„A mogło być jak w Sydney” piszą mieszkańcy Szczecina w mediach społecznościowych, komentując zwycięski projekt Teatru Współczesnego na Łasztowni. Koncepcja zaproponowana przez warszawską pracownię SAAW nie spotkała się z entuzjazmem szczecinian, którzy porównują go do bunkra, baraku, a nawet krematorium. Czy tak skrajne opinie nie wynikają jednak w dużej mierze ze zbyt powierzchownego zapoznania się z projektem, opartego na pierwszym wrażeniu, powielaniu kontrowersyjnych narracji i znajomości kilku wizualizacji? Pisze Przemysław Ciępka w portalu „Architektura & Biznes”.
Minął niemal tydzień od rozstrzygnięcia konkursu na projekt Teatru Współczesnego w Szczecinie, a echa wyboru dokonanego przez jury wciąż nie milkną. Trudno się dziwić — w końcu chodzi o strategiczną inwestycję miasta, wartą ponad 300 milionów złotych. Nowy gmach zmieni oblicze zaniedbanej przez lata Łasztowni, znaczna część mieszkańców zastanawia się jednak, czy oby nie będzie to zmiana na gorsze. Czy koncepcji SAAW faktycznie nie da się bronić, jak chciałoby tego wielu krytyków?
szczęśliwe „nie” dla Kwartału Kultury
Na nową siedzibę szczeciński Teatr Współczesny czekał od lat, dzieląc z Muzeum Narodowym przestrzenie w ponad stuletnim budynku, zaprojektowanym przez Wilhelma Meyera-Schwartau na Wałach Chrobrego, po zachodniej stronie Odry. Mało brakowało, a Teatr Współczesny znalazłby się w nowym obiekcie, mającym powstać na tyłach eklektycznego gmachu z początku XX wieku. Taką koncepcję, nazwaną szumnie Kwartałem Kultury, proponował w 2024 roku Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego.
Budowa Teatru Współczesnego w Kwartale Kultury, poza samymi ograniczeniami, wynikającymi z niewielkich rozmiarów działki oraz licznych regulacji konserwatorskich obowiązujących na jej obszarze, odbiłaby się zapewne negatywnie na przyszłości Łasztowni, postindustrialnej wyspy rzecznej, położonej we wschodniej części miasta. Zagrażałoby jej wówczas przekształcenie w monofunkcyjną, głównie mieszkaniową przestrzeń, bo wraz z pomysłem budowy Kwartału Kultury, pojawiła się koncepcja wyprzedaży atrakcyjnych działek na wyspie. Ostatecznie pomysł Olgierda Geblewicza umarł śmiercią naturalną. Niewiele czasu minęło i miasto rozpisało międzynarodowy konkurs architektoniczny, ogłaszając, że Teatr Współczesny powstanie na Łasztowni między Lastadią i Trasą Zamkową, tuż przy planowanym moście Kłodnym.
sześć typów na Teatr Współczesny w Szczecinie
Na konkurs rozstrzygnięty 13 marca 2026 roku nadesłano 43 prace kwalifikujące się do oceny. W obliczu dużej ilości nadesłanych projektów, sąd konkursowy, pracujący pod kierownictwem Szczepana Wrońskiego, przyznał I, II i III nagrodę, a także trzy wyróżnienia. Pierwsze miejsce przypadło pracowni SAAW z Warszawy.
— Nagrodę przyznano za wysokie walory urbanistyczno-architektoniczne pracy przejawiające się w udanym rozbiciu programu funkcjonalnego na dwa niezależne budynki oraz wprowadzenie w przestrzeni przez nie wykreowanej terenów zielonych o wysokich miastotwórczych walorach. Tereny te stanowić mogą pożądane uzupełnienie programu teatru o zewnętrzne, ogólnodostępne miejsca spotkania widzów z aktorami w ramach interaktywnych działań prospołecznych. Zaproponowana monumentalna, dialogiczna forma obiektu wprowadza pierwszy, inicjujący element równowagi pomiędzy sposobem zabudowy lewej i prawej strony nabrzeża. Zaprojektowany z naturalnych materiałów Teatr Współczesny jest budynkiem dostępnym i otwartym pomimo jego pozornej zewnętrznej surowości. Budynek został zorientowany właściwie względem nabrzeża, zgodnie z jego logiką uwzględniającą przyszły Most Kłodny, a wątek kadrowania elewacji jest adekwatny do funkcji teatralnej, którą będzie w sobie mieścił — brzmi uzasadnienie jury.
koncepcja Teatru Współczesnego na Łasztowni
Zwycięski projekt zakłada budowę dwóch obiektów — gmachu głównego, mieszczącego Scenę Dużą i Scenę Kameralną, oraz mniejszej budowli, w której znajdzie się Scena Społeczna. Obie zostaną zamknięte w czarnych, rastrowych elewacjach o zróżnicowanych fakturach.
Główny budynek Teatru Współczesnego powstanie jako schodkowa bryła, zaprojektowana na rzucie krzyża łacińskiego, w który z kolei wkomponowana zostanie wewnętrzna struktura o proporcjach zbliżonych do krzyża równoramiennego. Dłuższe z ramion krzyża, zlokalizowane na linii wschód-zachód, będzie jednocześnie najwyższą częścią głównego budynku, sięgającą wysokości nieco ponad 28 metrów.
W niższych kondygnacjach, oprócz pomieszczeń administracyjnych, sanitarnych i technicznych znajdzie się Scena Duża z widownią na 450 miejsc, trzema kieszeniami oraz obszernym foyer, poprzedzającym widownię i scenę w układzie osiowym. Wyższe kondygnacje zagospodarowane zostaną na potrzeby Sceny Kameralnej, które zaoferuje widzom 143 miejsca, a aktorom i obsłudze dwie niewielkie kieszenie sceniczne.
Budowli towarzyszyć będzie druga, nieco mniejsza kubatura — Scena Społeczna, zaprojektowana na rzucie prostokątnym, ponownie jako kaskadowa bryła. W jej północno-zachodnim narożniku znajdzie się element budzący w projekcie chyba największe kontrowersje — prostopadłościenna wieża widokowa, wznosząca się na niecałe 30 metrów.
pocztówki znad Odry
Widok, a raczej kadr, jest leitmotivem projektu pracowni SAAW.
Architektura operuje geometrią kadru — każde otwarcie zostało precyzyjnie skomponowane jako rama dla kolejnej sceny. Wnętrza oparte na mocnej geometrycznej kompozycji kontrastują z neutralną, czarną elewacją: ciepło drewnianych powierzchni i złocistego oświetlenia przebija przez rastrową fasadę, ujawniając życie teatru. [...]
W koncepcji pracowni SAAW zawiera się kilka przestrzeni kadrujących widoki na miasto. Pierwszą z nich będzie zapewne prześwit wytworzony pomiędzy dwiema bryłami składającymi się na nadodrzański kompleks teatralny. Panorama Szczecina widoczna będzie także z dwóch ogrodów, zaprojektowanych na dachu głównego gmachu, ujętych w architektoniczne ażurowe struktury. Elewacje Teatru Współczesnego przebite zostaną dużymi przeszkleniami, pozwalającymi zajrzeć do przestronnych wnętrz budynku. Specjalnym „oknem na Szczecin” ma być oczywiście pomieszczenie zaplanowane na szczycie wspomnianej wieży widokowej, gdzie kadr zamyka się w wielkim, prostokątnym przeszkleniu. A co z widokiem, jakie miasto będzie miało na nowy teatr? Tutaj mieszkańcy wydają się być znacznie mniej optymistyczni, a pośród komentarzy dominują zastrzeżenia zawierające się w trzech obszarach — estetyki budynku, jego powiązania z otoczeniem oraz rozwiązań funkcjonalnych.
rytm w punkt
O gustach podobno się nie dyskutuje. No chyba, że chodzi o architekturę. Bodaj najczęściej podnoszonym zastrzeżeniem w kontekście projektu SAAW jest jego wyraz architektoniczny. Media społecznościowe kipią od komentarzy (a nawet grafik) porównujących go do krematorium, bunkra czy spalarni śmieci. Argumenty krytyków zasadzają się na trzech cechach zwycięskiej koncepcji Teatru Współczesnego — jego prostej bryle, ciemnych pokryciach elewacji oraz wieży widokowej, przypominającej komentatorom komin przemysłowy albo szyb górniczy.
Trudno wyobrazić sobie, aby w waterfroncie, tuż obok prostokątnej w obrysie (i przebitej prostokątnymi wykuszami) elewacji Lastadii powstała centralizująca, zwarta, a przede wszystkim mocno rozrzeźbiona bryła. Rozwiązanie z gatunku „opery w Sydney”, architektury aspirującej do roli rzeźby w terenie, mogłoby zaprzepaścić możliwość utworzenia rytmicznej, regularnej pierzei, nawiązującej do portowej zabudowy Łasztowni, konstytuowanej przez powtarzalne sylwetki spichlerzy i magazynów — zwłaszcza że budowla nie znajdzie się na osi Nabrzeża Celnego, a raczej przy jego skraju, tuż przy moście Łabudy i planowanym moście Kłodnym. Nie bez powodu wszystkie zarówno nagrodzone, jak i wyróżnione prace współtworzą rytm waterfrontu, zamiast rozbijać go, podporządkowując sobie okoliczną przestrzeń.
argumentum ad crematorium
Bez wątpienia najbardziej intrygującym elementem projektu Teatru Współczesnego w Szczecinie jest wieża widokowa, ulokowana w narożu budynku mieszczącego Scenę Społeczną. To właśnie w niej należy się doszukiwać genezy „krematorium”, łatki, którą internauci przypięli projektowi. Czy jednak każdy budynek posiadający wieżę lub wysoki komin musi być kojarzony z domem pogrzebowym?
Jeśli tak, to skąd tak duże poparcie społeczne dla licznych rewitalizacji postindustrialnych kompleksów na terenie naszego kraju, gdzie szyby czy kominy przemysłowe pełnią rolę nie tylko dominant i punktów orientacyjnych, lecz także akcentów architektonicznych i cennych elementów w sylwecie miasta (patrz: Bohema Strefa Praga)? Nie może przecież chodzić wyłącznie o wartość sentymentalną czy zabytkową, skoro podobne struktury stają się głównymi punktami w projektach zagospodarowania terenu takich realizacji.
o elewacjach czarno na białym
Z entuzjazmem mieszkańców Szczecina nie spotkał się również kolor elewacji, określany jako ponury, przytłaczający, a nawet brudny. Zgłębienie zwycięskiego projektu ujawnia jednak złożoność ścian zewnętrznych Teatru Współczesnego, które nie będą jednolicie czarne, nawet jeśliby zupełnie pominąć fakt przebicia ich dużymi przeszkleniami od strony zachodniej. Rastrowa kompozycja pokryć elewacyjnych składa się z dwóch materiałów — stalowych profili oraz drewnianych lameli i kantówek, wykonanych z opalanego modrzewia syberyjskiego.
Oba te wątki materiałowe pozwalają na uzyskanie innego odcienia oraz stopnia połysku. Co więcej, detal zaprojektowano tak, aby nadawał ścianom teatru przestrzennego wyrazu. Sugerują to przedstawione przez projektantów wizualizacje, gdzie na drewnianych kantówkach malowniczo osiadają śnieżne „czapeczki”. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt zaprojektowania niektórych fragmentów elewacji w formie ażurów, spod których spozierają jasne wnętrza budynku.
Warto zauważyć, że koncepcja wskazana przez jury w konkursie na projekt teatru na Łasztowni nie jest jedyną w swoim rodzaju. I nie jest to bynajmniej zarzut. Obleczona czernią, żebrowana elewacja w formie grubego, ceglanego muru jest wyróżnikiem jednego z najciekawszych, a przy tym najbardziej uznanych budynków teatralnych, powstałych po transformacji na terenie naszego kraju — Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Obiekt zaprojektowany przez Renato Rizziego z początku nie każdemu się podobał — padały stwierdzenia, jakoby pasował do staromiejskiej zabudowy centrum Gdańska „jak pięść do nosa”. Dzisiaj, mimo swojej awangardowej formy (a może właśnie ze względu na nią), opatrzył się, znakomicie wpisał w swoje otoczenie i po 12 latach od otwarcia wciąż pozostaje jedną z architektonicznych ikon miasta.
(nie?)bezpieczne związki
Jeśli chodzi o otoczenie, to w przypadku projektu pracowni SAAW stanowi ono kolejną kość niezgody. Wyłonionej w konkursie koncepcji zarzuca się brak nawiązań do historycznej zabudowy Szczecina (której — przed-, czy powojennej, przemysłowej, rezydencjonalnej czy publicznej?), powiązania z najbliższym otoczeniem czy analiz osi i widoków. O uwadze, którą autorzy projektu poświęcili temu zagadnieniu przeczytamy między innymi na planszach konkursowych:
Projekt kontynuuje tradycję charakterystycznych frontów budynków użyteczności publicznej definiujących nadodrzański waterfront Szczecina. Schodkowe uformowanie bryły nawiązuje do historycznych magazynów i spichlerzy portowych Łasztowni — przemysłowa tożsamość miejsca staje się językiem współczesnej architektury.
oraz:
Palimpsest portowej zabudowy: projekt kontynuuje historyczny układ podłużnych spichlerzy i magazynów ustawionych równolegle do brzegu. Osie i połączenia widokowe kontynuowane są na drugim brzegu. Kadrowanie urbanistyczne nakierowane jest na główne wejścia.
W projekcie Teatru Współczesnego w Szczecinie można odnaleźć również nawiązania do konkretnych budowli na terenie miasta. Wieża widokowa będzie „mniejszą siostrą” kilkudziesięciometrowego pylonu mostu Kłodnego i „stoczniowych dinozaurów” na północnym fragmencie nabrzeża Łasztowni, a spiralne schody w foyer głównego budynku zdają się być cytatem z najsłynniejszego budynku w mieście — Filharmoni Szczecińskiej.
Wybrany projekt Teatru Współczesnego może za to budzić zastrzeżenia w zakresie powiązania z rzeką. Pośród nadesłanych, a nawet wyróżnionych koncepcji, znajdują się propozycje, w których ta kwestia wydała się mieć większe znaczenie, jak na przykład w pracy nadesłanej przez biuro Kruszewski Architekci, gdzie budynki Teatru Współczesnego wyrastają ze schodów opadających w kierunku rzeki, a całość przekryta jest szkieletowym baldachimem. Nie można przy tym jednak zapomnieć, że wbrew pozorom, budynek Teatru Współczesnego nie będzie znajdował się bezpośrednio nad Odrą — od koryta oddzielać go będzie bulwar na Nabrzeżu Celnym oraz ulica Zbożowa.
najpierw funkcja, potem forma
Wątpliwości mieszkańców budzi również decyzja o rozbiciu Teatru Współczesnego na dwie bryły. Współczesna architektura przyzwyczaiła nas do lokowania instytucji w obrębie zwartych kubatur. Taki wymóg nie znalazł się jednak w regulaminie szczecińskiego konkursu, a jego organizatorzy podkreślali nawet w wypowiedziach medialnych, że brył w nadsyłanych koncepcjach może być więcej. Podobnym tropem poszło większość nagrodzonych pracowni, jednak w przypadku koncepcji SAAW za rozdzieleniem Teatru Współczesnego na dwa budynki poszedł szereg decyzji mających wpływ na funkcjonalność obiektu. To właśnie ona wydaje się najmocniejszą stroną zwycięskiej propozycji i trudno oprzeć się wrażeniu, że w dużej mierze zaważyła na sukcesie, który warszawska pracownia odniosła w konkursie.
Projekt Teatru Współczesnego w Szczecinie charakteryzuje się dużą czytelnością i logiką funkcjonalną, a poszczególne rozwiązania wydają się wynikać z siebie nawzajem. Rozmieszczenie instytucji w dwóch obiektach stworzyła możliwość zaprojektowania zróżnicowanych przestrzeni pomiędzy budynkami, a nie gospodarowania terenu „po obwodzie”. I tak, przed Sceną Społeczną powstanie sadzawka, od strony bulwarów planowany jest plac, a po stronie południowej powstanie zielony pasaż.
Skrzydło północne głównego gmachu, w którym znajduje się jedna z kieszeni Sceny Dużej zlokalizowane jest na wysokości kubatury mieszczącej Scenę Społeczną. Dzięki temu pomiędzy nimi wytworzył się publiczny plac, który przy sprzyjającej pogodzie będzie pełnił rolę dodatkowej Sceny Letniej, umożliwiając przy tym podglądanie życia teatru i pracy aktorów „zza kulis”.
Główny gmach posiada dwie osie symetrii, dzięki czemu logika układów wnętrz jest tak samo intuicyjna zarówno od strony wejścia głównego, zwróconego w stronę rzeki, jak i części technicznej, położonej w bezpośredniej bliskości planowanego przystanku tramwajowego. Sposób urządzenia foyer nie pozostawi wątpliwości, co do kierunku, który powinny obierać osoby odwiedzające Teatr. Przestronne wnętrze otwierać się będzie bezpośrednio na widownię do Sceny Dużej, a akcentem, a zarazem punktem orientacyjnym, staną się spiralne schody, prowadzące na kondygnację zawierającą wejście na Scenę Kameralną. W Teatrze Współczesnym nie sposób będzie się zgubić.
technokracja kontra vox populi
„Lodowa góra”, „blaszak”, a nawet „szklany barak”. Takimi epitetami obdarzano budynek Filharmonii Szczecińskiej, ukończony w 2014 roku według projektu barcelońskiej pracowni Barozzi Veiga. Po 12 latach od udostępnienia, szczecińską realizację powszechnie postrzega się, jako jedną z najważniejszych budowli powstałych na terenie Polski w XXI wieku. Czy pozytywny wydźwięk powyższej analizy może jednak zmienić podejście do zwycięskiego projektu Teatru Współczesnego w skali makro? Zapewne nie — „łatka” krematorium raczej już z nim zostanie, podobnie jak niezadowolenie z technokratycznych (zdaniem mieszkańców) decyzji podejmowanych przez sądy konkursów architektonicznych. Jednocześnie brak jest racjonalnych propozycji rozwiązania lepszego niż formuła konkursowa, stosowana z powodzeniem na całym świecie od setek (!) lat, uwzględniająca potrzeby inwestorów i użytkowników, zabezpieczona zasadą anonimowości przed różnego rodzaju nadużyciami, a przede wszystkim oparta na specjalistycznej wiedzy i kompetencjach nabywanych w trakcie edukacji oraz długich lat wykonywania profesji architektonicznej.
Uwzględnienie głosu mieszkańców w postępowaniach konkursowych, czego domaga się znaczne grono protestujących, może w krótkiej perspektywie zapobiec powstawaniu podobnych sporów i pomóc w łagodzeniu nastrojów społecznych — czy za tym pójdzie jednak faktyczna jakość architektury, a w konsekwencji, długofalowe zadowolenie z kierunku, w którym rozwijają się nasze miasta?