EN
2.09.2022, 10:36 Wersja do druku

Ocalić teatr. Dzieło Barbary Krasnodębskiej

Największe teatralne archiwum w Polsce zawdzięcza swoje istnienie przede wszystkim jednej kobiecie. Nie była teatrolożką ani badaczką: była urzędniczką, która dokumentacji poświęciła całe swoje zawodowe życie. Pisze Marcelina Obarska w Culture.pl.

fot. mat. Instytutu Teatralnego

Efemeryczność jako mit

Jak dokumentować coś, co – jak się wydaje – materialnie nie istnieje? Teatr jako sztuka performatywna – a więc polegająca na każdorazowym wykonaniu – wytwarza się przecież w ramach konkretnej czasoprzestrzeni, przy obecności konkretnej widowni. Porównanie teatru do spotkania niekoniecznie odsyła do jego rytualnego charakteru jako miejsca odświętnego przekroczenia ram codzienności – jest to spotkanie w sensie dosłownym, niemal fizjologicznym; to jednoczesna obecność różnych osób, w większości sobie nieznanych, w tym samym miejscu. Okres pandemicznych obostrzeń zmienił oczywiście podejście do teatru, autonomizując jego zapośredniczone wersje. Teatr on-line (transmitowany na żywo lub przygotowany uprzednio jako w postaci dopracowanego zapisu) zyskał nową rangę, stając się dla wielu odbiorców i badaczy nie substytutem, ale równoprawną formułą teatralnego przedstawienia. Wciąż jednak dominuje skojarzenie teatru z ulotnością, zdarzeniem, brakiem materialnej referencji. Kwestia dokumentacji i tworzenia teatralnych archiwów dotyczy zatem stosunku do specyficznej natury teatru i definiowania tego, co można "ocalić".

[...] niejeden z nich [badaczy – przyp. red.] trzyma się tekstu literackiego jak pijany płota, ponieważ jedynie teksty może gromadzić na półce. Utworów scenicznych gromadzić nie może: powstają i giną, rozwiewają się w powietrzu. Nie mają zapisu.

– pisał w 1970 roku Konstanty Puzyna, wskazując na problem badawczy, jakim jest kwestia dokumentacji teatralnej. Ale owa efemeryczność teatru bywa także traktowana jako pewien mit, który unieważnia ciało jako nośnik znaczeń (o "wykluczeniu ciała jako dokumentu" pisała m.in. Dorota Sajewska). Mimo to archiwa teatralne traktowane są jednak przede wszystkim jako repozytoria tekstów i artefaktów – publikacji krytycznych, scenariuszy teatralnych, programów, zapowiedzi, fotografii etc. Elementy te w ramach "mitu efemeryczności" traktuje się jako ślady spektaklu; resztki, pozwalające dokonać jego rekonstrukcji.

Salon pani Basi

"Czas chyba najwyższy położyć kres naszej beztrosce wobec dokumentów teatralnych", pisała Stefania Skwarczyńska w opublikowanym w 1973 roku tekście "Sprawa dokumentacji widowiska teatralnego". To właśnie w latach 70. owej beztrosce kres kładła Barbara Krasnodębska – założycielka i wieloletnia kierowniczka Działu Dokumentacji Teatralnej Związku Artystów Scen Polskich. Wcześniej, od 1961 roku, pracowała jako radczyni ministerialnego Zespołu do Spraw Teatru i Muzyki, gdzie zajmowała się archiwizowaniem materiałów na temat bieżącego życia teatralnego. Należy zaznaczyć, że w czasach PRL instytucje organizowane przez Ministerstwo Kultury i Sztuki miały obowiązek składania planów repertuarowych oraz dowodów ich zrealizowania (plakatów, programów), w związku z czym archiwum tworzyło się niejako samoistnie, jako "skutek uboczny" wymogów formalnych. "To był jej pomysł, jej dziecko, które pokochała bezgraniczną miłością. [...] To nie był zwykły Dział Dokumentacji – to był salon pani Basi,", pisał Witold Sadowy o zainicjowanej przez Krasnodębską pracowni. Dokumentację prowadziła według autorskiego systemu, stając się osobą-instytucją, kreatorką największego w Polsce repozytorium zbierającego dane o polskim teatrze po 1945 roku. W 1991 roku analogowe katalogi tworzone benedyktyńskim wysiłkiem przez Krasnodębską zaczęły ustępować miejsca narzędziom nowej ery – ręcznie pisane archiwum zaczęło przechodzić cyfrową metamorfozę.

Można byłoby dziś zobaczyć w tej logice kartotek stworzonych przez Barbarę Krasnodębską prototyp bazy danych. To było po prostu "gotowe", czekało na informatyka, który potrafił przełożyć jeden system na drugi.

– pisała o dokonaniach Krasnodębskiej jej uczennica, dokumentalistka teatralna Dorota Buchwald, była kierowniczka Pracowni Dokumentacji Teatralnej w Instytucie Teatralnym, a obecnie kierowniczka Działu Encyklopedii Teatru Polskiego. W artykule "Szaleństwo cyfryzowania" Buchwald wspomina zaangażowanie Krasnodębskiej we wprowadzanie nowych rozwiązań informatycznych ("Nasze bazy danych – z dziedziny teatru i filmu [mowa o portalu filmpolski.pl – przyp. red.] – były pierwszymi bazami humanistycznymi w polskim Internecie"). To, co dziś wydaje się oczywiste – jak dostęp do archiwów cyfrowych, możliwość przeprowadzania researchu bez odchodzenia od biurka – jest efektem żmudnej pracy dokumentalistek i dokumentalistów, którzy byli nie tylko świadkami, ale i współautor(k)ami cyfrowego przełomu.

Dzieło żywe

Ochrona istniejących zbiorów, dokumentacja bieżącego życia teatralnego czy gromadzenie pamiątek współczesnego teatru należą do głównych zadań powołanego w 2003 roku Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego. Dawny Dział Dokumentacji przy ZASP stanowił istotny budulec nowo powstałej instytucji, stając się Pracownią Dokumentacji Teatru – a jej patronką ogłoszono, oczywiście, Barbarę Krasnodębską. Słowo "archiwum" kojarzyć się może z trudno dostępnym, przepastnym zbiorem zakurzonych teczek; martwą przeszłością pozbawioną swojej kontynuacji. jednak Pracownia im. Barbary Krasnodębskiej powstała jako zbiór żywy i takim też pozostaje – baza tworzących go danych powiększa się codziennie, codziennie bowiem publikowane są nowe teksty o teatrze czy aktualizacje dotyczące premier. Pracowni podarowano kilkaset zbiorów prywatnych, m.in. Ireny Kwiatkowskiej, Krystyny Skuszanki, Edmunda Fettinga, Erwina Axera czy Andrzeja Łapickiego. W jej zasobach znajdują się także artefakty muzealne, m.in. kostiumy, maski czy statuetki. Zbiory przechowywane są w budynku Instytutu Teatralnego na Jazdowie w specjalnie zaprojektowanych pomieszczeniach, przy zachowaniu odpowiednich parametrów wilgotności, oświetlenia i temperatury. Bezkwasowy papier, z którego zrobione są koperty, teczki czy pudła do przechowywania skutecznie chroni zasoby przed wpływem czynników zewnętrznych.

fot. mat. Instytutu Teatralnego

Z teczki na ekran

Najskuteczniej analogowe zasoby przed zniszczeniem ocala ich sukcesywna digitalizacja. Cyfrową odsłoną zbiorów jest portal Encyklopedia Teatru Polskiego – tworzą ją przede wszystkim dwa główne repozytoria, Baza Osób i Baza Realizacji liczące kolejno ponad 90 i ponad 70 tysięcy rekordów. ETP udostępnia kilkaset książek historycznoteatralnych i teatrologicznych oraz kilka tysięcy multimediów (m.in. programy teatralne, fotografie, teksty krytyczne i opinie, projekty scenograficzne, zapisy wideo). Posługując się zupełnie nieencyklopedycznym określeniem, można stwierdzić, że to nieocenione, niezwykłe źródło wiedzy dla osób zajmujących się teorią, krytyką i historią teatru. Najobszerniej opracowany zakres to życie teatralne po 1944 roku, jednak cel, jaki stoi przed ETP wydaje się jeszcze bardziej ambitny: jest to możliwie najbardziej precyzyjne udokumentowanie premier od 1765 roku, czyli od momentu narodzin teatru publicznego w Polsce. Żywy charakter cyfrowego archiwum Pracowni podkreśla możliwość zamówienia zdigitalizowanych materiałów na temat interesującego odbiorczynię lub odbiorcę spektaklu – przycisk "zamów materiały" działa jak wskazówka dla archiwistek i archiwistów, by odpowiedzieć na konkretne zapotrzebowanie. W tym sensie odwiedzający platformę ETP stają się jej współtwórcami; wskazują kierunek, w którym powinna się rozwijać.

Zwrot archiwalny

Archiwa, tak jak i forma dokumentalna w sztuce, nie są jednak tworem obiektywnym, idealnie bezstronnym i precyzyjnie portretującym historię. Dokumentacje stanowią formę interpretacji, ich treść wytwarzana jest przecież na mocy autorskiego wyboru, kryteriów i rozróżnień. Archiwum niekoniecznie jest instytucją – może być także formą zbiorowej pamięci o zjawiskach. Takie rozumienie archiwum jako zjawiska performatywnego – wydarzającego się, żywego, będącego wynikiem relacji (na przykład między badaczką a artefaktami) opisuje m.in. Magdalena Rewerenda w książce "Performatywne archiwum teatru" (Wydawnictwo Naukowe UMK, 2021). Badaczka definiuje zjawisko zwrotu archiwalnego w naukach humanistycznych i – ściślej – w samej teatrologii; zjawisko krytycznego odczytywania archiwum, namysłu nad jego rolą, uznania jego nieneutralnej natury, wykorzystywania go w twórczy sposób:

[...] krytyczne ujęcie archiwum nie definiuje go jako źródła wiedzy o przeszłości, ale jako zmienną i podatną na rozmaite wpływy konstrukcję [...]. Oznacza to, że materiał zgromadzony w archiwum nie opisuje minionych zdarzeń, ale sposób naszego obcowania z nim określa nasz model widzenia świata.

W kontekście performatywności największego polskiego archiwum teatralnego istotna jest między innymi wspomniana możliwość współtworzenia go przez użytkowników, ale także zwrócenie uwagi na to, czego w nim (jeszcze) nie ma ("Archiwum ocalające to, co przetrwało, może istnieć tylko dzięki resztce, dzięki temu, czego zachować nie było w stanie", pisze Rewerenda).

Barbara Krasnodębska zmarła w maju 1997 roku, przeżywszy sześćdziesiąt trzy lata. Nie była teatrolożką, ale urzędniczką i archiwistką, matką współczesnej polskiej dokumentacji teatralnej. To właśnie jej poświęciła całe swoje zawodowe życie, pozostawiając po sobie żywe, wciąż rozwijające się dzieło.

***

Źródła: "Przewodnik po zbiorach Pracowni Dokumentacji Teatru im. Barbary Krasnodębskiej", red. M. Krawul, Warszawa 2017; instytut-teatralny.pl, encyklopediateatru.pl; D. Sajewska, "Mit efemeryczności teatru", "Dialog" 2015, nr 1; M. Rewerenda, "Performatywne archiwum teatru", Toruń 2020; S. Skwarczyńska, "Sprawa dokumentacji widowiska teatralnego", Dialog 1973 nr 1.

Tytuł oryginalny

Ocalić teatr. Dzieło Barbary Krasnodębskiej

Źródło:

Culture.pl
Link do źródła

Autor:

Marcelina Obarska

Data publikacji oryginału:

01.09.2022