Kontrola w Stowarzyszeniu Filmowców Polskich pokazała skalę nieprawidłowości, jakiej dotąd w ministerstwie nie stwierdziliśmy - powiedział na briefingu prasowym wiceminister kultury Maciej Wróbel. Dlatego podjęliśmy decyzję, że skontrolujemy wszystkie organizacje zbiorowego zarządzania - przekazał.
Inne aktualności
- Gdynia. Spektakl dokumentalny „Kobiety z rdzy i żelaza. Robotniczki/Hafenarbeiterinnen” 22.07.2026 20:10
- Jelenia Góra. Wspomnienie Ireny Dudzińskiej 22.07.2026 17:51
- Poznań. Teatr Nowy żegna Irenę Dudzińską 22.07.2026 15:44
-
Podlaskie/Lubelskie. Rozpoczyna się wędrowny festiwal teatralny „Wertep”
22.07.2026 14:15
- Warszawa. Ludwig van Beethoven i Gustav Mahler podczas sierpniowego koncertu w TW-ON 22.07.2026 14:11
- Bytom. Rozbark zaprasza na wyjątkowy koncert urodzinowy w ramach XXX-lecia DomiXa 22.07.2026 14:00
-
Warszawa. Małgorzata Kożuchowska powraca do Teatru Dramatycznego. Zagra Ninę Andrycz
22.07.2026 13:34
- Kraków. Cricoteka zaprasza na niedzielny Piknik Niemożliwy 22.07.2026 12:33
- Warszawa. Senat upamiętnił 100. rocznicę śmierci Jana Kasprowicza 22.07.2026 11:48
- Białystok. ZPiT „Śląsk” ponownie w Operze i Filharmonii Podlaskiej 22.07.2026 10:43
- Bydgoszcz. Rozbudowa i przebudowa Filharmonii Pomorskiej. Wielka inwestycja za setki milionów złotych 22.07.2026 10:24
- Wrocław. Śladami Mocka. Wyjątkowe spotkanie z Markiem Krajewskim w Operze 22.07.2026 10:03
-
Białystok. Akademia Teatralna wciąż przyciąga wielu kandydatów
22.07.2026 09:43
- Białystok. Jutro w Klubie Fama premiera filmu „Co do... kury?" o lalkarzu Łukaszu Puczce 22.07.2026 09:26
MKiDN złożyło zawiadomienie do prokuratury o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłe władze Stowarzyszenia Filmowców Polskich. To efekt kontroli, która wykazała, że w latach 2020-2024 osoby działające w imieniu i na rzecz Stowarzyszenia Filmowców Polskich naraziły je na szkodę w wysokości ponad 13,3 mln zł.
- Organizacje zbiorowego zarządzania reprezentują twórców, wykonawców i ich zadaniem jest gospodarowanie pieniędzmi artystów, wykonawców w sposób transparentny i uczciwy. Przeprowadziliśmy kontrolę w Stowarzyszeniu Filmowców Polskich. Kontrola wykazała szereg nieprawidłowości. Kontrolerzy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotowali 35 zaleceń pokontrolnych. Większość z nich została przez nowy zarząd SFP wdrożona i jest realizowana. Kwestie, które budzą największy nasz niepokój, znajdują się w złożonym dzisiaj do prokuratury doniesieniu na działalność byłego zarządu Stowarzyszenia Filmowców Polskich - poinformował Wróbel.
Powtórzył, że szkoda, którą wyrządzono Stowarzyszeniu opiewa na kwotę ponad 13 mln 300 tys. zł.
- Te pieniądze powinny trafić do artystów, a zostały wydatkowane niezgodnie z przeznaczeniem. Środki zostały wydatkowane m.in. na wydłużenie okresu spłaty kredytu zaciągniętego przez Stowarzyszenie. W związku z tym, że kredyt został wydłużony aż o 16 lat, wyrządzono Stowarzyszeniu szkodę majątkową w wysokości 1,5 mln zł. Umowa kredytowa dodatkowo została zabezpieczona środkami z tantiem, czego nie przewiduje ustawa. Ustawa zabrania tego typu wydatkowania środków - podkreślił.
Dodał, że „środki, które powinny być przeznaczone na działalność socjalną, kulturalną, edukacyjną ze specjalnego funduszu, który funkcjonuje w ramach SFP, także były wydatkowane niezgodnie z przeznaczeniem m.in. na to, że finansowano z nich stratę gospodarczą Stowarzyszenia”. - To kwota prawie 3 mln zł - powiedział.
Ocenił, że sprawą, która „budzi największy sprzeciw, także samych artystów, tych w imieniu których działa Stowarzyszenie Filmowców Polskich, to umowy zawierane w ramach samego Stowarzyszenia”.
- Były prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich miał zawartą umowę cywilnoprawną ze Stowarzyszeniem. Mimo że jako prezes pełni swoją funkcję społecznie, umowa z nim zawarta opiewała na kwotę ponad 3 mln 700 tys. zł i dotyczyła m.in. reprezentowania Stowarzyszenia na arenie międzynarodowej, co jest statutowym obowiązkiem prezesa SFP. Niepotrzebna do tego jest żadna dodatkowa umowa - zaznaczył wiceszef MKiDN.
Poinformował, że kolejna umowa o pracę, która „wzbudziła niepokój” kontrolerów, to ta zawarta z dyrektor biura Stowarzyszenia. - Łączna kwota wydatkowana na rzecz dyrektor to ponad 4,5 mln zł w okresie jej zawarcia. To mniej więcej 116 tys. zł miesięcznej pensji wraz ze wszystkimi premiami. Umowa miała zdecydowanie wygórowane wynagrodzenie jak na tego typu stanowisko. Dodatkowo dyrektor pobrała ekwiwalent urlopowy w kwocie prawie 300 tys. zł i odprawę w wysokości prawie pół miliona złotych, po czym po kilku dniach wróciła do pracy - relacjonował wiceminister Wróbel.
Dodał, że kwestiami, które także wzbudziły niepokój kontrolerów było „wydatkowanie sporych pieniędzy na alkohol; ponad 1,5 mln zł w okresie kontrolowanym i poruszanie się przez przedstawicieli Stowarzyszenia samochodami marki premium”. Zaznaczył, że to nie jest objęte doniesieniem do prokuratury.
- Te kwestie członkowie Stowarzyszenia wyjaśniają w ramach własnego zarządu i własnego nadzoru, ponieważ my - jako ministerstwo, które nadzoruje organizacje zbiorowego zarządzania - złożyliśmy doniesienie do prokuratury w kwestiach, które wymagają naszej interwencji i są przewidziane w kodeksie karnym - wyjaśnił.
Wiceminister Wróbel pytany przez PAP, jakie znaczenie dla MKiDN ma sprawa, odpowiedział: - Dla nas najważniejsze jest to, żeby pieniądze należne na mocy ustawy o prawie autorskim, prawach pokrewnych oraz ustawy o zbiorowym zarządzie trafiały do tych, do których powinny. Idzie o to, by wszyscy artyści, wykonawcy otrzymywali środki od organizacji zbiorowego zarządzania zgodnie z prawem - podkreślił.
- Nie ma miejsca w tego typu instytucjach, jakimi są stowarzyszenia, organizacje zbiorowego zarządzania, na marnotrawienie tych pieniędzy. Dlatego też podjęliśmy decyzję, że skontrolujemy wszystkie organizacje zbiorowego zarządzania - poinformował.
Ocenił, że „kontrola w SFP pokazała skalę nieprawidłowości, jakiej dotąd w Ministerstwie Kultury nie stwierdzono”. - Obecnie prowadzimy kontrolę w ZAiKS-ie i w ZASP-ie - podał.
O wynikach kontroli w SFP resort kultury poinformował w marcu. „Analizowano realizację i rozliczanie umów cywilnoprawnych zawartych z członkami Zarządu Głównego Stowarzyszenia Filmowców Polskich, zbadano wybrane wydatki Biura Stowarzyszenia Filmowców Polskich poniesione w latach 2020-2024 oraz wydatki związane z prowadzoną działalnością gospodarczą. Kontrola wykazała nieprawidłowości we wszystkich kontrolowanych obszarach, m.in. nieregulaminowe wydatkowanie środków z funduszy o charakterze socjalnym, kulturalnym i edukacyjnym, nieprawidłowości dotyczące zawierania umów cywilnoprawnych z Członkami Zarządu SFP oraz celowości wydatków Biura w zakresie ponoszonych kosztów działalności” - przekazano w raporcie pokontrolnym.
W raporcie podano m.in., że Stowarzyszenie w latach 2020-2024 wydało na alkohol prawie 1 mln 245 tys. zł. „W SFP koszty były ponoszone w ramach organizacji wydarzeń kulturalnych w kwocie 1 mln 240 tys. 476,22 zł i były pokryte z funduszu socjalno-kulturalno-edukacyjnego” - podkreślono.
Były prezes SFP Jacek Bromski w rozmowie z PAP odmówił odniesienia się do zawiadomienia. W marcu, komentując raport, stwierdził, że stanowi on próbę „nieuzasadnionego podważenia wiarygodności Stowarzyszenia Filmowców Polskich w oczach użytkowników - płatników praw autorskich”. Dodał, że resort nie nałożył na Stowarzyszenie „żadnych kar, ani sankcji”, a jedynie wydał zalecenia pokontrolne. „Opublikowanie raportu na stronie głównej MKiDN, co jest pierwszym takim przypadkiem w historii Ministerstwa, a także rozesłanie go do prasy, najlepiej wskazuje na publicystyczny cel kontrolujących” – ocenił. Jednocześnie poinformował, że rozważa „podjęcie kroków prawnych wobec MKiDN z powodu ujawnienia prasie objętego tajemnicą prawnie chronioną projektu raportu pokontrolnego”.
Reżyser, scenarzysta i producent Jacek Bromski kierował SFP od 1996 r. W lutym 2024 r. zrezygnował z funkcji. Następnie ponownie wystartował w wyborach na prezesa Stowarzyszenia. W czerwcu ub.r. Zwyczajne Walne Zebranie Członków SFP zadecydowało, że nowym szefem organizacji będzie Grzegorz Łoszewski. Scenarzysta ma pełnić tę funkcję przez dwa lata, do momentu kolejnych wyborów, kończąc kadencję po Bromskim.