Logo
Recenzje

Perskie oko Juliusza Machulskiego

19.10.2026, 10:12 Wersja do druku

„Wnuczka Picassa” w reż. Juliusza Machulskiego w Teatrze Telewizji. Pisze Piotr Zaremba w „Sieciach”.

fot. Karolina Jóźwiak / TVP

Teatr Telewizji ogłosił reaktywację spektakli kryminalnych pod szyldem Kobry. W 70. rocznicę powstania cyklu Juliusz Machulski napisał i wyreżyserował przedstawienie pt. „Wnuczka Picassa”. Zgrabne, ale będące żartem z motywów kryminalnych.

Pojawienie się tego cacka pośród przedstawień poniedziałkowych w TVP1 nie świadczy o rzeczywistym odrodzeniu całego gatunku. W dawnych czasach Kobry pojawiały się w zasadzie systematycznie w czwartki (choć na zmianę z filmami kryminalnymi). I były to przeważnie kryminały serio. Pamiętam, że jako dziecko czasem się nawet bałem podczas oglądania.

Często były to adaptacje zachodnich powieści, rzadziej działy się w Polsce, bo trudniej było ułożyć zajmującą historyjkę o zbrodni, osadzoną w realiach socjalizmu, z dzielnym funkcjonariuszem milicji jako detektywem. W postscriptum przypomniano nam, że w czwartki pustoszały ulice, bo ta rozrywka miała małą konkurencję. Prawda, tak było. I tak z pewnością nie będzie.

Machulski pochwalił się, że raz już napisał tekst do tego formatu, w 1974 r., jako Jerry McKee, a telewizja uwierzyła, że to produkt zgniłego Zachodu. Teraz też użył takiego podpisu, dla żartu. Choć „Wnuczka Picassa” dzieje się we współczesnej Polsce.

Na początku widzimy, jak elegancka Sonia (Masza Wągrocka) negocjuje sprzedaż drogich obrazów, w tym jednego Picassa, z filmowym producentem (Piotr Grabowski), co staje się dla Machulskiego okazją do podwórowania sobie z własnej branży. Szybko orientujemy się, że coś jest nie tak. Czy Sonia to prawdziwa właścicielka eleganckiego mieszkania, czy tylko się podszywa? Potem akcja się komplikuje z powodu powrotu prawdziwych gospodarzy. Dostajemy kilka jej zwrotów z solidnym suspensem. Co kojarzy się z takimi filmami Machulskiego jak choćby „Vinci”, a więc z konwencją nie na serio.

Mamy niby cyniczną pointę, w której oszustwo triumfuje. Ale zostaje ona wzięta w cudzysłów, podobnie zresztą jak cała historia. Taki cynizm czasem mnie razi, ale cudzysłów pomógł mi go przetrawić. Sam finał był zabawny.

No był, tyle że ja w teatralnym paśmie chciałbym też zobaczyć kryminał serio. Polski teatr jest dziś odwrócony tyłem od różnych gatunków, a od kryminału szczególnie. Nawet kino garnie się do niego średnio. Agnieszka Szydłowska w podsumowaniu po emisji spektaklu triumfalnie ogłaszała, że 71-letni Machulski stawia już nie na łebskich bohaterów, lecz na bohaterki. Musi się zrehabilitować za potępianą przez feministki „Seksmisję”?

Tytuł oryginalny

Perskie oko Juliusza Machulskiego

Źródło:

„Sieci” nr 43

Autor:

Piotr Zaremba

Data publikacji oryginału:

19.10.2026

Sprawdź także