Logo
Recenzje

Witamy w Samoklęskach

18.03.2026, 16:54 Wersja do druku

„Kompania Kompletnej Klęski” Urszuli Gołdowskiej w reż. Grzegorza Eckerta w Śląskim Teatrze Lalki i Aktora Ateneum w Katowicach. Pisze Katarzyna Niedurny, członkini Komisji Artystycznej 32. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

fot. Tomasz Zakrzewski / mat. teatru

Byłeś kiedyś w Samoklęskach? To miejsce, do którego prowadzi tyle wejść, ilu jest jego użytkowników. Czasem trafia się tam prosto spod kołdry, która stała się pancerzem chroniącym przed złym światem. Innym razem drzwi prowadzą przez łazienkę, gdzie można wreszcie zostać samemu ze swoimi myślami. Bywa też, że wchodzi się do nich prosto z fotela, w którym zapadamy się w smutku na zbyt długą chwilę.

Drzwi do Samoklęsk pojawiają się wszędzie tam, gdzie przeżywając straty, analizujemy po raz setny to samo pytanie: co zrobiliśmy źle? To przestrzeń wciągająca powoli w coraz bardziej nieprzyjemne myśli. A jednocześnie pozwalająca choć na chwilę odłożyć na bok ciężar bycia sobą i zastąpić go luksusem bezradności.

To właśnie tam, prosto ze swojej bezpiecznej kryjówki pod kołdrą, trafia Szarówa (Aleksandra Klocek) – dziewczyna, która na co dzień raczej nie rzuca się w oczy, przeciętna, cicha, nieprzyzwyczajona do bycia w centrum wydarzeń. Jej złe samopoczucie łatwo umyka uwadze innych, nawet najbliższych. W Samoklęskach szybko spotyka Dużego Smutnego (Dawid Kobiela), czyli mężczyznę, który trafił tu jeszcze jako nastolatek. Schronił się, uciekając przed grupą prześladujących go uczniów… i trochę się zasiedział ze swoją konsolą do gier. W gruncie rzeczy jest mu nawet wygodnie, świat na zewnątrz wydaje się znacznie mniej przewidywalny niż ten zamknięty w miękkich ścianach.

Spektakl Kompania Kompletnej Klęski w reżyserii Grzegorza Eckerta powstał na podstawie dramatu Urszuli Gołdowskiej, nagrodzonego w 36. Konkursie na Sztukę Teatralną dla Dzieci i Młodzieży. Katowicki Teatr Ateneum wydaje się dla tej realizacji miejscem naturalnym. Autorka tekstu jest tutejszą aktorką – w spektaklu gra jedną z zagubionych w Samoklęskach postaci.

W stworzonej przez Jerzego Basiurę scenografii dominuje szarość i miękkość, jakby cały świat został pozbawiony ostrych krawędzi. Ściany obite są miękkim materiałem, pokój wypełniają obłe elementy. To przestrzeń bezosobowa, pozbawiona wyraźnych znaków indywidualności, może należeć do każdego, kto tu trafi. To miejsce zaprojektowane tak, by nikt nie mógł zrobić sobie krzywdy: coś pomiędzy pokojem wyciszeń a salą w szpitalu psychiatrycznym. Wzbudza jednocześnie poczucie bezpieczeństwa i lekki niepokój. Miękkość zarazem chroni i izoluje. Na dodatek nie widać nigdzie drzwi. Czy to pułapka? Czy raz trafiając do Samoklęsk, można zostać w nich na zawsze?

A jednak za każdym razem, gdy ktoś z bohaterów wypowiada słowo „Samoklęski”, do środka wchodzi Paczka Chusteczek (Aleksandra Zawalska). Postać wygłasza tę samą formułkę, przypominającą komunikat z automatycznej infolinii, rozdaje chusteczki, zachęca do płaczu i do zostawienia sobie przestrzeni na smutek. Jej powtarzające się wejścia wprowadzają element humoru, który wpisuje się w ton całego spektaklu. Przedstawienie choć opowiada o smutku okazuje się zaskakująco zabawne.

Skoro jednak Paczka Chusteczek potrafi przemieszczać się po tej przestrzeni, oznacza to, że musi istnieć wyjście. Szarówa namawia Dużego Smutnego, by wyruszyli razem w podróż i sprawdzili, kto jeszcze zamieszkuje to zagadkowe miejsce. W spektaklu pojawia się konwencja gry komputerowej rodem z Game Boya, na którym gra Duży Smutny. Dźwięki, rytm scen i sposób poruszania się postaci zaczynają przypominać mechanikę starej gry, co podkreśla także odsłonięty na chwilę plan lalkowy (umieszczony w prostokątnym oknie u góry sceny). Aktorzy poruszają się w konsekwentnej choreografii; sceny nabierają dynamiki, a kolejne spotkania z mieszkańcami przypominają przechodzenie kolejnych poziomów rozgrywki.

W czasie podróży Szarówa i Duży Smutny zaczynają tworzyć zgraną drużynę, czyli tytułową Kompanię Kompletnej Klęski. Z czasem dołączają do nich kolejne postaci, każda z własną historią niepowodzenia i rozczarowania. Jest Ej Ty (Michał Skiba) – chłopak, który ku wielkiemu rozczarowaniu perfekcyjnego ojca, nie radzi sobie w szkole. Zdecydowanie lepiej idzie mu rysowanie komiksów, tworzenie historii i postaci. Pojawia się także Córka Koleżanki Twojej Matki (Urszula Gołdowska), czyli popularna influencerka. Jej profil w mediach społecznościowych wypełniają piękne zdjęcia, egzotyczne podróże i przygody, których mogłaby pozazdrościć niejedna nastolatka. Na pierwszy rzut oka życie dziewczyny wygląda jak niekończące się pasmo atrakcji i sukcesów. Dopiero w Samoklęskach okazuje się, że pod warstwą filtrów i uśmiechów kryją się kompleksy, niepewność i dotkliwe poczucie samotności. Do drużyny nie chce dołączyć jedynie Matematyca (Katarzyna Prudło). Ta zamiast kontaktu z ludźmi wybrała obcowanie z idealnym, uporządkowanym światem liczb, w którym wszystko daje się przewidzieć, obliczyć i opisać równaniem. W przeciwieństwie do relacji międzyludzkich liczby nie zawodzą i nie ranią.

Ucieczka z Samoklęsk okazuje się jednak znacznie trudniejsza, niż mogłoby się wydawać. Bohaterowie próbowali już iść w prawo, próbowali w lewo. Sprawdzili niemal wszystkie możliwe kierunki. Pozostała tylko jedna droga, prowadzącą w głąb smutku i ciemności. Może więc warto posłuchać Paczki Chusteczek, która za każdym razem powtarza swoją nieco absurdalną, ale też zaskakująco mądrą radę: zostań chwilę ze swoim smutkiem. Nie uciekaj od niego od razu. Sprawdź, jak się w nim czujesz, co właściwie w nim jest. Dopiero potem spróbuj wrócić do świata.

W finałowej scenie bohaterowie decydują się na ten właśnie krok. Zamiast kolejnej próby ucieczki przytulają otaczającą ich ciemność. Wtedy Samoklęski otwierają przed Szarówą jeszcze jedną salę. Okazuje się, że w tym miejscu przebywają także dorośli – perfekcyjny tata, którego tak bardzo bał się Ej Ty, oraz mama głównej bohaterki (Ewa Reymann). Oni także mierzą się z własnymi porażkami, wątpliwościami i chwilami bezradności.

Zamiast logiki zwycięstwa spektakl proponuje logikę zatrzymania. Chwile zwątpienia czy smutku okazują się potrzebne, by uporządkować myśli i odzyskać siły. W tym sensie Kompania Kompletnej Klęski nie tyle pokonuje Samoklęski, ile uczy się w nich funkcjonować, traktować je jako jedno z wielu doświadczeń współtworzących emocjonalny krajobraz dorastania. Po to, by móc wrócić do świata, który, mimo wszystkich trudności, ma również bardzo wiele do zaoferowania.

Urszula Gołdowska KOMPANIA KOMPLETNEJ KLĘSKI, Reżyseria: Grzegorz Eckert, scenografia: Jerzy Basiura, lalki Urszula Gołdowska, muzyka: Iga Eckert, reżyseria światła: Prot Jarnuszkiewicz. Prapremiera w Śląskim Teatrze Lalki i Aktora Ateneum w Katowicach 14 lutego 2026. Urszula Gołdowska KOMPANIA KOMPLETNEJ KLĘSKIi,

Źródło:

Materiał własny

Wątki tematyczne

Sprawdź także