Logo
Recenzje

Pomiędzy obiektywem a taflą jeziora

29.12.2025, 15:45 Wersja do druku

„Pan Aparat. Ostatnie zdjęcie” Darii Sobik w reż. Pameli Leończyk w Teatrze Lalek Guliwer w Warszawie. Pisze Paulina Sygnatowicz w Teatrze dla Wszystkich.

fot. Marek Zimakiewicz

Ocena Recenzenta: 7/10

„Pan Aparat – Ostatnie zdjęcie” z warszawskiego Teatru Guliwer to spektakl ważny, choć niepozbawiony konstrukcyjnych potknięć. Pokazuje, jak w dzisiejszym świecie, oglądanym przez pryzmat mediów społecznościowych, naprawdę być razem.

W rzeczywistości skąpanej w odcieniach kiczowatego różu, gdzie każda chwila musi być wystudiowana, wystylizowana i uchwycona w idealnym kadrze, dorasta Alutka (Zofia Tkocz). Ma osiem lat, konto w mediach społecznościowych i mamę (Elżbieta Pejko), która wyniosła z domu przekonanie, że dziewczynka powinna przede wszystkim ładnie się uśmiechać. Powtarza tę lekcję dalej, nieświadomie odbierając córce głos oraz prawo do własnych marzeń i ekspresji. W tym świecie pojawia się także on – tytułowy Pan Aparat (Georgi Angiełow). Stary i zmęczony, nie chce już utrwalać pozowanych ujęć. Staje się nie tylko przyjacielem Alutki, ale również katalizatorem zmian w jej relacji z mamą.

Tekst Darii Sobik został przełożony na język sceniczny przez Pamelę Leończyk – reżyserkę, która doskonale czuje teatr dla dzieci. To opowieść o tym, jak łatwo pomylić dziecięce marzenia z oczekiwaniami dorosłych, jak prosto nauczyć dziecko pozowania, a jak trudno dać mu przestrzeń, by samo zdecydowało, kim chce być. Poruszanych tematów jest tu znacznie więcej: asertywność, presja wyglądu, prawo dziewczynek do mówienia „nie”, sens prawdziwych wspomnień, które nie muszą być utrwalone w telefonie, oraz zabieganie dorosłych. Na niespełna godzinne przedstawienie to jednak zbyt dużo. Wszystkie te wątki – jedynie zarysowane – tłoczą się obok siebie, odbierając spektaklowi lekkość i swobodę opowieści. Aktorzy grają poprawnie, jednak między postaciami brakuje energii i napięcia, które mogłyby wzruszać i bawić.

Mimo to jest to spektakl potrzebny. Nie tylko dzieciom, ale także ich rodzicom. Nie uciekając w nadmierne metafory, przypomina dorosłym, że w codziennym pędzie warto się na chwilę zatrzymać. Że wspomnienia nie muszą być zapisane w telefonie, by istnieć. I że czasem warto ze swoim dzieckiem spojrzeć nie w obiektyw, lecz w taflę jeziora i zobaczyć się naprawdę.

https://teatrguliwer.pl/spektakl/pan-aparat-ostatnie-zdjecie/

Tytuł oryginalny

Pomiędzy obiektywem a taflą jeziora

Źródło:

Teatr dla Wszystkich

Link do źródła

Autor:

Paulina Sygnatowicz

Data publikacji oryginału:

29.11.2025

Sprawdź także