Inne aktualności
- Lublin. Ryby-lalki, fantastyczne stwory i bębniarze podczas 20. Nocy Kultury 6/7 czerwca 27.04.2026 18:58
- Gardzienice. Majowe Maratony Teatralne 27.04.2026 16:17
- Warszawa. Premiera baletu „Androidy” w maju w TW-ON 27.04.2026 15:19
- Białystok. Kulturalna Majówka w Nie Teatrze 27.04.2026 15:16
- Olsztyn. Wyniki open call „Wieczór Młodych” – program Adeptów Olsztyńskiego Teatru Tańca 27.04.2026 15:08
- Gdańsk. PC Drama w Żaku. Czytanie performatywne współczesnego dramatu chorwackiego 27.04.2026 14:43
- Toruń. Maj w Teatrze Baj Pomorski 27.04.2026 14:22
-
Warszawa. Dobrochna Ratajczakowa z Nagrodą Polskiego Towarzystwa Badań Teatralnych
27.04.2026 14:08
- Koszalin. Studenci Akademii Muzycznej w Poznaniu w koncercie specjalnym z orkiestrą Filharmonii 27.04.2026 13:54
- Warszawa. W maju premiera „Ich czworo” w Teatrze Komedia 27.04.2026 12:45
- Warszawa. Teatr Dramatyczny ogłosił daty 46. Warszawskich Spotkań Teatralnych 27.04.2026 12:34
- Warszawa. Twórcy nagradzają twórców. Wręczono Nagrody ZAiKS-u 2026 27.04.2026 12:21
- USA. Zespół Pieśni i Tańca „Mazowsze” entuzjastycznie przyjęty w Nowym Jorku 27.04.2026 11:32
- Warszawa. Teatralny maj w Ursynowskim Centrum Kultury „Alternatywy” 27.04.2026 11:20
Na celowniku mediów czuliśmy się od lat. Niejednokrotnie mieliśmy wrażenie, że to takie polowanie z nagonką - mówi Paweł Rynkiewicz, menadżer i partner Ewy Demarczyk.
Był pan z Ewą Demarczyk prawie cztery dekady, jak się poznaliście?
Podczas studiów stworzyliśmy z przyjacielem brygadę remontową, co pozwalało nam dorobić do studenckiego życia. Pewnego dnia zadzwonił do mnie, że ma zamówienie na pomalowanie mieszkania i sam nie da rady. Termin mi pasował, podał adres. Na miejscu poznałem właścicielkę mieszkania, była nią Ewa Demarczyk. Podczas trwania remontu sporo rozmawialiśmy, okazało się, że mamy wielu wspólnych znajomych. Tak zaczęła się nasza znajomość, która szybko zmieniła się w coś ważnego dla mnie i, jak się okazało, również dla Ewy.
A jak pan trafił do Teatru Ewy Demarczyk?
Po roku naszej znajomości, oświetleniowiec z jej ekipy zgłosił, że po wakacjach wyjeżdża do Szwecji, bo ma tam zagwarantowaną pracę. Powstał problem, kto w czasie wakacji będzie mógł go zastąpić. Zaproponowałem, że mogę spróbować. Wywołało to zaskoczenie u Ewy. Ale studiowałem na kierunku elektrotechnicznym i zaryzykowaliśmy, premierę miałem w teatrze w Opolu. Ewa wiedziała, co chce uzyskać przy pomocy świateł, a ja wiedziałem jak zrealizować jej wizje. Podobnie czuliśmy scenę i, jak się okazało, podobnie odbieraliśmy nastrój utworów interpretowanych przez Ewę. Nasze długie rozmowy sprawiły, że stopniowo zmienialiśmy oświetlenie w formę scenografii świetlnej. Coś, co wcześniej nie istniało w spektaklach teatralnych. Gdy powstał Teatr jako instytucja, z inicjatywy ówczesnego dyrektora administracyjnego, zacząłem mu towarzyszyć jako jego asystent. Był to dyrektor z dużym doświadczeniem zawodowym w innych instytucjach kultury, bardzo dużo się od niego nauczyłem. Po jego odejściu Ewa, która cały czas była dyrektorem naczelnym i artystycznym, zaproponowała, abym przejął jego obowiązki i tak zostałem dyrektorem – pełnomocnikiem. Upoważniła mnie do prowadzenia wszystkich sprawy organizacyjnych, technicznych, administracyjnych i finansowych. Tak rozpoczęła się nasza współpraca w prowadzeniu Państwowego Teatru Muzyki i Poezji – Teatr Ewy Demarczyk.