Inne aktualności
-
Gdańsk. 5. edycja „SZTUKA SIĘ ROBI”. Teatr Miniatura pokaże nowe spektakle dla najmłodszych
17.09.2026 15:37
- Warszawa. „Dryf” – nowa premiera w TR Warszawa w październiku 17.09.2026 15:22
-
Warszawa. Teatr Ateneum zaprasza na premierę spektaklu „Osiecka” w reżyserii Ewy Telegi
17.09.2026 14:45
-
Poznań. Filozofia z plaży. Premiera spektaklu „Piaskowy Wilk” w Scenie Wspólnej
17.09.2026 14:30
-
Warszawa. Performująca Inteligencja: SI i przyszłość sztuk performatywnych
17.09.2026 13:45
-
Poznań. Jacek Przybyłowicz ma pokierować Polskim Teatrem Tańca
17.09.2026 13:40
-
Warszawa. Komisja Artystyczna 33. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej
17.09.2026 13:20
-
Warszawa. Małgorzata Hajewska-Krzysztofik odbierze Nagrodę im. Ireny Solskiej
17.09.2026 12:59
- Gliwice. Premiera projektu „Archiwum Głosów. Punkt przyjęć marzeń, problemów i wątpliwości” w Teatrze im. Tadeusza Różewicza 17.09.2026 12:42
-
Kraków. Pierwszy Showcase Teatru Ludowego już we wrześniu
17.09.2026 12:01
- Warszawa. Premiera „Krótkiego spektaklu o matce i córce” w Teatrze Dramatycznym – w czwartek 17.09.2026 12:00
-
Wrocław. Rozpoczyna się Polska Platforma Tańca – największe w kraju biennale tańca i choreografii
17.09.2026 11:32
-
Lubelskie. Festiwal Trzech Kultur od piątku we Włodawie
17.09.2026 11:09
- Kraków. Premiera spektaklu „Cywilizacja Norwida” w reż. Adama Sroki 17.09.2026 10:57
Na celowniku mediów czuliśmy się od lat. Niejednokrotnie mieliśmy wrażenie, że to takie polowanie z nagonką - mówi Paweł Rynkiewicz, menadżer i partner Ewy Demarczyk.
Był pan z Ewą Demarczyk prawie cztery dekady, jak się poznaliście?
Podczas studiów stworzyliśmy z przyjacielem brygadę remontową, co pozwalało nam dorobić do studenckiego życia. Pewnego dnia zadzwonił do mnie, że ma zamówienie na pomalowanie mieszkania i sam nie da rady. Termin mi pasował, podał adres. Na miejscu poznałem właścicielkę mieszkania, była nią Ewa Demarczyk. Podczas trwania remontu sporo rozmawialiśmy, okazało się, że mamy wielu wspólnych znajomych. Tak zaczęła się nasza znajomość, która szybko zmieniła się w coś ważnego dla mnie i, jak się okazało, również dla Ewy.
A jak pan trafił do Teatru Ewy Demarczyk?
Po roku naszej znajomości, oświetleniowiec z jej ekipy zgłosił, że po wakacjach wyjeżdża do Szwecji, bo ma tam zagwarantowaną pracę. Powstał problem, kto w czasie wakacji będzie mógł go zastąpić. Zaproponowałem, że mogę spróbować. Wywołało to zaskoczenie u Ewy. Ale studiowałem na kierunku elektrotechnicznym i zaryzykowaliśmy, premierę miałem w teatrze w Opolu. Ewa wiedziała, co chce uzyskać przy pomocy świateł, a ja wiedziałem jak zrealizować jej wizje. Podobnie czuliśmy scenę i, jak się okazało, podobnie odbieraliśmy nastrój utworów interpretowanych przez Ewę. Nasze długie rozmowy sprawiły, że stopniowo zmienialiśmy oświetlenie w formę scenografii świetlnej. Coś, co wcześniej nie istniało w spektaklach teatralnych. Gdy powstał Teatr jako instytucja, z inicjatywy ówczesnego dyrektora administracyjnego, zacząłem mu towarzyszyć jako jego asystent. Był to dyrektor z dużym doświadczeniem zawodowym w innych instytucjach kultury, bardzo dużo się od niego nauczyłem. Po jego odejściu Ewa, która cały czas była dyrektorem naczelnym i artystycznym, zaproponowała, abym przejął jego obowiązki i tak zostałem dyrektorem – pełnomocnikiem. Upoważniła mnie do prowadzenia wszystkich sprawy organizacyjnych, technicznych, administracyjnych i finansowych. Tak rozpoczęła się nasza współpraca w prowadzeniu Państwowego Teatru Muzyki i Poezji – Teatr Ewy Demarczyk.