W rocznicę śmierci Rafała Węgrzyniaka – historyka teatru i przenikliwego recenzenta – publikujemy osobiste wspomnienie Krzysztofa Mieszkowskiego o pasji, sporach i niełatwej przyjaźni.
Był historykiem teatru. Uczniem wybitnym prof. Zbigniewa Raszewskiego. W latach 1991-1997 redaktorem „Pamiętnika Teatralnego”. We wczesnej licealnej młodości członkiem Klubu 1212 we Wrocławiu. Zasłynął wtedy z niezwykle błyskotliwej wypowiedzi podczas spotkania z prof. Marią Janion, która przyjechała do Wrocławia „ratować” „Nie-Boską komedię” Krasińskiego w reż. Jerzego Grzegorzewskiego, bezpardonowo zaatakowaną przez kwiat lokalnej krytyki. Spektakl Grzegorzewskiego dla części publiczności był objawieniem. Dla Janion i Węgrzyniaka – arcydziełem. Pasjonował go teatr i wszystko, co teatralne. Kolekcjonował anegdoty i nieoficjalne opowieści. Oglądał wszystkie możliwe przedstawienia. Był uzależniony.
Poznałem Rafała w połowie lat osiemdziesiątych, po spektaklu Andrzeja Titkowa „Jak zwykle po końcu świata”. Przyszedł na premierę ze studentem reżyserii, Szczepanem Szczykno. Obaj krytyczni i bezkompromisowi. Docenili jednak młodą aktorkę, jeszcze studentkę wrocławskiej PWST, Ewę Skibińską. Węgrzyniak okazjonalnie pisywał recenzje do „Odry”. Publikował w miesięczniku „Teatr”, był więc ważny i adorowany przez artystów. Łączył wrażliwość badacza i historyka teatru z potrzebą komentowania bieżącego życia teatralnego. Po przemianach ustrojowych zaangażował się w obronę nowego pokolenia reżyserów, zwłaszcza Grzegorza Jarzyny. Mieszkał w Warszawie i pisał recenzje do dziennika „Życie”. Ostre, czasem niesprawiedliwe. Był także recenzentem „Magazynu Teatralnego”, który redagowałem wspólnie z Kingą Grzelewską i Barbarą Poznańską dla drugiego programu TVP. Do historii przeszła druzgocąca recenzja „Wesela” Wyspiańskiego w reż. Krzysztofa Nazara.
W 1997 roku, na znak protestu przeciwko zmianom personalnym, Węgrzyniak opuścił redakcję „Pamiętnika Teatralnego” i wrócił do rodzinnej Kamiennej Góry. Przez długie lata próbował sprostać wymaganiom wolnego strzelca, żyjąc z głodowych honorariów. Przez niemal trzydzieści lat publikował na łamach „Notatnika Teatralnego”. Był niezwykle sumiennym i oddanym autorem.
Nasze drogi rozeszły się po 2015 roku, kiedy populiści przejęli władzę w Polsce. Rafał stał się częścią prawicowej narracji. Zdumiewająca była jego aksjologiczna wolta. Był dla nas, dla środowiska, bezlitosny. Przestaliśmy rozmawiać. Do jego śmierci w 2024 roku nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa. Czasem jednak wracam do jego genialnej „Encyklopedii „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego”, wydanej w 1993 roku.