Logo
Magazyn

Pozew w sprawie serialu „Ołowiane dzieci"

28.09.2026, 18:53 Wersja do druku

Wnuk lekarki prof. Bożeny Hager-Małeckiej złożył w gliwickim sądzie pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko platformie Netflix, zarzucając twórcom serialu „Ołowiane dzieci" zniekształcenie prawdy historycznej na temat jego nieżyjącej od ponad 10 lat babci.

fot. Wikipedia/ domena publiczna

Strona powodowa domaga się opublikowania stosownego oświadczenia i wpłaty 100 tys. zł zadośćuczynienia na cel społeczny.

Według przedstawicieli Netfliksa roszczenia są bezzasadne, a lekarka występująca w serialu to postać fikcyjna, która nie była wzorowana na prof. Hager-Małeckiej.

O szczegółach złożonego w imieniu rodziny pozwu o naruszenie dóbr osobistych wnuk prof. Hager-Małeckiej Stanisław Torbus opowiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Zabrzu. Towarzyszył mu jego pełnomocnik mec. Krzysztof Breguła i Bogusława Król z Fundacji „Co Dwie Głowy", zajmującej się profilaktyką zdrowia psychicznego dzieci. Strona powodowa chce, by to na rzecz tej organizacji Netflix wpłacił zadośćuczynienie.

Serial „Ołowiane dzieci" opowiada historię śląskiej lekarki Jolanty Wadowskiej-Król (1939-2023). W latach 70. ujawniła ona masowe zatrucie dzieci ołowiem, spowodowane działalnością huty w Szopienicach. Mimo nacisków władz PRL i prób uciszenia jej działań konsekwentnie diagnozowała i leczyła najmłodszych pacjentów, ratując zdrowie tysięcy dzieci.

Pozew odnosi się do występującej w serialu „Ołowiane dzieci" postaci prof. Krystyny Berger, granej przez Agatę Kuleszę. Przedstawiciele Netfliksa twierdzą, że Berger jest fikcyjną postacią i nie stanowi odpowiednika prof. Bożeny Hager-Małeckiej. Innego zdania są bliscy prof. Hager-Małeckiej. Według nich twórcy przedstawili krzywdzący wizerunek ich babci. Rodzina wskazuje, że serialowa postać ma wiele charakterystycznych elementów jej biografii: jest profesorką pediatrii, kieruje kliniką w Zabrzu, pojawia się w historii dzieci z Szopienic i pozostaje w relacji z dr Wadowską-Król. Jednocześnie jej rola w serialu została przedstawiona diametralnie inaczej niż rzeczywista rola prof. Hager-Małeckiej.

Prof. Hager-Małecka (1921-2016) była pediatrą i naukowcem, kierowała Kliniką Pediatrii w Zabrzu. Jak podkreślają jej bliscy, w historii dzieci z Szopienic odegrała istotną rolę. To ona po przebadaniu dziecka skierowanego przez Wadowską-Król rozpoznała ołowicę i zleciła dalsze badania. Następnie Wadowska-Król odegrała kluczową rolę, prowadząc szeroko zakrojone badania dzieci z Szopienic. Według rodziny prof. Hager-Małeckiej trudno mówić o konflikcie tych dwóch lekarek, bo odegrały one różne, uzupełniające się role.

Jak zaznaczył Torbus, spór nie dotyczy prawa twórców do fikcji, ale tego, że mimo zmiany nazwiska widz może rozpoznać w fikcyjnej postaci konkretną, rzeczywistą osobę, a następnie przypisać jej zachowania i motywacje sprzeczne z jej rzeczywistą rolą historyczną. Prof. Berger została rozpoznana jako postać odnosząca się do jego babci nie tylko przez rodzinę, ale też przez autorów różnych publikacji – wskazali autorzy pozwu.

Strona powodowa podkreśla, że nie chodzi o odebranie zasług dr Jolancie Wadowskiej-Król. Torbus zapewnia, że jest wręcz przeciwnie i podkreśla, że historia ołowicy w Szopienicach jest historią współpracy wielu osób i że właściwe przedstawienie roli Wadowskiej-Król wymaga jednocześnie właściwego przedstawienia roli Hager-Małeckiej.

Rodzina profesor nie chce usunięcia ani zakazania serialu. Domaga się jednak publikacji przez Netflix i twórców oświadczenia na temat rzeczywistej roli prof. Hager-Małeckiej. Drugie żądanie w pozwie to zapłata 100 tys. zł na rzecz Fundacji „Dwie Głowy".

Przedstawiciele prawni Netflix Polska w przedsądowym wezwaniu do zaniechania naruszenia dóbr osobistych napisali, że choć z szacunkiem odnoszą się do historii rodzinnej i pamięci o prof. Hager-Małeckiej, to jednak ich zdaniem nie ma podstaw do uwzględnienia żądań zgłaszanych przez jej bliskich.

Przypomnieli, że „Ołowiane dzieci" to nie dokument, lecz serial fabularny inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, „fikcja fabularna luźno inspirowana faktami", a nie wierny zapis tego, co wydarzyło się naprawdę. Stąd wiele wątków zostało uproszczonych, przekształconych lub całkowicie wymyślonych.

Odnosząc się do postaci prof. Berger, napisali, że stanowi ona „odrębną, w pełni fikcyjną konstrukcję, która nie odpowiada żyjącej wówczas lekarce ani w zakresie cech osobowych, ani w przypisanej jej roli fabularnej". „Nie sposób przyjąć, aby po stronie twórców serialu istniał obowiązek dostosowywania sposobu ukształtowania i przedstawienia fikcyjnej postaci profesor Berger do oczekiwań osób trzecich bądź do ich subiektywnych wspomnień rodzinnych" - napisano. 

Źródło:

PAP

Sprawdź także