„Kartki z dziennika” wg scenar. i w reż. Krzysztofa Najbora z Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanem, gościnnie w Muzeum im. Jana Kasprowicza. Pisze Artur Stanek.
31 lipca 2026r. w Teatrze im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanem miała miejsce premiera przedstawienia „Kartki z dziennika” według scenariusza i w reżyserii Krzysztofa Najbora. Spektakl, zrealizowany w ramach Sceny Propozycji Aktorskich przez wybitnego aktora zakopiańskiej sceny, prezentowany jest w Muzeum Jana Kasprowicza na Harendzie.
„Kartki z dziennika” powstały na podstawie pamiętników Marii Kasprowiczowej, trzeciej żony Jana Kasprowicza, urodzonej w Petersburgu, nazywanej przez poetę Marusią, a także w oparciu o teksty samego Kasprowicza. Jan i Maria Kasprowiczowie zamieszkali w willi Harenda w 1923 roku, w której poeta zmarł 1 sierpnia 1926 roku.
Przedstawienie grane jest w trzech izbach willi Harenda, przy czym publiczność rozmieszczona jest w dwóch z nich. Właśnie ze względu na specyficzny układ miejsc, widzowie nie tylko podglądają historię miłości i codzienne życie małżeństwa Kasprowiczów, lecz także podsłuchują (nie wszystkie sceny są dokładnie widoczne z danego miejsca), co stanowi dodatkowy smaczek inscenizacji, gdy np. widz tylko słyszy kłótnię małżonków. Obserwowanie i nasłuchiwanie życia Kasprowiczów jest fascynujące nie tylko dzięki wartości wykorzystanych w spektaklu tekstów, ale także autentycznemu miejscu prezentacji, którego w standardowej przestrzeni teatralnej nie byłby w stanie odtworzyć nawet najlepszy scenograf.
„Kartki z dziennika” potwierdzają klasę aktorów zakopiańskiego Teatru Witkacego. Nie sposób oderwać oczu od występujących w roli Marii Kasprowiczowej aktorek: charyzmatycznej Adrianny Jerzmanowskiej, od lat jednego z filarów zakopiańskiego Teatru, i równie magnetycznej Agnieszki Michalik. W rolę Jana Kasprowicza przekonująco wcielił się reżyser przedstawienia Krzysztof Najbor. W spektaklu występuje gościnnie Teresa Szeptyńska, która tworzy tajemniczą, właściwie niemą postać, która niczym zjawa, przemyka pomiędzy izbami Harendy czy po werandzie.
Widzowie Teatru Witkacego wiedzą, że wizytę w zakopiańskim teatrze cechuje niepowtarzalna atmosfera, również przed i po przedstawieniu. Nie inaczej było w Muzeum Jana Kasprowicza. Adrianna Jerzmanowska, ubrana w kostium ze spektaklu (za znakomite kostiumy odpowiada Jolanta Solska), na werandzie częstowała publiczność wodą z liśćmi mięty, pochodzącymi z jej prywatnego balkonu. Można powiedzieć, że wystąpiła w tym momencie w podwójnej roli: z jednej strony jako osoba „prywatna” witająca przybywających widzów, a z drugiej strony wyczuwało się, że jest już Marią Kasprowiczową, gospodynią tego miejsca, czyli willi Harenda. Po spektaklu była możliwość rozmowy z twórcami i przyjrzeniu się wnętrzom, w których grane były „Kartki z dziennika”. Niesamowite przymierze pomiędzy aktorami a publicznością zakopiańskiej sceny potwierdziło się także w tak nietypowym miejscu prezentacji, jak Muzeum Jana Kasprowicza na Harendzie.
Ustami Agnieszki Michalik Marusia pyta w spektaklu: „Kim będzie dla mnie Kasprowicz?” Warto wybrać się do Muzeum Jana Kasprowicza na Harendzie, by obejrzeć porywającą teatralną odpowiedź na to pytanie, zrealizowaną przez Teatr Witkacego na stulecie śmierci poety.