak również do nas, włączając wektor naszego spojrzenia w spektakl i rozbrajając odbiorcze schematy.
Interaktywność
Bez widzów teatr nie istnieje. Jednak HOTELOKO traktuje swoją publiczność wyjątkowo – we wszystkich grupowych spektaklach zespołu pojawia się jedna scena z bezpośrednim udziałem odbiorców, dodatkowo zdarzają się skierowanie do nich pytania. Tego rodzaju działania są zwykle dla artystów najtrudniejsze, bo wymagają przełamania oporu widzów, którzy w większości nie lubią być „wciągani” na scenę ani mówić do mikrofonu. Może to być odbierane jako inwazyjne, nieprzyjemne i zakłócające komfort odbioru. I na pewno częściowo go zaburza czy przerywa, ale redukcja czwartej ściany od początku włączona zostaje w zamysł spektaklu. Niekiedy stymuluje widzów do pogłębionej percepcji i autorefleksji związanej z jego problematyką. Dla przykładu w Darklenie młoda i starsza publiczność zastanawia się, czym jest tytułowy byt, we frau/mujer/femme i frau blush rozmyśla o swoim podobieństwie do mamy, w LUXIE poprzez sceniczną grę musi dokonywać trudnych i samodefiniujących wyborów, w finale #moiprzyjacieletancza głosuje na najbardziej pasującą („najlepszą”) pierwszą scenę spektaklu, przy czym przewrotność polega na tym, że całe przedstawienie budują wyłącznie rozmaite warianty takiej sceny według pomysłów poszczególnych wykonawców.
Najczęściej proponowaną przez HOTELOKO formułą interaktywnego uczestnictwa w spektaklu jest jednak wsparcie artystów poprzez dołączenie do jednej ze scen. W solo Blue Gold publiczność gra w piłkę, zapewnia akompaniament muzyczny i dynamiczne potrząsa cekinowym materiałem tak, by imitował falujący ruch wody (tym samym solo Życzkowskiej nabiera walorów pracy grupowej); w Extinction: REplay tworzy mobilną kompozycję z kolorowych sznurków, rodzaj gry w gumę, w TAOS: The Age of Shiver dołącza do wykonawców podczas herbacianego rytuału na podłodze baletowej (trawestacja Śniadania na trawie Maneta), w Darklenie wspólnie tańczy na scenie, ale też wykonuje konkretne zadania ruchowe („skacz jak żaba”, „turlaj się”) wykorzystane później przez samych wykonawców – Agatę Życzkowską, Joannę Chitruszko i młodego Bastiana Knobera-Żebrowskiego; w SOLARPUNK widzowie tworzą duety z artystami, bez ruchu trzymają się za ręce i patrzą sobie w oczy, a w (M)OTHERS empatycznie obejmują Mirka Woźniaka. Szczególne są dwa ostatnie przykłady, ponieważ zdecydowanie wykraczają poza sceniczne dopełnienie spektaklu. Budują poczucie bycia jego integralną częścią na znacznie głębszym poziomie – osób, na których artyści mogą polegać, oprzeć się w trudnych chwilach; niezbędnych i pełnoprawnych uczestników scenicznej wspólnoty. Postacie twórców można też ekstrapolować na rzeczywistość pozasceniczną. W tym rozumieniu przedstawienia HOTELOKO Company pełnią rolę włączającą, stanowią inkluzywne laboratoria, w których testuje się społeczne relacje i obala uprzedzenia. Czy widzowie łatwo dołączają do tak założonych eksperymentów? Bywa różnie, czasem namawianie ich na aktywny udział trwa dłużej, innym razem krócej, wszystko zależy od danego wieczoru i konkretnych widzów. Nigdy jednak nie odmawiają i nie są „podstawieni”, niezależnie od tego, czy zaproszenie ma tylko werbalną postać, czy przyjmuje formę gestu opartego na fizycznym kontakcie – wyciągnięcia dłoni. Z perspektywy „zwerbowanej” uczestniczki dwóch spektakli wiem, że grupowe działanie ma niezwykłą moc – każde spojrzenie i każdy gest ważą wtedy o wiele więcej, zagęszcza się (w dobrym tego słowa znaczeniu) sceniczne powietrze, między nami a wykonawcami przepływa intensywna energia.
Afirmacja różnorodności i queerowość
Jednak aby publiczność chciała dołączyć do wykonawców, niezbędne jest zbudowanie określonej ramy dla każdego spektaklu. Tworzą ją konkretne środki ekspresji, które omówiłam w części dotyczącej interaktywności. Szczególne miejsce zajmuje tu storytelling. Dzięki niemu poznajemy osobiste historie i przeszłość wykonawców, ich zmagania z odrzuceniem, trudnością (samo)akceptacji, ostracyzmem w ramach małych społeczności i grup, odważnymi decyzjami życiowymi czy zawodowymi, wreszcie – codziennymi przeżyciami i wspomnieniami. Performerzy dzielą się z nami także momentami umacniającymi, gdy zrozumieli, że mają siłę, by podążyć własną drogą. Jest to szczególnie istotne w kontekście inkluzywno-queerowego charakteru grupy. Queerowość rozumiem tu jako odrzucenie społecznych norm i schematów, by eksplorować osobistą, najczęściej niejednoznaczną, złożoną i migotliwą tożsamość. Kluczowa staje się indywidualna ekspresja, która wchodzi w dialog i wymianę z… inną indywidualną ekspresją. Znajduje to wyraz w układach choreograficznych i dramaturgii scen taneczno-ruchowych, gdy sola i duety przeplatają się ze scenami grupowymi, zawsze stanowiącymi także klamrę spinającą spektakle.
Nienormatywna orientacja seksualna czy cielesność nie znają ograniczeń ekspresyjnych – arbitralnie przypisane do danej płci kody ruchowe i gesty, do typu ciała – kostiumy i rekwizyty, do wieku – kategorie stosowności i niestosowności, są w przedstawieniach HOTELOKO wywracane na nice. Feliga lubi jaskrawe kolory, wielobarwne kostiumy i przerysowany, „niemęski” ruch (charakterystyczny dla gejów określanych w języku polskim jako „cioty”, co zostało już przechwycone przez tęczową społeczność; a w angielskim jako „faggots”), atletycznie zbudowany Woźniak teatralizuje własną cielesność i bawi się znaczeniami kostiumów, Życzkowska niezmiennie dzieli się swoją pasją do błyszczących, cekinowych strojów i afirmuje kształt ciała plus size. Nie w każdej scenie się to wydarza, zawsze jednak stanowi nierozłączną część spektakli. Szutko sięga po motyw maski, mówiąc o alternatywnym podejściu do kobiecości, w myśl którego kobieta nie musi realizować się poprzez macierzyństwo. Jednocześnie artystka podkreśla swoją kobiecość za pomocą kostiumu kąpielowego, balansując między odrzuceniem tradycyjnych ról a afirmacją cielesności i tożsamości płciowej.
Poprzez narrację werbalną opartą na osobistych opowieściach performerów wykonawcy stają się bliżsi publiczności. Mimo odmiennych zawodów i kompetencji scenicznych przeobrażają się w symbolicznych znajomych z sąsiedztwa. Uważam, że ma to fundamentalne znaczenie w oswajaniu publiczności z tym, co nie mieści się w różnego rodzaju normatywach i kwantyfikatorach. Może dzięki temu spojrzy(my) przychylniej na te osoby z naszego otoczenia, które wcześniej wydawały nam się dziwne i których nie rozumieliśmy? Wobec polaryzacji polskiego społeczeństwa w kontekście osób LGBTQ+, których podmiotowość i konstytucyjne prawa są podważane, także systemowo, ma to ogromne znaczenie i pośredni potencjał emancypacyjny dla niektórych spośród widzek i widzów. Dodatkowo sprzyja temu programowy autobiografizm wszystkich spektakli HOTELOKO.
Tematyka spektakli
Tematyka spektakli HOTELOKO Company zawiera się w obecnej nazwie zespołu. Jego przedstawienia eksplorują przede wszystkim różne modele bycia razem na scenie i współtworzenia interdyscyplinarnych przedstawień. Ten komponent obecny jest we wszystkich spektaklach HOTELOKO, nawet tych z udziałem młodzieży, bo proponowane są jej podobne poszukiwania formalno-ekspresyjne. Najwyraźniej obecny, także w znaczeniu koncepcji spektaklu i jego formy, motyw badania „wspólnototwórczości” pojawia się w spektaklach zespołu, które uważam za formacyjne dla HOTELOKO – #moiprzyjacieletancza i Absolutely Fabulous Dancers.
Na bazie osobistych historii i przeżyć tworzona jest dramaturgia, w której równie donośnie wybrzmiewa każdy głos, typ cielesności i doświadczenie teatralno-taneczne. Poprzez tak zbudowaną ramę strukturalną artyści podejmują szereg wątków istotnych w wymiarze społecznym i osobistym – dyskryminacji i stereotypizacji ze względu na płeć, społecznej roli kobiet i towarzyszących jej wyzwań (w tym macierzyństwa), uwarunkowań pracy artystycznej, praw społeczności LGBTQ+, praw reprodukcyjnych kobiet, uwikłania w neoliberalny dyskurs o pozasystemowej, wyabstrahowanej z kontekstu społeczno-politycznego sprawczości, wyzwań przyszłości, zmian klimatycznych/ katastrofy klimatycznej i kryzysu ekologicznego (w tym niedoboru wody).
Gdy spojrzy się na przedstawienia HOTELOKO z loku ptaka, da się zauważyć, że zespół właściwie cały czas tworzy i snuje tę samą sceniczną opowieść. Zmieniają się motywy przewodnie, kostiumy i tytuły, ale poszczególne sceny, wątki, a nawet piosenki czy wybrane kadry z kolażowych projekcji „migrują” między spektaklami. Nie tylko stanowią echo poprzednich dzieł, lecz również wspierają ideę scenicznego upcyklingu. Dzięki temu niektóre tematy mają szansę wybrzmieć ponownie i zostać lepiej zapamiętane przez widzów. Zyskują też niekiedy nowe sensy, przesunięciu ulega ich semantyka.
Od 2021 roku, w którym powstał także U:NEW Dance Wave Festival, zainicjowany przez Agatę Życzkowską, do HOTELOKO nie należy już Magda Przybysz. Artystki rozstały się podczas 10. urodzin HOTELOKO, organizując wspólne pożegnanie w Centrum Promocji Kultury Praga-Południe. Decyzja o rozdzieleniu ich artystycznych dróg była wspólna i świadoma. Czy wpłynęło to na kształt spektakli? Na pewno, ponieważ Magdę Przybysz zastąpiła na scenie córka Agaty Życzkowskiej Karina Szutko, która od dziecka należała do formacji tańca towarzyskiego latin show i brała udział w wielu międzynarodowych konkursach. Wzbogaciło to autobiograficzny wymiar spektakli HOTELOKO. Są one nieco bardziej do siebie zbliżone niż na początku, czego nie chciałabym poddawać jakiejkolwiek waloryzacji. W moim przekonaniu jest to, być może, kwestia ewolucji zespołu i wykształcenia przez niego autorskiego, w pełni rozpoznawalnego stylu. Czerpiącego z tego, co indywidualne, by na scenie kreować bardziej stabilne lub efemeryczne wspólnoty, także z udziałem widzów. Zespół wciąż się rozwija i niezwykle ciekawe będzie towarzyszenie HOTELOKO Company w tym procesie.