Logo
Recenzje

rafalturow.ski: Grzybobranie

26.08.2026, 12:30 Wersja do druku

„Grzybobranie” wg scen. i w reż. Piotra Mateusza Wacha w Teatrze Potem-o-tem w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na swojej stronie.

fot. mat. teatru

No właśnie nie mam pewności, czy przedstawienie jest rzeczywiście „immersyjne”, jak czytamy w opisie. Częścią akcji Grzybobrania się nie poczułem – pozostałem widzem. To jednak nie znaczy, że spektakl nie zrobił na mnie wrażenia. Przeciwnie – uznałem go za przejmujący. Może więc każdy spektakl jest na swój sposób immersyjny? Poza tymi, które wywołują głęboką obojętność. No nie wiem.

Na scenie pojawia się pięcioro bohaterów przybyłych na urodziny Aliny (Maja Szkutnik). Jest jej chłopak Żądza (Szymon Dobosik), siostra Meda (Ida Trzcińska – znakomity monolog otwierający spektakl; ciekawe, czy już pod wpływem, czy jeszcze nie), jej partner Wodzu (Maciej Kokot) oraz przyjaciel – gej Ruin (świetny Filip Kosior, w dwóch rolach, ale nie będę psuł niespodzianki). I są oczywiście tytułowe grzyby – dla niezorientowanych: nie chodzi o opieńki ani maślaki.

Wydawałoby się, że pięcioro mocno porobionych młodych ludzi i ich skopiowane z życia dialogi to przepis na przezabawną komedię pełną qui pro quo. Tymczasem Grzybobranie specjalnie zabawne nie jest. Co się dzieje, kiedy tracimy kontrolę? Wychodzimy z tego tripu oczyszczeni, czy raczej zbrukani?

Dostajemy pięć bardzo dobrych ról, świetną muzykę, piękne światło, starannie przygotowane projekcje i znakomitą choreografię. Namawiam więc do obejrzenia, choć zgadzam się z twórcami: na tę imprezę wchodzi się na własną odpowiedzialność. I jeszcze jedno – koordynator intymności był tu zaiste potrzebny, ale uspokajam –  nie ma się czego lękać, koordynowana scena jest wprost hipnotyczna.

Źródło:

www.rafalturow.ski/teatr

Link do źródła

Autor:

Rafał Turowski

Data publikacji oryginału:

26.08.2026

Sprawdź także