Logo
Recenzje

Jan i Marusia z Harendy

25.08.2026, 15:16 Wersja do druku

„Kartki z dziennika” wg scenar. i w reż. Krzysztofa Najbora z Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanem, gościnnie w Muzeum im. Jana Kasprowicza.  Pisze Artur Stanek.

fot. mat. teatru

31 lipca 2026r. w Teatrze im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanem miała miejsce premiera przedstawienia „Kartki z dziennika” według scenariusza i w reżyserii Krzysztofa Najbora. Spektakl, zrealizowany w ramach Sceny Propozycji Aktorskich przez wybitnego aktora zakopiańskiej sceny, prezentowany jest w Muzeum Jana Kasprowicza na Harendzie. 

„Kartki z dziennika” powstały na podstawie pamiętników Marii Kasprowiczowej, trzeciej żony Jana Kasprowicza, urodzonej w Petersburgu, nazywanej przez poetę Marusią, a także w oparciu o teksty samego Kasprowicza. Jan i Maria Kasprowiczowie zamieszkali w willi Harenda w 1923 roku, w której poeta zmarł 1 sierpnia 1926 roku.

Przedstawienie grane jest w trzech izbach willi Harenda, przy czym publiczność rozmieszczona jest w dwóch z nich. Właśnie ze względu na specyficzny układ miejsc, widzowie nie tylko podglądają historię miłości i codzienne życie małżeństwa Kasprowiczów, lecz także podsłuchują (nie wszystkie sceny są dokładnie widoczne z danego miejsca), co stanowi dodatkowy smaczek inscenizacji, gdy np. widz tylko słyszy kłótnię małżonków. Obserwowanie i nasłuchiwanie życia Kasprowiczów jest fascynujące nie tylko dzięki wartości wykorzystanych w spektaklu tekstów, ale także autentycznemu miejscu prezentacji, którego w standardowej przestrzeni teatralnej nie byłby w stanie odtworzyć nawet najlepszy scenograf. 

„Kartki z dziennika” potwierdzają klasę aktorów zakopiańskiego Teatru Witkacego. Nie sposób oderwać oczu od występujących w roli Marii Kasprowiczowej aktorek: charyzmatycznej Adrianny Jerzmanowskiej, od lat jednego z filarów zakopiańskiego Teatru, i równie magnetycznej Agnieszki Michalik. W rolę Jana Kasprowicza przekonująco wcielił się reżyser przedstawienia Krzysztof Najbor. W spektaklu występuje gościnnie Teresa Szeptyńska, która tworzy tajemniczą, właściwie niemą postać, która niczym zjawa, przemyka pomiędzy izbami Harendy czy po werandzie.

Widzowie Teatru Witkacego wiedzą, że wizytę w zakopiańskim teatrze cechuje niepowtarzalna atmosfera, również przed i po przedstawieniu. Nie inaczej było w Muzeum Jana Kasprowicza. Adrianna Jerzmanowska, ubrana w kostium ze spektaklu (za znakomite kostiumy odpowiada Jolanta Solska), na werandzie częstowała publiczność wodą z liśćmi mięty, pochodzącymi z jej prywatnego balkonu. Można powiedzieć, że wystąpiła w tym momencie w podwójnej roli: z jednej strony jako osoba „prywatna” witająca przybywających widzów, a z drugiej strony wyczuwało się, że jest już Marią Kasprowiczową, gospodynią tego miejsca, czyli willi Harenda. Po spektaklu była możliwość rozmowy z twórcami i przyjrzeniu się wnętrzom, w których grane były „Kartki z dziennika”. Niesamowite przymierze pomiędzy aktorami a publicznością zakopiańskiej sceny potwierdziło się także w tak nietypowym miejscu prezentacji, jak Muzeum Jana Kasprowicza na Harendzie.

Ustami Agnieszki Michalik Marusia pyta w spektaklu: „Kim będzie dla mnie Kasprowicz?” Warto wybrać się do Muzeum Jana Kasprowicza na Harendzie, by obejrzeć porywającą teatralną odpowiedź na to pytanie, zrealizowaną przez Teatr Witkacego na stulecie śmierci poety.

Źródło:

Materiał nadesłany

Autor:

Artur Stanek

Sprawdź także