„Pchła Szachrajka” Jana Brzechwy w reż. Maćko Prusaka w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Pisze Wiktoria Formella, członkini Komisji Artystycznej XI Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej i Europejskiej „Klasyka Żywa”.
Maćko Prusak, niegdyś aktor i choreograf, coraz silniej umacnia swoją pozycję jako reżyser. Pchła Szachrajka w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku to najnowsza realizacja budującego inscenizacyjny dorobek Prusaka, a przy tym kolejna dopracowana premiera, udana i zjednująca przychylność wielopokoleniowej publiczności.
Utwór Jana Brzechwy, prekursora tendencji antydydaktycznych w literaturze dla dzieci, to bajka à rebours: nie neguje psoty, a do rangi przyjemności podnosi różnorakie szachrajstwa. Opowiada o tytułowej, wyspecjalizowanej w tym fachu Pchle, której życie to podróżowanie po świecie, objeżdżanie okolicznych bali, przyjmowanie gości, plotkowanie, a zwłaszcza – szukanie zwady i zabawy. Ekscentryczny styl życia postaci przenika życiowy pragmatyzm: oszukuje dla igraszki, wygody, przyjemności, z łakomstwa, z powodu próżności, wreszcie – z nudów. Do jej pomysłów należy wyjadanie kremu z rurek czy udawanie operowej divy. Bohaterce towarzyszy karnawałowy duch, który sprawia, że alienuje się od mainstreamowej kultury, a jej dewizą jest demonstrowanie przekory wobec przyjętych norm, stosowności, hierarchii czy barier. Zaproponowany przez nią świat na opak wyzwala z bolączek codzienności.
Bajka w opracowaniu Marty Giergielewicz zyskuje oryginalny kształt. Dramaturżka rozbija narrację na kilka postaci, czym przełamuje tradycję wystawiania tego utworu, ale i nadaje dynamikę przedstawieniu. Inicjalny wers o potrzebie fabulacji („Chcecie bajki? Oto bajka”) wypowiada nie kto inny, lecz Adwokat (Piotr Chys) – czyli należący do palestry Brzechwa – a w toku akcji funkcja ta będzie przekazywana innym przedstawicielom ówczesnej bohemy. Na scenie pojawi się między innymi Pola Negri, Maria Dąbrowska, Zofia Nałkowska czy Bolesław Leśmian. Dramaturżka sięga do genezy utworu, wydany po wojnie, opowiada o żyjącej w przeszłości bohaterce. Choć wielowarstwowość i aluzyjność tekstu Brzechwy nie pozwala sprecyzować czasu akcji, to gdańska inscenizacja zyskuje konkretną, międzywojenną, kawiarnianą czasoprzestrzeń.
W groteskowym, surrealistycznym świecie fikcja miesza się z rzeczywistością, co koresponduje z ufundowaną na zasadzie kontrastu scenografią Marty Śniosek-Masacz. Obie przestrzenie scala przebiegająca przez środek sceny srebrna tafla, której przedłużenie stanowi połyskująca w tle kurtyna. Z lewej strony znajduje się domek tytułowej bohaterki – pełen brązowego pluszu, włochatych dywanów, z drzwiami w kształcie futrzanego, przeskalowanego psiego ucha. Mieszkająca w nim Pchła Szachrajka w interpretacji debiutującej na deskach Teatru Wybrzeże Marii Wróbel to międzygatunkowa hybryda: owad i człowiek, co pozwala jej migrować między światami i językami. Nosi brązowy turban przypominający owadzią głowę, pokaźnego rozmiaru okulary, do tego żakiet, którego poły są zbudowane z odstających zakładek, dzięki czemu przyjmują kształt pchlego odwłoka. Wszędobylstwo uciążliwego owada Wróbel podkreśliła niezwykle plastycznym, sensualnym i rozwibrowanym ruchem, jakby bohaterka nieustannie płynęła przez morze sierści czy włosów. Do tego Wróbel świetnie śpiewa, ma imponującą dykcję i przekonująco oddaje „niepoprawność” bohaterki negatywnej: zawsze niesfornej, niepokornej i dalekiej od układności, chcącej inaczej lub na wspak. Pchły Wróbel nie sposób oskarżyć o wyrachowanie czy złą wolę (to raczej kwestia temperamentu), czym zaskarbia sympatię publiczności.
Ze swojego, włochatego świata Pchła migruje do eleganckiej klubokawiarni Menażeria Club: z półokrągłymi sofami i tapetą w drobny deseń, gdzie bywalcy stawiają na wieczorowe kostiumy zgodne z estetyką międzywojnia. Przy użyciu niewielu rekwizytów przestrzeń pomieści przeskoki z historyjki w historyjkę, z zabawy w zabawę – kawiarnia zmieni się w symbolicznie potraktowany dworzec, kasyno, gabinet lekarski czy przedział pociągu. Każdemu z mikroświatów Brzechwy scenografka nadaje odrębny koloryt i nastrój, które są dopełniane przez dowcipne kostiumy (fantazyjne owady w formie zredukowanego znaku, materiały wybierane przez Pchłę ukazane jako kreacje na pokazie mody czy sędziowskie peruki). Warstwa plastyczna Śniosek-Masacz w kreatywny sposób oddaje kuriozalność świata pełnego oryginałów.
Choć Prusak w przedpremierowym wywiadzie przyznał, że początkowo chciał uwspółcześnić bajkę Brzechwy, ostatecznie zdecydował się na ruch w odwrotnym kierunku i wyszedł z tego zwycięsko. Kanoniczny utwór literatury dziecięcej poddał nieznacznym skrótom, zrezygnował z dopisków, lecz wzbogacił go o choreografię i zróżnicowane piosenki (muzyka: Marcin Nenko) – od dawnych szlagierów (Odrobinę szczęścia w miłości Jerzego Petersburskiego, Jak zabawa to zabawa Adama Lewandowskiego) przez klasykę musicalu (Hair). W efekcie powstało atrakcyjnie zainscenizowane i brawurowo zagrane przez cały zespół (Katarzyna Borkowska, Joanna Kreft-Baka, Maria Kresa, Małgorzata Oracz, Maria Wróbel, Piotr Chys, Jerzy Gorzko, Jacek Labijak, Marek Tynda) przedstawienie o pochwale niesubordynacji, odwagi, fantazji i bycia nie do końca na serio. Wyzwalające to uczucie, zarówno dla małych i dużych.
Jan Brzechwa
Pchła Szachrajka
reżyseria: Maćko Prusak
dramaturgia: Marta Giergielewicz
scenografia: Marta Śniosek-Masacz
muzyka: Marcin Nenko
Teatr Wybrzeże w Gdańsku
premiera: 8 sierpnia 2025