Inne aktualności
-
Bydgoszcz. Weronika Makowskx z Aurorą. Nagrodą Dramaturgiczną Miasta Bydgoszczy
30.10.2026 21:51
- USA. Independent: Sacha Baron Cohen przeprosił mieszkańców Kazachstanu za Borata 30.10.2026 17:07
- Warszawa. Magdalena Sroka: TR Warszawa w nowej siedzibie na Placu Centralnym będzie się rozrastać 30.10.2026 16:51
- Gdańsk. XXV Pomorskie Zaduszki Artystyczne w NCK - Centrum św. Jana 30.10.2026 16:10
-
Łódź. Ponad 100 tekstów w konkursie "Komediopisanie". Teatr Powszechny konsekwentnie wspiera polską komedię
30.10.2026 14:58
- Warszawa. Na tropach niepodległości. Spacer śladami „Termopil polskich” 30.10.2026 14:55
- Gdańsk. „Biały, czerwony i inne – czyli jak działają kolory u Szekspira”. Bezpłatne warsztaty dla młodzieży w Forum 30.10.2026 14:49
- Warszawa. Transparenty niepodległości. Działanie artystyczne z Bartłomiejem Kiełbowiczem 30.10.2026 14:31
- Kraków. Duchy i pejzaże – wystawa Philippe’a Quesne’a od 18 listopada w Cricotece 30.10.2026 14:19
- Kraków. „Moja Ziemia – Twoja Ziemia”. Rusza nowy cykl spotkań z młodymi Ukraińcami w Pałacu Nieśmiertelności 30.10.2026 13:38
- Kraków. Krakowski Teatr Tańca pokaże spektakl „opera.exe” w Teatrze KTO 30.10.2026 13:32
- Wrocław. Jerzy Starak laureatem Nagrody Ossolineum dla mecenasa kultury Sume Superbiam 30.10.2026 13:28
- Zagranica. Odeszli w minionych 12 miesiącach 30.10.2026 12:53
- Sosnowiec. O ojcach, którzy wychodzą i domach, które czekają. Teatr Zagłębia rozpoczyna przygotowania do nowego spektaklu 30.10.2026 12:41
Na celowniku mediów czuliśmy się od lat. Niejednokrotnie mieliśmy wrażenie, że to takie polowanie z nagonką - mówi Paweł Rynkiewicz, menadżer i partner Ewy Demarczyk.
Był pan z Ewą Demarczyk prawie cztery dekady, jak się poznaliście?
Podczas studiów stworzyliśmy z przyjacielem brygadę remontową, co pozwalało nam dorobić do studenckiego życia. Pewnego dnia zadzwonił do mnie, że ma zamówienie na pomalowanie mieszkania i sam nie da rady. Termin mi pasował, podał adres. Na miejscu poznałem właścicielkę mieszkania, była nią Ewa Demarczyk. Podczas trwania remontu sporo rozmawialiśmy, okazało się, że mamy wielu wspólnych znajomych. Tak zaczęła się nasza znajomość, która szybko zmieniła się w coś ważnego dla mnie i, jak się okazało, również dla Ewy.
A jak pan trafił do Teatru Ewy Demarczyk?
Po roku naszej znajomości, oświetleniowiec z jej ekipy zgłosił, że po wakacjach wyjeżdża do Szwecji, bo ma tam zagwarantowaną pracę. Powstał problem, kto w czasie wakacji będzie mógł go zastąpić. Zaproponowałem, że mogę spróbować. Wywołało to zaskoczenie u Ewy. Ale studiowałem na kierunku elektrotechnicznym i zaryzykowaliśmy, premierę miałem w teatrze w Opolu. Ewa wiedziała, co chce uzyskać przy pomocy świateł, a ja wiedziałem jak zrealizować jej wizje. Podobnie czuliśmy scenę i, jak się okazało, podobnie odbieraliśmy nastrój utworów interpretowanych przez Ewę. Nasze długie rozmowy sprawiły, że stopniowo zmienialiśmy oświetlenie w formę scenografii świetlnej. Coś, co wcześniej nie istniało w spektaklach teatralnych. Gdy powstał Teatr jako instytucja, z inicjatywy ówczesnego dyrektora administracyjnego, zacząłem mu towarzyszyć jako jego asystent. Był to dyrektor z dużym doświadczeniem zawodowym w innych instytucjach kultury, bardzo dużo się od niego nauczyłem. Po jego odejściu Ewa, która cały czas była dyrektorem naczelnym i artystycznym, zaproponowała, abym przejął jego obowiązki i tak zostałem dyrektorem – pełnomocnikiem. Upoważniła mnie do prowadzenia wszystkich sprawy organizacyjnych, technicznych, administracyjnych i finansowych. Tak rozpoczęła się nasza współpraca w prowadzeniu Państwowego Teatru Muzyki i Poezji – Teatr Ewy Demarczyk.