EN
4.10.2022, 16:12 Wersja do druku

Warszawa. Zbliża się premiera spektaklu „Rehab. Wszystkie bitwy Amy Winehouse” w Żydowskim

14 października w Teatrze Żydowskim odbędzie się premiera spektaklu „Rehab. Wszystkie bitwy Amy Winehouse” w reż. Karoliny Kirsz.

fot. mat. teatru

Amy była Żydówką. Amy Winehouse była gwiazdą. Amy umarła. 

Wszystkim nam się wydaje, że ją znaliśmy. Media śledziły każdy jej sukces i każdy upadek. Wszyscy mieliśmy jakieś zdanie na temat jej działań i tego co powinna lub nie powinna była robić, gdzie chodzić, z kim spać i z kim rozmawiać. Gdy tragicznie zmarła, rozpoczął się wielki festiwal szukania winowajców. 

Poprzez Amy i jej tragiczne losy opowiadamy o ogromnym pragnieniu miłości i badamy mechanizmy uzależnień: zarówno od używek jak i od ludzi, od których lepiej trzymać się z daleka. Spektakl mówi też o niemożności wyzwolenia się z patriarchalnych wzorców i szukania potwierdzenia swojej wartości w oczach mężczyzn. To opowieść o tym, jak próbują ją oni skroić wedle swoich wyobrażeń i jak jej bunt zamienia się w groteskową jazdę. 

„Rehab” to szalony spektakl w rytm muzyki Amy Winehouse, w którym zabrzmi ona w nieoczekiwanych aranżacjach i w wykonaniu pięciu aktorek Teatru Żydowskiego.                              Każda z nich będzie Amy.

Premiera: 14 października (piątek) na Scenie Kameralnej Teatru Żydowskiego, ul. Senatorska 35 

Reżyserka i scenarzystka Karolina Kirsz o spektaklu:

„Jesteśmy w Teatrze Żydowskim, więc nie bez znaczenia jest fakt, że Amy Winehouse była Żydówką. Była wychowana w żydowskiej tradycji, nawet chodziła do chederu, z którego ją zresztą wyrzucono, tak jak i z kolejnych szkół. W naszym nowym spektaklu chcemy opowiedzieć o mechanizmach uzależnień. Nie tylko o człowieku uzależnionym, ale i o całej siatce ludzi wokół, którzy odgrywają w tym dramacie określone role. 

Ten temat jest nam dobrze znany, bo niestety doświadczyliśmy tego w teatrze. Nasza koleżanka, aktorka Ewa zmagała się z nałogiem. Wszyscy byliśmy tego świadkami, wszyscy chcieliśmy jej pomóc. Niestety, nie udało się. Ewa zmarła w 2020 roku, w wieku 44 lat.

To będzie spektakl dość kameralny i nietypowy. Przede wszystkim, ogromną rolę będzie odgrywała muzyka, która zabrzmi w zupełnie nieoczekiwanych aranżacjach Jacka Mazurkiewicza, muzyka zdecydowanie alternatywnego.

Każda z pięciu aktorek będzie Amy i każda z nich opowie historię Amy, która tak naprawdę działa się na oczach świata i każdemu wydawało się, że wie, co zrobić i jak pomóc. Dużo łatwiej obserwuje się i ocenia sytuację z zewnątrz. Dużo trudniej jest, kiedy jesteśmy w to uwikłani i idą za tym emocje.

Amy zagra aż pięć aktorek, które nie tylko będą grały Amy, ale również postaci, które Amy spotykała na swojej drodze i które były istotne w jej życiu.  W miarę rozwijania się nałogu, Amy potrafi się zmieniać z minuty na minutę. Z jednej strony jest profesjonalistką, która za chwilę potrafi zaprzepaścić wszystko. Raz słodka, naiwna, dziecinna, by za chwilę bezdusznie kłamać i wykorzystywać innych. Ludzie z otoczenia osoby uzależnionej, nigdy nie wiedza, z którą z jej osobowości mają właśnie do czynienia. Można się w tym zagubić i ten kołowrotek staje się coraz bardziej szalony”.

Źródło:

Materiał nadesłany